Reklama

IV Liga: BKS pokonał Dunajec Zakliczyn i oddalił się od strefy spadkowej

Nie było niespodzianki w rozegranym dziś spotkaniu 25. kolejki IV ligi, w którym BKS Bochnia zmierzył się z Dunajcem Zakliczyn. Faworyzowani gospodarze, mimo początkowych trudności ze sforsowaniem obrony rywali, wygrali 2:0 po golach Kamila Rynducha i Jakuba Dobranowskiego. Zdobycie kompletu punktów znacznie przybliżyło zespół z Bochni do zapewnienia sobie utrzymania i jednocześnie praktycznie przesądziło o losie zajmujących przedostatnią pozycję gości.

BKS Bochnia – Dunajec Zakliczyn 2-0 (0-0)
Bramki: Kamil Rynduch, Jakub Dobarnowski
BKS: Damian Szydłowski – Marcin Motak, Mateusz Kasprzyk, Bartłomiej Chlebek – Tomasz Rachwalski, Dawid Grzyb, Kamil Rynduch, Krystian Lewicki – Maciej Rogóż (Jakub Dobranowski), Ernest Świętek, Mirosław Tabor
Dunajec: Bartosz Grzesicki – Kamil Brzęk, Tomasz Pawłowski, Maricn Pawłowski, Dariusz Gwiżdż, Filip Świderski, Piotr Potepa,, Kamil Wójcik, Adrian Wójcik, Mateusz Wójcik, Arkadiusz Sady

Od samego początku spotkania inicjatywa należała do gospodarzy, jednak dobrze zorganizowani w obronie goście długo nie pozwolili bochnianom stworzyć sobie dogodnych okazji do zdobycia gola. Dopiero pod koniec pierwszej części przed doskonałą okazją stanęli Mirosław Tabor i Jakub Dobranowski, ale żaden z nich nie zdołał przeciąć lotu wstrzelonej tuż przed bramkę piłki. Chwilę później przed idealną okazję po sprytnym rozegraniu rzutu wolnego przez Kamila Rynducha miał Ernest Świętek, ale przegrał pojedynek z bramkarzem gości i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Goście wprawdzie zaczęli z czasem wyprowadzać coraz śmielsze ataki, ale szwankowało wykończenie akcji. Kluczowym momentem meczu było zdobycie bramki na 1:0 po pięknym strzale z rzutu wolnego wykonanego przez Kamila Rynducha. Niekorzystny rezultat zmusił gości do odważniejszej gry. Bochnianie wprawdzie pozwolili rywalom stworzyć sobie kilka okazji, ale po pewnym czasie odzyskali inicjatywę i podwyższyli prowadzenie. Tuż przed końcem spotkania piłkę w okolicach pola karnego rywali przejął Mirosław Tabor, a następnie dograł ją do Jakuba Dobranowskiego, który podwyższył prowadzenie kierując piłkę w „długi róg” bramki.

BKS wygrał bardzo ważne spotkanie i po 25. kolejce z pewnością awansuje co najmniej o jedną pozycję, a przede wszystkim powiększy przewagę nad zespołami zagrożonymi spadkiem. Dunajec do drużyn zajmujących bezpieczne miejsca traci już osiem punktów, co na tym etapie sezonu trzeba uznać za bardzo dużą różnicę. Wszystko wskazuje na to, że porażka w Bochni przekreśliła szansę na utrzymanie dla młodego zespołu. Po jednym sezonie w IV lidze beniaminek prawdopodobnie zagra znów w lidze okręgowej.

Autor: Mateusz Filipek