Reklama

Piłka ręczna. MOSiR od zwycięstwa rozpoczął rundę rewanżową

Piłkarze ręczni MOSiR-u Bochnia pokonali UKS MOSM Vocare BPO Bytom 37-31 (21-16). Zwycięstwo mimo, iż nie pozostawiało złudzeń kto był stroną dominującą przyszło w bólach.

MOSiR Bochnia – UKS MOSM Vocare BPO Bytom (21-16)
MOSiR: Piotr Sądowicz, Michał Puchalski – Filip Pach 7, Marcin Janas 6, Adrian Lubowicki 5, Iwo Stopczyński 4, Michał Dobrzański 4, Wojciech Dziedzic 3, Maciej Grech 2, Przemysław Mucha 2, Hubert Pamuła 2, Michał Jagielski 1, Wojciech Magiera 1, Miłosz Gabiga, Paweł Waśniowski, Marcin Jakubowski.

Mecz z zajmującymi przedostatnie miejsce bytomianami miał przynieść pewne punkty podopiecznym Marcina Bożka. Dla MOSiR-u spotkanie z UKS MOSM Bytom to kolejny krok w drodze do awansu do grupy mistrzowskiej rozgrywek II ligi. Gospodarze wygrali 37-31, ale do ich gry można mieć wiele uwag. Bardzo cieszy mnie zwycięstwo – powiedział po zawodach trener Bożek – i w zasadzie na wyniku poprzestanę – dodał nie chcąc za bardzo komentować postawy swoich podopiecznych. Bochnianie prowadzili niemal przez całe spotkanie, ale trudno mówić, aby przez ten czas ich zwycięstwo nie było zagrożone. Zwłaszcza w końcówce, gdy rywale kilkukrotnie uporali się w defensywie z atakami bochnian i wyszli ze skutecznymi kontratakami. W 55 minucie wydawało się, że bytomianie przejęli inicjatywę. Tracili do miejscowych już tylko cztery bramki, a każda ich udana akcja nakręcała ich do dalszych ataków. Nerwowej końcówce zapobiegł ostatni zryw bochnian, który zgasił wszelkie nadzieje bytomian na korzystny rezultat.

Bochnianie grali nierówno. Potrafili przeprowadzić pełną polotu akcję, aby po chwili tracić piłkę w dziecinny sposób, albo marnując klarowne sytuacje. Brakło skuteczności rzutowej oraz koncentracji w grze obronnej. Bochnianie mogli jednak liczyć na swoich liderów: Filipa Pacha i Marcina Janasa, którzy rzucili łącznie 13 bramek. Trafień zapewne byłoby więcej gdyby nie decyzje szkoleniowca bochnian, który słusznie skądinąd wprowadza do zespołu wychowanków klubu. W meczu z bytomianami zagrali wszyscy zawodnicy wpisani do meczowego protokołu i co warto dodać nie były to występy epizodyczne. Ze Ślązakami swoje umiejętności mógł pokazać Iwo Stopczyński, który zmienił etatowego rozgrywającego – Marcina Janasa. Swoje minuty na parkiecie otrzymali Maciej Grech, Paweł Waśniowski, Marcin Jakubowski. Warto odnotować również powrót do gry, po wielomiesięcznej kontuzji, Miłosza Gabigi.