Reklama

A-klasa Bochnia: Eryk Gawlik (Błyskawica Proszówki):- Nie chcemy osiąść na laurach

Pierwsza część sezonu 2019/20 była bardzo udana dla Błyskawicy Proszówki, ponieważ zespół zajmuje obecnie pozycje lidera w bocheńskiej A-klasie, a do tego pokonał niedawno BKS Bochnia (4-3) w 1/2 finału Pucharu Polski na szczeblu Bocheńskiego Podokręgu Piłki Nożnej. O działalności klubu, wynikach sportowych i celach na przyszłość porozmawialiśmy z Sekretarzem Błyskawicy, Erykiem Gawlikiem.

– W obecnej sytuacji chyba każdy odczuwa negatywne skutki pandemii koronawirusa, ale śmiało można pokusić się o tezę, że spośród klubów piłkarskich w naszym regionie Błyskawica należy do tych, którym przerwa w rozgrywkach pokrzyżowała plany w największym stopniu.

– Spokojnie czekamy na rozwój sytuacji i dalsze decyzje władz polskiej piłki. Nie gdybamy o tym, jakie one mogą być. Teraz najważniejsze jest zdrowie i życie ludzi. Sport, a więc i piłka nożna zeszły w tym momencie na dalszy plan, chociaż jak najbardziej cały czas nasi zawodnicy trenują indywidualnie. My również jako klub staramy się normalnie funkcjonować.

– Sezon 2019/20 układał się dla Błyskawicy dotychczas niemal idealnie. Klub zajął pozycję lidera w A-klasie i awansował do finału Pucharu Polski w bocheńskim podokręgu PN. Skąd, wzięły się tak dobre wyniki?

– Na przestrzeni ostatnich lat z sezonu na sezon zajmowaliśmy coraz wyższe miejsca w tabeli. W poprzedniej edycji rozgrywek udało nam się zająć drugie miejsce. Już wtedy pokazaliśmy, że mamy bardzo duży potencjał. W międzyczasie zmienił się zarząd klubu. Nieskromnie powiem, że był to moment przełomowy. Przed startem trwających rozgrywek udało nam się zatrudnić trenera Bartłomieja Hołysta oraz pozyskać bardzo wartościowych zawodników, którzy z powodzeniem grali wcześniej w IV lidze i przebijali się w składach drużyn grających nawet wyżej. Za cel obraliśmy sobie awans do ligi okręgowej. Natomiast jeśli chodzi o Puchar Polski to piszemy historię klubu. Już jesteśmy w finale na szczeblu podokręgu. W półfinale pokonaliśmy BKS, co dla nas, dla naszych kibiców i dla naszej miejscowości było wielkim sukcesem. Sukcesem, nad którym wspólnie pracowaliśmy wszyscy. Nie chcemy osiąść na laurach i w finale z GKS-em Drwinia spróbujemy ponownie sprawić niespodziankę.

– Wygrana z BKS-em to największy sukces w historii klubu?

– Biorąc pod uwagę pozycję przeciwnika i stawkę, to można powiedzieć, że tak. Potwierdzają to w rozmowach starsi kibice Błyskawicy. Mamy nadzieję, że wkrótce napiszemy nową historię.

– Już jesienią Błyskawica była uważana za najmocniejszy kadrowo zespół w A-klasowej stawce, zwłaszcza pod względem siły ataku. Teraz dołączyło jeszcze kilku nowych zawodników, przede wszystkim na pozycje w obronie. W lidze macie 5 punktów przewagi nad Rzezawianką i GKS-em II oraz 7 nad mającą do rozegrania jeden zaległy mecz Ceramiką. Jeśli rozgrywki uda się normalnie dokończyć, to jesteś przekonany, że drużyna utrzyma 1. miejsce?

– Wiem, że zabrzmi to trochę sztampowo, ale w piłce wszystko jest możliwe i to nie ważne, czy grasz w A-Klasie, w Ekstraklasie czy na poziomie reprezentacji. Niczego nie można być pewnym. Każdego rywala z osobna należy szanować. Każdy mecz rozpoczyna się od wyniku 0:0 i to na boisku trzeba udowodnić swoją wyższość. Z drugiej strony bylibyśmy nie fair, gdybyśmy mówili, że naszym celem nie jest 1. miejsce i awans. Założyliśmy sobie przed sezonem, że chcemy awansować do ligi okręgowej. Na ten moment sezon jest niejako w zawieszeniu. My spokojnie czekamy na decyzje odnośnie rozgrywek i z pokorą patrzymy w przyszłość.

– W ostatnim czasie Błyskawica znana jest nie tylko z dobrej postawy na boisku, ale także z efektownych kibicowskich opraw, czy dobrze przygotowanego boiska. Jakie cele wyznaczacie sobie jako klub w kwestiach innych niż stricte sportowa?

– To prawda. Tutaj jakiś szczególnych celów nie mamy wyznaczonych. Chcemy, żeby wszystko wyglądało jak najlepiej. Jeśli chodzi o oprawy naszych wspaniałych kibiców, to w ten aspekt w ogóle nie ingerujemy. To była ich inicjatywa. Myślę, że takiej atmosfery, jaka jest u nas na trybunach, próżno szukać na innych boiskach A-Klasy, a nawet ligi okręgowej i niektórych stadionach IV ligi. Co do murawy, to po prostu chcemy, żeby była ona jak najlepiej przygotowana. Staramy się też jak najlepiej pożytkować środki gminne i sołeckie. Na mecz z BKS-em udało nam się z funduszu sołeckiego postawić nowe wiaty dla sztabu i zawodników rezerwowych gospodarzy jak i gości. Do późnych godzin w dniu poprzedzającym pracowaliśmy, aby dopiąć wszystko na ostatni guzik. Pomagali nam zawodnicy, kibice i strażacy z OSP Proszówki. Za to, że bezinteresownie poświęcają swój czas, aby nam pomóc, należą się im największe wyrazy szacunku i brawa. Chcemy, aby Błyskawica była jedną z wizytówek ciągle rozwijających się Proszówek.

– Gdyby sezonu 2019/20 nie udało się dokończyć, to jakie decyzje powinien podjąć PZPN w sprawie spadków i awansów?

– Osobiście uważam, że dotychczasowe wyniki powinny zostać utrzymane w mocy. Rozegraliśmy pełną rundę. Owszem, niektóre kluby w tych niższych ligach mają mecze zaległe. Myślę, że we wszystkich ligach awanse powinny być zachowane, natomiast nie powinno być spadków. Trzeba jednak też dokładnie to przemyśleć, gdyż w taki sposób automatycznie wzrośnie liczba drużyn w danych ligach.