Reklama

I PLF: Matheus (BSF ABJ Bochnia):- Zapuściłem już korzenie w Bochni i chciałbym znów tu zagrać

Pierwszy Brazylijczyk w barwach BSF ABJ Bochnia w pięciu ligowych występach zdobył aż 6 goli i szybko stał się jednym z liderów zespołu, jednak z powodu zawieszenia rozgrywek i ogólnej sytuacji związanej z pandemią wirusa SARS-CoV-2 musiał szybko wrócić do Brazylii. Jak ocenia czas spędzony w bocheńskim zespole?

– Jak minęły Ci ostatnie dwa miesiące?

– To była dla mnie świetna przygoda. Polska to piękny kraj, a ludzie byli dla mnie bardzo życzliwi. Miałem okazję zwiedzić Kraków, który jest bardzo znanym na świecie miastem. Byłem tu bardzo szczęśliwy. Dziękuję, że mogłem trafić do Bochni.

– Jesteś zadowolony, że trafiłeś do klubu?

– Bardzo podobało mi się w drużynie. Trener poświęcił mi dużo uwagi, a treningi były bardzo dobre. Jestem przekonany, że w przyszłości drużyna będzie osiągać dobre wyniki. Podobało mi się też to, że na mecze przychodziło sporo kibiców. Przykro mi, że nie dokończę sezonu, ale mamy teraz wszyscy najważniejszy mecz do wygrania. Zapuściłem już korzenie w Bochni i chciałbym znów tu zagrać, gdy wszystko wróci do normalności.

– Zagrałeś w pięciu ligowych meczach zdobywając aż 6 goli. Jesteś zadowolony ze swojej dyspozycji?

– Myślę, że to bardzo dobre statystyki. Gdybym miał jeszcze trochę więcej czasu na zgranie się z kolegami, to mógłbym zdobyć więcej bramek.

– Wszyscy oceniają Cię jako bardzo radosną osobę? Czy to pomaga w zaaklimatyzowaniu się w nowym środowisku, daleko od domu?

– Radość daje mi gra w futsal. Bardzo cieszę się, że mogę uprawiać ten sport. Wszyscy w drużynie byli dla mnie bardzo mili. Atmosfera w drużynie była bardzo fajna, zawsze było dużo śmiechu w czasie wyjazdów na mecze czy treningów, więc nie było trudno się zaaklimatyzować.

– Jak w ogóle zaczęła się Twoja przygoda z futsalem?

– Zacząłem grać w drużynie z miasta, z którego pochodzę, Poços de Caldas. Moim pierwszym profesjonalnym klubem był CPN Passos-MG, w barwach którego wywalczyłem mistrzostwo stanu w kategorii U-20.

– Jak znalazłeś się w Europie? MIBA Bańska Bystrzyca to był Twój pierwszy Europejski klub?

– Tak, to była moja pierwsza przygoda w Europie. Trafiłem na Słowację dzięki agencji „Four Zero Sports”, której managerowie znali mnie z czasów gry w Brazylii. W drużynie z Bańskiej Bystrzycy grałem w sezonie 2018/19, później trafiłem do BSF-u.

– Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę bezpiecznej podróży do Brazylii.

– Dziękuję. Życzę powodzenia drużynie i mam nadzieję, że szybko do niej wrócę.