Reklama

2 Liga: Trener Małgorzata Misiuk (Contimax MOSiR Bochnia):- Jestem bardzo dumna z zespołu

W rozmowie z trener Małgorzatą Misiuk podsumowujemy zakończony już decyzją Polskiego Związku Koszykówki sezon 2019/20. Przypominamy, że bochnianki, jako że zakwalifikowały się do turnieju półfinałowego baraży, podobnie jak siedem innych klubów otrzymały prawo gry w kolejnym sezonie 1. Ligi.

– Jak zareagowała Pani na komunikat Polskiego Związku Koszykówki o zakończeniu sezonu, w którym ogłoszono zakończenie sezonu i przyznano prawo gry w 1. lidze wszystkim drużynom, które dostały się do fazy play-off?

– W kuluarach już od dawna mówiło się o tym że PZKosz podejmie taką decyzję i zakończy rozgrywki. Od dłuższego dochodziły do mnie takie sygnały. Byłam w kontakcie z trenerami, których zespoły również dostały się do półfinałów, więc nie byłam zaskoczona takim obrotem sprawy i decyzją PZKosz. Przyznanie gry wszystkim drużynom i tym samym możliwość poszerzenia rozgrywek 1. ligi, które trzeba w jakiś sposób zmodyfikować oraz rozszerzyć, była chyba najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem. Być może więcej zespołów zdecyduje się na grę w 1. lidze, przez co gra nie będzie się toczyła tylko do lutego. Nawet w półzawodowym sporcie jest to bardzo krótki okres.

– Czy PZKosz podjął właściwą decyzję w obecnej sytuacji, czy też można było wstrzymać się jeszcze wierząc, że sezon uda się dokończyć?

– Ciężko mi jest decydować i wypowiadać się w imieniu PZKosz. Sytuacja jest ciężka i specyficzna, nigdy wcześniej nie trzeba było podejmować takich decyzji i każdy stara się zachować maksymalnie odpowiedzialnie. Myślę że odbywało się dużo konsultacji między związkami oraz każdy patrzył na decyzję w innych dyscyplinach sportowych. Ze swojej strony wiem, że ciężko by mi było utrzymać formę fizyczną i psychiczną zawodniczek przez tak długi okres przerwy rozgrywek, kiedy każdy myślami jest w domu z rodziną, dbając o to, by być bezpiecznym. Ciężko by było w takich warunkach trenować i wymagać od dziewczyn nawet minimum skupienia. Zawsze mówię – super, że kochamy sport i to co robimy, ale w pewnym momencie pamiętajmy, że są rzeczy i sytuacje ważniejsze i to jest taka sytuacja.

– Jak Pani ocenia miniony sezon pod względem sportowym? Czy jest Pani zadowolona z postawy drużyny?

– Ten sezon był bardzo dobry w naszym wykonaniu. Oczywiście, tak jak w każdym zespole, zdarzały się sytuacje, gdzie przychodziły mecze lepsze i gorsze, ale w najważniejszym momencie sezonu ta forma była na najwyższym poziomie i zgranie zawodniczek było widoczne w każdym elemencie. Jedynie 3 porażki w całym sezonie to świetny wynik. Jestem bardzo dumna z zespołu, ale również dlatego, że dziewczyny bardzo dojrzały i rozwinęły się, co dla mnie osobiście było najważniejsze.

– Który mecz był najlepszy, a który najsłabszy w wykonaniu drużyny?

– Myślę, że najlepsze spotkanie zagraliśmy z Zagłębiem Sosnowiec [76-70 w ostatnim meczu drugiej rundy]. To było spotkanie, które musieliśmy wygrać. Ciążyła na nas presja, a klasa przeciwnika była wysoka [Zagłębie nie przegrało wcześniej żadnego spotkania]. To był dla nas dobry sprawdzian, który pokazał, gdzie jesteśmy i czy potrafimy grać z tak mocnym przeciwnikiem. Dziewczyny tym meczem pokazały swoją klasę i to, jak bardzo się rozwinęły. To było imponujące. Jeżeli chodzi o najsłabszy mecz, to ciężko jest mi wybrać, ale z pewnością wyjazdowy mecz z Wisłą Kraków był ciężki , wtedy przechodziliśmy kryzys, który, mimo wygranych, trochę się za nami ciągnął i zadziałał również na tym mecz w dodatku na wyjeździe. Jednak dobrze, że taki mecz się wydarzył, bo było co analizować i poprawiać. Taki kubeł zimnej wody na głowę nigdy nie zaszkodzi.

– Jak duża jest różnica pomiędzy poziomem zespołów z 1. i 2. ligi? Czy młoda drużyna będzie gotowa na takie wyzwanie?

– Poziom 1. ligi jest zdecydowanie wyższy niż 2. ligi. Jest to już zaplecze Ekstraklasy i z pewnością można spotkać tam zawodniczki, które na co dzień grają i trenują na najwyższym poziomie. Gra w 1 lidze to już nie przypadek. Każdy zespół jest odpowiednio budowany, podczas gdy w 2. lidze niestety niektóre zespoły trenują rzadko, dla przyjemności, bez żadnych celów, co sprawia, że poziom rywalizacji jest niski, a mecze często kończą się nasza wygraną różnicą 50-60 punktów. Decyzja o grze w 1. lidze będzie z pewnością krokiem w przód dla naszego klubu. Mamy młody zespół, ale musimy przebudować go w taki sposób, aby pomieszać doświadczenie z młodością, aby zawodniczki mogły uczyć się od siebie i rozwijać. Jesteśmy w trakcie rozmów na temat przyszłości sekcji i jej rozwoju. Musimy zbudować plan działania nie tylko dla 1. czy 2. ligi, ale też dla młodszych grup, które muszą się dobrze rozwijać. Decyzje co do gry w 1. lidze będą podejmowane po konsultacjach ze sponsorami i klubem i na pewno wybierzemy najlepsza dla nas opcję.