Reklama

BLF: Podsumowanie sezonu 2019/20. I Liga, miejsca 5.-8.

Czas przyjrzeć się bliżej postawie drużyn, które zajęły miejsca od 5. do 8. w I Lidze.

5. Stalprodukt Oldboys – 14 meczów, 22 punkty, 7 Z, 1 R, 6 P, gole: 49-45

Bardzo mocni w poprzedniej edycji rozgrywek „Hutnicy” przed sezonem nieco odmłodzili skład pozyskując m.in. Jakuba Kleszcza, który, jak się później okazało, został najlepszym strzelcem ekipy (11 goli). Zabrakło Marcina Imiołka, czyli jednego z najlepszych zawodników w poprzednich latach. Wydawało się, że i w tej kampanii to Oldboys będą jedną z najmocniejszych ekip, jednak stało się inaczej. Mimo zajęcia dopiero 5. miejsca drużyna odegrała jednak znów ważną rolę dla losów rywalizacji o awans.

Początek sezonu był dla zespołu bardzo udany, więc wydawało się, że na stałe zagości on w czołówce. Wprawdzie na inaugurację Oldboys jedynie zremisowali 2-2 z ekipą Parkers po szalonym meczu, ale później z kwitkiem odprawili Św. Pawła (5-1), Rangers (5-1) i G2 Transport (4-3). W 5. kolejce lepsza od „Hutników” okazała się drużyna iSprzęt (5-3) i od tego momentu ekipa zaczęła notować gwałtowny spadek formy. Być może było to spowodowane kontuzją podstawowego bramkarza Janusza Piątka, choć trzeba stwierdzić, że zastępujący go zazwyczaj młody Piotr Zagórowski spisywał się nieźle. Nie uchroniło to jednak „Hutników” przed serią aż pięciu porażek z rzędu, przez co osunęli się w tabeli aż na 7. miejsce. Po zwycięstwie nad Rangers (6-3) w 10. kolejce zespół odzyskał wigor i zanotował bardzo udany finisz. W ostatnich trzech seriach gier Oldboys mierzyli się z kandydatami do awansu. Najpierw dzięki zabójczym kontratakom ograli 3-2 iSprzęt, co dla tej ekipy było pierwszą porażką w sezonie, później minimalnie ulegli Elmec-owi, z którą zawsze idzie im słabo (przegrali wszystkie dotychczasowe cztery mecze z tym zespołem), a na koniec ograli Dandav 5-2, choć przegrywali już 2-0. To właśnie dzięki tym dwóm zwycięstwom Oldboys to Elmec ostatecznie wyprzedził rywali i zajął 2. miejsce. „Hutnicy”, choć szybko stracili szansę na zajęcie czołowych pozycji, to dzięki dobrej grze zbliżyli się do czołówki. Do najlepszych w stawce Św. Pawła i Elmec-u stracili 5 punktów, do iSprzęt-u Dandav-u jedynie po dwa „oczka”. Stalprodukt Oldboys, nie licząc ekipy Rangers, która przegrała wszystkie swoje mecze, był najbardziej bezkompromisowo grającą ekipą w stawce. Jedyny remis zanotowała ona we wspominanym meczu 1. kolejki z Parkers.

Choć zajęcie 5. pozycji na pewno nie jest satysfakcjonujące dla tej drużyny, to trzeba ocenić, że za nią niezły sezon. Wprawdzie skład staje się coraz bardziej wiekowy, ale pod względem zgrania i techniki to wciąż jedna z najmocniejszych drużyn I Ligi.

6. G2 Transport – 14 meczów, 17 punktów, 5 Z, 2 R, 7 P, gole: 55-51

G2 Transport to kolejny po ekipie iSprzęt teoretycznie nowy zespół, który jednak został stworzony przez zawodników mających w większości za sobą już wiele lat gry w Bocheńskiej Lidze Futsalu. Trzon zespołu mieli tworzyć znani ze skuteczności Dawid Raś (w przeszłości BSF U-18, Mikołaj Bochnia, Bolarus), Adam Dunaj (Husaria Łapczyca, Bosman, Domek), Jakub Witek (Husaria), czy Sławomir Siodlarz (Bocheńskie.com.pl, Bosman). Siłą zespołu powinien więc być atak i rzeczywiście, pod tym względem radził on sobie całkiem nieźle, bo zdobył on 55 goli, co dało 4. wynik w stawce.

Pierwszy mecz sezonu nie był dla G2 udany, ponieważ przegrał starcie z ekipą Dandav (1-4), ale później zdołał ograć Parkers 5-2, a następnie wyraźnie pokonał drużynę Św. Paweł (6-1). Wtedy wydawało się, że drużyna może liczyć się w walce o czołowe pozycje, ale po porażce w meczu na szczycie ze Stalprodukt Oldboys (3-4) nieco osunęła się w tabeli. Do końca pierwszej rundy zdobyła jeszcze 4 „oczka”, co pozwoliło zachować dystans do czołówki, ale słabe wyniki na początku rundy rewanżowej (4-4 z ekipą Dandav, 1-3 z Parkers, 2-4 ze Św. Pawłem, 1-4 ze Stalprodukt Oldboys) przekreśliły jej szanse na wywalczenie awansu. Na pocieszenie zespół pokonał aż 14-3 Rangers, co było najwyższym zwycięstwem jakiejkolwiek drużyny w sezonie, a później niespodziewanie ograł po szalonym spotkaniu iSprzęt 7-4. Te wyniki pozwoliły drużynie zająć ostatecznie 6. miejsce z dorobkiem 17 „oczek”. Choć tyle samo punktów zdobył zespół Rangers, to G2 znalazł się wyżej dzięki minimalnie lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań (5-2, 1-3).

Za zespołem mimo wszystko dość rozczarowujący sezon. Patrząc na jego kadrę, mógł, a nawet powinien poradzić sobie nieco lepiej. Jeśli zawodnikom nie zabraknie zapału, to w przyszłości mogą powalczyć o wyższe lokaty.

7. Parkers – 14 meczów, 17 punktów, 5 Z, 2 R, 7 P, gole: 53-49

Przebudowany i mocno odmłodzony w przerwie między sezonami zespół, mimo kilku dobrych występów, zajął dopiero 7. miejsce. Pozyskanie Wiktora Nagrodzkiego i Gabriela Rajcy zgodnie z oczekiwaniami zwiększyło jego siłę ofensywną, ale ekipie czegoś jednak zabrakło, by włączyć się w rywalizację o czołowe pozycje.

Przez cały sezon Parkers prezentowali się bardzo chimerycznie, przeplatając dobre występy słabszymi. W pierwszych czterech meczach zdobyli jedynie 2 punkty i tracili już sporo do czołówki. Później wprawdzie ograli Dandav (5-2) i Rangers (7-0), ale potem ulegli ekipie Św. Paweł (3-4). Druga runda zaczęła się dla ekipy zdecydowanie lepiej niż pierwsza, ponieważ najpierw ograła ona Stalprodukt Oldboys (5-3), a następnie G2 Transport (3-1). To drugie zwycięstwo miało jednak okazać się pyrrusowym, ponieważ, jak już zostało wspomniane, to rywale zachowali lepszy bilans bezpośrednich spotkań, co miało znaczenie na koniec sezonu. Po 9. kolejce Parkers mieli jeszcze szansę na włączenie się w rywalizację o awans, ponieważ zajmowali 4. miejsce ze stratą jedynie pięciu punktów do Św. Pawła i trzech do zespołów iSprzęt oraz Elmec, ale w kolejnych pięciu meczach zanotowali tylko zwycięstwo z Rangers (9-1) i aż cztery porażki. Zespół spadł na 7. miejsce i na nim ostatecznie zakończył sezon.

Choć Parkers zajęli drugie od końca miejsce, to jednak tak naprawdę nie stracili wiele do czołówki, co pokazuje, jak wyrównana była rywalizacja w tym sezonie. Na pocieszenie po raz kolejny królem strzelców został lider ekipy Dominik Juszczak, który zdobył aż 25 goli!

8. Rangers – 14 meczów, 0 punktów, 0 Z, 0 R, 14 P, gole: 21-110

Rangers był tak naprawdę jedynym nowym zespołem w stawce, który nie posiadał w kadrze zbyt wielu doświadczonych w Bocheńskiej Lidze Futsalu zawodników. W składzie znaleźli się gracze znani z występów w klubie Korona Brzeźnica. Od początku Rangers nie należeli do faworytów, ale chyba nikt nie przypuszczał, że będą mieli przed sobą aż tak trudny sezon.

W zasadzie podsumowując wyniki zespołu można poprzestać na samym przytoczeniu statystyk. Rangers przegrali wszystkie 14 spotkań, strzelając tylko 21 goli i tracąc aż 110, co daje katastrofalny bilans -89. Średnio tracili ok. 7,14 gola na mecz. Trzykrotnie pozwolili rywalom strzelić sobie dwucyfrową ilość bramek (1-10 z zespołem iSprzęt, 2-10 ze Św. Pawłem, 3-14 z G2 Transport). Blisko zdobycia punktów byli jedynie w meczu z ekipą Dandav (3-4), jednak wtedy zamiast bronić wyniku, zaatakowali wysoko i zostali zaskoczeni po kontrataku.

Wyniki zespołu złożonego z zawodników, którzy przecież grają ze sobą na co dzień pokazuje, jak podniósł się poziom I Ligi. Jeśli ktoś chce rywalizować w Bocheńskiej Lidze Futsalu, nawet na niższym szczeblu, i odegrać rolę większą niż tylko dostarczyciela punktów, to musi prezentować naprawdę niezły poziom.