Reklama

BLF: Kolejka na „5”. Pershing sensacyjnie pokonał Stalprodukt! Wiele zdjęć

Mnóstwo emocji dostarczyły spotkania rozegranej dziś 5. kolejki Bocheńskiej Ligi Futsalu. Na pierwsze miejsce sensacyjnie awansował beniaminek Pershing, który po emocjonującym spotkaniu pokonał 4:3 Stalprodukt. To oznacza, że w Ekstraklasie każdy zespół zaznał już goryczy porażki. Podobnie jest w I lidze, gdzie ostatni niepokonany zespół i zarazem lider, Elmec Instalacje Elektryczne, poległ 1:4 w spotkaniu z naszym redakcyjnym zespołem Sportomaks.pl

Wkrótce więcej informacji..

I liga:
Spektrum 4:7 AR MOTO
Elmec Instalacje Elektryczne 1:4 Sportomaks.pl
Św. Paweł 3:2 Bolarus
BSF U-16 3:4 Stalprodukt Oldboys

Już pierwszy mecz kolejki był świetnym widowiskiem. Znacznie lepiej starcie Spektrum z AR MOTO rozpoczęła pierwsza z drużyn, która do przerwy prowadziła aż 4:1, a trzy gole dla Spektrum zdobył Grzegorz Gawłowicz. Po przerwie AR MOTO dokonało jednak niesamowitego „comabacku” i zdołało odwrócić losy meczu, także dzięki kilku błędom bramkarza Spektrum. W ostatnich minutach spadkowicz wypunktował rywali szybkimi kontratakami i ostatecznie starcie zakończyło się wysokim wynikiem 4:7. Po dwa gole dla zwycięzców zdobyli Damian Żurawski i Adrian Kurek.

W kolejnych meczach nie padło aż tyle goli, ale emocji nie zabrakło. Sensację sprawił nasz redakcyjny zespół Sportomaks.pl, który pokonał lidera, Elmec Instalacje Elektryczne, 4:1. W pierwszej połowie grę prowadził głównie zespół Elmec, jednak Sportomaks.pl bronił się bardzo skutecznie, a po przerwie wyprowadził kilka świetnych kontrataków. Elmec nie zdołał odwrócić losów starcia nawet pomimo tego, że grał przez dwie minuty w przewadze po tym jak drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę za „okazywanie niezadowolenia” otrzymał autor tej relacji, Mateusz Filipek, który w polu karnym rywali został podcięty przez jednego z zawodników zespołu Elmec, a Sportomaks.pl nie otrzymał rzutu karnego. W ostatniej minucie po czerwonej kartce otrzymali jeszcze Marcin Kalinowski (Sportomaks.pl, za faul taktyczny) oraz Bartosz Dobrzański (Elmec, za niesportowe zachowanie). Bardzo udany debiut w bramce naszego redakcyjnego zespołu zanotował Konrad Osyszko, który obronił wiele strzałów. Wynik tego spotkania pokazuje, że w BLF nie ma już „murowanych faworytów”. To oczywiście tylko zwiększa atrakcyjność ligi.

Pierwsze zwycięstwo odniósł Św. Paweł, który po zaciętym meczu pokonał Bolarus. Parafialna drużyna objęła prowadzenie po bramce Kamila Klimka, ale tuż przed przerwą dwukrotnie dla „Pingwinów” trafił Dawid Raś i to Bolarus uzyskał prowadzenie. Po przerwie lepiej zaprezentował się jednak Św. Paweł. Gole dla zespołu zdobyli Rafał Natanek i Sebastian Włudyka. Bolarus próbował wyrównać do ostatnich chwil, ostatnie kilkadziesiąt sekund grając nawet z wycofanym bramkarzem, ale nie wykorzystał żadnej okazji i ostatecznie pozostał bez punktów.

Elmec nie utrzymał pozycji lidera, bo swój mecz wygrali Stalprodukt Oldboys. Zwycięstwo nad zespołem BSF U-16 nie przyszło łatwo, a mecz obfitował w ostre starcia. W pierwszej połowie obie drużyny naprzemiennie obejmowały prowadzenie, a ostatecznie zakończyła się ona wynikiem 3:3. Dla „Hutników” trafili Jarosław Strach, Daniel Goryczko i Kacper Bieniek, a dla juniorów dwukrotnie Kacper Paruch oraz Piotr Walewski. Losy meczu rozstrzygnęła dopiero bramka, którą w 40. minucie zdobył Szczepan Goryczko.

Tabela:
1. Stalprodukt Oldboys 5 12
2. Elmec Instalacje Elektryczne 5 10
3. Parkers 4 9
4. AR MOTO 4 9
5. Spektrum 5 9
6. Św. Paweł 4 5
7. Sportomaks.pl 4 3
8. BSF U-16 4 1
9. Bolarus 5 0

Ekstraklasa:
Pershing 4:3 Stalprodukt
Dandav 1:9 Transbet
Bosman Sport 3:3 Lemon FHU
Domek 2:3 Ekombud (dawniej Widmat)
BSF U-18 2:2 Igloo

Mecze Ekstraklasy rozpoczęły się od sensacji, jaką była porażka lidera, ekipy Stalprodukt, z drużyną Pershing. Wprawdzie beniaminek dobrze rozpoczął sezon i z dorobkiem dziewięciu punktów zajmował pozycję wicelidera, ale i tak faworytem meczu byli „Hutnicy”. Pershing w pierwszej części zagrał jednak znakomicie w obronie i niezwykle skutecznie kontrował. Znów trzykrotnie do siatki trafił Łukasz Rybka, a gola dołożył jeszcze Wojciech Mikulski i do przerwy Pershing sensacyjnie prowadził 4:0. W 25. minucie sytuacja „Hutników” stała się dramatyczna, bo drugą żótą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Tomasz Cygan. Zespół beniaminka jednak nie wykorzystał okazji na podwyższenie prowadzenia, a Stalprodukt zaczął odrabiać straty. Gole Jakuba Dobranowskiego, Krystiana Lewickiego i Michała Bajdy nie zapewniły jednak choćby punktu. Szansę na doprowadzenie do wyrównania miał Lewicki, ale nie wykorzystał przedłużonego rzutu karnego. Mecz zakończył się sensacyjnym wynikiem 4:3 na korzyść „Pershingów”.

Jedynym meczem, który zakończył się bezapelacyjnym i wysokim zwycięstwem jednej ze stron był ten pomiędzy ekipami Dandav i Transbet. Mistrzowie na prowadzenie wyszli w 10. minucie, a potem sukcesywnie je powiększali. Do przerywy prowadzili 3:0 po golach Mateusza Krokosza, Ernesta Świętka i Krzysztofa Styrny, a po przerwie rozbili rywali. jeszcze dwukrotnie trafili Świętek i Styrna, raz Krokosz oraz Piotr Kazek. honorowego gola dla zespołu Dandav zdobył w 32. minucie Mateusz Bochenek. Trzeba jednak zauważyć, że kilka razy Transbet przed stratą gola ratował Damian Szydłowski, więc nawet w tym spotkaniu nie zabrakło emocji.

Zacięte spotkanie stoczyły pomiędzy sobą drużyny Bosman Sport i Lemon F.H.U. „Cytrynki” wreszcie wystąpiły w silnym składzie, jednak to Bosman Sport wyszedł na prowadzenie po golu Konrada Kuliszewskiego. Lemon wyrównał jednak po strzale Szczepana Kruka, który pod brzuchem przepuścił Tomasz Sopata. Chwilę później „Cytrynki” już prowadziły, bo dobrze w polu karnym zachował się Rafał Góral, który wykorzystał podanie z bocznej strefy. Tuż przed przerwą znów był jednak remis, a gola zdobył Grzegorz Labut. W drugiej połowie rywalizacja wciąż była bardzo zacięta. W 30. minucie czerwoną kartkę za faul taktyczny otrzymał Dawid Grzyb z ekipy Lemon, ale to osłabione „Cytrynki” strzeliły gola. Do siatki rywali trafił Piotr Chruściel. Nie był to jednak koniec emocji. Punkt dla zespołu Bosman Sport uratował Dawid Węgrzyn.

Świetne spotkanie obejrzeli kibice, którzy wybrali się na mecz Domek – Ekombud. Obie drużyny stworzyły sobie wiele dogodnych okazji, ale bardzo dobrze spisywali się bramkarze – Tomasz Jagiełka (Ekombud) i Sebastian Śmietana (Domek). Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:1, ponieważ do siatki zdołał trafić jedynie Tomasz Wojewoda. Domek uzyskał przedłużony rzut karny, ale pojedynek z Patrykiem Babiczem wygrał Jagiełka. Już kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry obronę Ekombudu ośmieszył jednak znajdujący się w świetnej formie Piotr Kostuch, który minął obrońców i zwiódł bramkarza. Remis utrzymywał się aż do 38. minuty, gdy po rozegraniu rzutu wolnego mocnym i celnym strzałem popisał się Bartłomiej Stokłosa. Ten sam zawodnik nie zdołał jednak upilnować Adama Dunaja, który z bliska doprowadził do wyrównania. Także Dunaj popełnił błąd, który skutkował stratą gola. Po jego faulu Ekombud otrzymał przedłużony rzut karny, który wykorzystał Bartłomiej Kudelski. Po emocjonującym spotkaniu Ekombud pokonał Domek 3:2.

0,7 to chyba teraz ulubiona liczba dziesiętna Kamila Rynducha. W sobotę 0,7 sekundy przed końcem meczu po jego asyście BSF ABJ Bochnia strzelił decydującą bramkę w meczu z zespołem GKS II Ekom Nowiny (4:3), a w niedzielę mniej więcej tyle samo czasu zabrakło ekipie Igloo, by pokonać prowadzony przez niego BSF U-18 (choć z drugiej strony sam gra w Igloo). Wcześniej obie drużyny stworzyły sobie wiele dogodnych okazji do zdobycia gola, ale trafiły jedynie po dwa razy. „Mroźni” objęli prowadzenie po golu Łukasza Piecha, ale wyrównał Piotr Matras. W 35. minucie dla juniorów trafił Dawid Burek, jednak już po chwili znów był remis. Gola zdobył Piotr Kokoszka. Do samego końca obie drużyny próbowały strzelić decydującą bramkę. 5 sekund przed końcem piłkę przejął Piech i podał ją do jednego z kolegów. Igloo zdołało skutecznie wykończyć akcję, jednak stało się tu już minimalnie po upłynięciu czasu gry i mecz zakończył się podziałem punktów. Dla „Mroźnych” był to już trzeci remis w piątym meczu, co pokazuje, jak zacięte są spotkania w tym sezonie. BSF zdobył swój pierwszy punkt i nadal pozostaje na ostatnim miejscu. W trakcie spotkania kontuzji nabawił się Filip Korta z BSF U-18. Zawodnikowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

1. Pershing 5 12
2. Stalprodukt 5 12
3. Transbet 4 9
4. Bosman Sport 5 8
5. Ekombud 5 6
6. Domek 5 6
7. Igloo 5 6
8. Lemon FHU 5 4
9. BSF U-18 4 1