Reklama

A-klasa Bochnia: Rusza sezon 2020/21. Zapowiada się jako jeden z najbardziej zaciętych

Już w ten weekend rozpocznie się sezon ligowy 2020/21 w bocheńskiej A-klasie. Rozgrywki zapowiadają się niezwykle interesująco, ponieważ przed startem niezwykle trudno wskazać zarówno faworytów jak i zespoły będące potencjalnymi dostarczycielami punktów, a do tego w stawce znalazło się aż 15 ekip. Każdy zespół miał bardzo dużo czasu, by przygotować się do nadchodzącej rundy i wkrótce okaże się, kto zdołał go dobrze wykorzystać, a kto przegapił swoją szansę.

1. kolejka:
sobota, 8. sierpnia:

Victoria Słomka – GKS II Drwinia 17:00

Zryw Królówka – Orzeł Cikowice 17:00

niedziela, 9. sierpnia:
Raba Niedary – Novi/Rzezawianka Rzezawa 15:00

LKS Trzciana 2000 – Beskid Żegocina 16:00

Błękitni Krzeczów – Górnik Siedlec 16:00

Macierz Lipnica Murowana – Tarnavia Tarnawa 17:00

Żubr Gawłówek – Ceramika Muchówka 18:00

pauza: Czarni Kobyle

1. kolejka nowego sezonu powinna rozpocząć się mniej więcej równocześnie na boisku Victorii w Słomce oraz w Muchówce, gdzie swoje mecze w roli gospodarza rozgrywa Zryw Królówka. W pierwszym ze spotkań Victoria podejmie GKS II Drwinia. Podopieczni trenera Sławomira Siodlarza niedawno ulegli w Pucharze Polski pierwszej drużynie GKS-u (1-3), więc będzie to dla nich dobra okazja do częściowego rewanżu. Oba zespoły w poprzednich kilku sezonach należały do ligowej czołówki, jednak Victoria przechodzi obecnie przebudowę i nie wiadomo, jak będzie się prezentować w dłuższej perspektywie. Może stać się jeszcze mocniejszą ekipą, ale równie dobrze stracić na jakości. Ten mecz powinien być jednym z najciekawszych w 1. serii gier.

Niemniej interesujący może być debiut Zrywu w A-klasie. W Pucharze Polski drużna otrzymała srogą lekcję od BKS-u Bochnia, który pokonał ją aż 10-0, ale wcześniej potrafiła wyeliminować Tarnavię (3-1). Jej pierwszy przeciwnik, czyli Orzeł Cikowice, w ostatnich latach był zespołem bardzo chimerycznym. Niemal w każdym sezonie notował zarówno dobre okresy jak i te bardzo słabe. Teraz w sparingach i Pucharze Polski zaprezentował się całkiem nieźle, więc wydaje się, że na starcie sezonu może należeć do grona dość mocnych zespołów.

Raba Niedary poprzedni sezon zakończyła na 14. miejscu z dorobkiem zaledwie 7 punktów w 13 meczach i z pewnością należy do grona klubów, które sporo zyskały na zakończeniu sezonów bez spadków. Zespół otrzymał jednak drugą szansę i nie może jej przegapić. W 1. kolejce zmierzy się z Rzezawianką, która w poprzednim sezonie dość zaskakująco zdołała szybko przezwyciężyć problemy organizacyjne i zajęła 2. miejsce. Teoretycznie faworytem powinni być goście, jednak po tak długiej przerwie niczego nie można być pewnym.

Jednym z potencjalnych hitów 1. kolejki są derby Południa, w których Trzciana 2000 podejmie Beskid Żegocina. Sąsiedzi mierzyli się ze sobą już w I rundzie Pucharu Polski na boisku „Walecznych Górali” z Żegociny i wtedy do dalszej fazy awansował zespół Trzciany 2000, ale dopiero po rzutach karnych (3-3, k. 4-5). Obie ekipy mają sporo do udowodnienia, ponieważ przed poprzednim sezonem typowane były do roli „czarnego konia”, tymczasem Trzciana 2000 zaprezentowała się dość przeciętnie, zajmując ostatecznie 6. miejsce ze sporą stratą do czołówki, a Beskid po niezłym początku zanotował ogromny spadek formy i pod koniec rundy jesiennej należał do najsłabszych drużyn w stawce.

Wieść o zakończeniu poprzedniego sezonu chyba z pewną ulgą przyjęły osoby związane z Błękitnymi Krzeczów i Górnikiem Siedlec. Oba zespoły prezentowały się w poprzedniej kampanii bardzo słabo i niewiele wskazywało, by mogli wiosną zacząć prezentować się lepiej. W Górniku doszło do rewolucji kadrowej, która na razie przynosi zaskakująco pozytywne efekty. Pod wodzą grającego trenera Dawida Rasia ekipa pokonała w Pucharze Polski już Rzezawiankę (2-1) oraz GKS II Drwinia (4-3), co należy uznać za niespodzianki, i awansowała już do ćwierćfinału w PPN Bochnia. Takimi sukcesami nie może pochwalić się za to ekipa Błękitnych, która odpadła w I rundzie po porażce z B-klasowym Promieniem Mikluszowice (0-4). To spotkanie pokaże, czy Górnik rzeczywiście zaczyna powstawać z kolan i na ile stać zespół z Krzeczowa.

Zarówno Macierz Lipnica, jak i Tarnavia zgromadziły w poprzednim sezonie po 17 punktów, choć trzeba zwrócić uwagę, że ekipa z Tarnawy nie zdążyła rozegrać zaległego meczu z Ceramiką. Jeszcze kilka miesięcy temu potencjał tych ekip można było ocenić jako w miarę podobny. Teraz wszystko zależy od tego, jak przepracowały one długi okres przygotowawczy. Wydaje się, że w ostatnim czasie Tarnavia pod względem formy znajdowała się na krzywej opadającej, choćby dlatego, że kadra drużyny złożona jest w sporej części z wiekowych już zawodników, tymczasem Macierz powoli odbudowuje mocną pozycję w lokalnym świecie piłki nożnej. Ten sezon pokaże, czy te tendencje będą trwać dalej, czy też choć jedna z nich się odwróci. Obie drużyny, mówiąc eufemistycznie, nie błysnęły formą w rozgrywkach Pucharu Polski. Jak już zostało wspomniane, Tarnavia przegrała w I rundzie ze Zrywem (1-3), a Macierz po męczarniach wyeliminowała Czarnych II Kobyle (3-2), by później ulec na własnym boisku 1-2 Trzcianie 2000.

Po roku w A-klasie zagra znów Żubr Gawłówek. Pierwszy przeciwnik zespołu prowadzonego przez trenera Kamila Szewczyka nie należy z pewnością do najłatwiejszych, ponieważ Ceramika w poprzednich latach znajdowała się w gronie najmocniejszych ekip. Ostatni sezon zakończyła na 4. miejscu, rozgrywając jednak jedno spotkanie mniej. W przypadku zwycięstwa nad Tarnavią byłaby na 2. pozycji. W obecnym sezonie drużyna w Pucharze Polski ograła grającego w B-klasie Gryfa Chronów (5-2), by później ulec występującej poziom wyżej Szreniawie (3-4). Wydaje się, że drużyna powinna nadal być mocna jak na poziom A-klasy. Pytanie, czy stać ją na zajęcie 1. pozycji?