Reklama

Koszykówka. Kapitalny mecz MOSiR-u przeciwko rzeszowiankom

MOSiR Bochnia po efektownym, zeszłotygodniowym pokonaniu niepołomiczanek, poszedł za ciosem i we wspaniałym stylu pokonał MKS MOS Rzeszów 102-66. Mecz z rzeszowiankami był pierwszym w krótkiej historii występów MOSiR-u w II lidze, w którym bochnianki zdobyły co najmniej 100 punktów.

Contimax MOSiR Bochnia – MKS MOS Rzeszów 102-66 (37-14, 18-16, 29- 21, 18-13)
MOSiR: Aisza Buczek 19, Magdalena Puter 18, Gabriela Rak 17, Aleksandra Klimas 16, Julia Fortuna 9, Dominika Dziadoń 6, Julia Natkaniec 4, Karolina Przybyła 4, Sara Marczyk 4, Aleksandra Poradowska 3, Edyta Rudnik 2, Kinga Ochel.
MKS MOS Rzeszów: Stygar 22, Otręba 12, Kaczor 9, Machajska 9, Brecik 8, Gósz 6, Rembisz, Czwakiel, Dżochowska, Lipińska, Ostrowska, Król.

Bochnianki zaczęły mecz kapitalnie wychodząc szybko, bo już w 3 minucie, na prowadzenie 12-0. Kolejne minuty meczu zaprzeczyły powiedzeniu „Miłe złego początki”, bo gra podopiecznych Macieja Starowicza była miła dla oka do ostatnich sekund tego pojedynku. Gospodynie były niezwykle skuteczne. W ataku, kapitalnie z dystansu rzucała Aleksandra Klimas, pod koszem świetnie odnajdywały się Aisza Buczek, Magdalena Puter (obie bardzo dobrze grały też w obronie), a akcje kapitan – Gabrieli Rak pokazały jak bardzo tej zawodniczki brakowało w poprzednim sezonie. Bochnianki zagrały agresywnie, szybko zmuszając rywalki do błędów w wyprowadzaniu akcji oraz pod bocheńskim koszem.

Trener Maciej Starowicz dał zagrać wszystkim zawodniczkom, które zostały wpisane do meczowego protokołu. Mimo, że na parkiecie przebywały dziewczęta, które na co dzień rzadziej mają okazję do gry, rywalki nie były w stanie przejąć inicjatywy w tym spotkaniu. Oby tak dalej.