Reklama

A-klasa Bochnia: Podsumowanie 1. kolejki

Za nami premierowa odsłona rywalizacji w bocheńskiej A-klasie. Kilka wyników należy uznać za zaskakujące, a tylko jedno spotkanie zakończyło się większym niż dwubramkowe zwycięstwem jednej ze stron, co potwierdza, że w tym sezonie walka zarówno o czołowe pozycje, jak i utrzymanie może być niezwykle zacięta.

1. kolejka:
sobota, 8. sierpnia:

Victoria Słomka 1–1 GKS II Drwinia

Zryw Królówka 2–4 Orzeł Cikowice

niedziela, 9. sierpnia:
Raba Niedary 2–1 Novi/Rzezawianka Rzezawa

LKS Trzciana 2000 1–1 Beskid Żegocina

Błękitni Krzeczów 3–0 Górnik Siedlec

Macierz Lipnica Murowana 0–1 Tarnavia Tarnawa

Żubr Gawłówek 0–2 Ceramika Muchówka

pauza: Czarni Kobyle

Zgodnie z oczekiwaniami emocjonujące było spotkanie Victorii z GKS-em II. Gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia, ponieważ stworzyli sobie kilka okazji, a w końcu zdołali objąć prowadzenie po golu Adama Dunaja w 25. minucie, jednak nie potrafili pójść za ciosem i powiększyć przewagi. Brak skuteczności przyczynił się do straty punktów, ponieważ w doliczonym czasie drugiej połowy wyrównał Kamil Kular i mecz zakończył się remisem 1-1. Oba zespoły zaliczane są pod względem potencjału do ligowej czołówki, więc podział punktów z pewnością nie zadowolił nikogo, ale niedosyt czują zapewne zwłaszcza gospodarze, którzy prowadzili niemal do ostatnich sekund meczu.

Debiutu klubu w A-klasie z pewnością zbyt miło nie będą wspominać zawodnicy Zrywu Królówka. Ekipa w pierwszej połowie dotrzymywała jeszcze kroku faworyzowanemu zespołowi Orła Cikowice, ponieważ na gole Bartłomieja Tacika i Wiktora Olearczyka odpowiedzieli Damian Babraj oraz Andrzej Bratek, ale w drugiej połowie goście zdołali ponownie objąć dwubramkowe prowadzenie. Najpierw swoją drugą bramkę w tym spotkaniu zdobył Olearczyk, a kilka minut przed końcem wynik na 2-4 ustalił Błażej Bajer. Orzeł udanie rozpoczął sezon i być może tym razem zdoła powalczyć o coś więcej niż utrzymanie.

Pewnym zaskoczeniem z pewnością jest zwycięstwo Raby Niedary nad Rzezawianką. W poprzednim sezonie ekipa z Niedar w ogóle nie potrafiła punktować na własnym boisku i była najsłabszą ekipą w lidze, natomiast Rzezawianka prezentowała się bardzo dobrze i zajęła 2. miejsce. Teraz to gospodarze zagrali jednak nieco lepiej od rywali i sięgnęli po komplet punktów. Raba objęła prowadzenie przed przerwą dzięki bramce Dariusza Mączki, a tuż po zmianie stron podwyższyła wynik dzięki samobójczemu trafieniu Kacpra Jędrzejka. Faworyzowani goście dopiero pod koniec spotkania zmniejszyli straty po bramce Mariusza Francuza, ale na odwrócenie losów spotkania zabrakło już czasu. Dla Raby była to pierwsza ligowa wygrana od 26. października 2019 r. (sensacyjne 3-2 z Victorią Słomka) i pierwsza domowa ligowa wygrana od 2. czerwca 2019 r., gdy zespół pokonał Ceramikę Muchówka 5-2.

Już drugi raz w tym sezonie przy wyniku remisowym w bezpośrednim pojedynku zeszły z boiska ekipy Trzciany 2000 i Beskidu Żegocina. W spotkaniu Pucharu Polski było 3-3 (Trzciana 2000 wygrała w rzutach karnych 5-4), a tym razem padł wynik 1-1. Gospodarze objęli prowadzenie po bramce byłego piłkarza Beskidu – Mariusza Banata, ale z rzutu karnego wyrównał Karol Kępa. Obie drużyny z pewnością nie uznają tego wyniku za w pełni satysfakcjonujący, ale z drugiej strony zapewne czują też ulgę, że nie rozpoczęły sezonu od porażki. Zespół Beskidu może być rozczarowany chyba jednak w minimalnie mniejszym stopniu, ponieważ musiał poradzić sobie bez dwóch ważnych zawodników – Konrada Łękawy i Piotra Matrasa.

Niespodziewanie najbardziej jednostronną rywalizację stoczyły drużyny Błękitnych Krzeczów i Górnika Siedlec. Formalni goście pojedynku, który odbył się na boisku w Rzezawie, początkowo radzili sobie nieźle, ale wszystko rozsypało się po bramce dla Błękitnych, którą tuż przed przerwą zdobył Kacper Multan. Po zmianie stron Błękitni jeszcze mocniej zaatakowali, czego efektem był gol zdobyty przez Mateusza Bębenka. Niedługo później sytuacja Górnika stała się jeszcze trudniejsza, bo czerwoną kartkę otrzymał Mariusz Wąsik. Siły wprawdzie wyrównały się po usunięciu z boiska Sebastiana Kocota, ale na 3-0 wynik niedługo później ustalił Bębenek. Dla Błękitnych to z pewnością cenne zwycięstwo po bardzo trudnym poprzednim sezonie i nieudanej przygodzie w Pucharze Polski. Górnik dla odmiany został sprowadzony na ziemię po dwóch bardzo dobrych występach w meczach pucharowych.

Nieudany start zanotował zespół Macierzy Lipnica, który uległ na własnym boisku Tarnavii. Obie ekipy stworzyły sobie sporo okazji, ale przez całe spotkanie padł tylko jeden gol. Zdobył go w 75. minucie Ryszard Banat po strzale z okolic linii pola karnego. Goście przez ostatnie 10 minut musieli sobie radzić w osłabieniu po czerwonej kartce dla Krzysztofa Sotoły, ale zdołali utrzymać minimalne prowadzenie i zgarnęli komplet punktów.

Zgodnie z przewidywaniami od wyjazdowego zwycięstwa nad Żubrem sezon rozpoczęła Ceramika Muchówka. Wygrana nad beniaminkiem nie przyszła jednak łatwo, ponieważ zespół aż do 70. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis. Wtedy gola dla gości zdobył jednak Wiktor Stary, a tuż przed końcem wynik na 0-2 ustalił Marcin Kukla. Ceramika zgarnęła 3 punkty, jednak z pewnością musi nadal mocno pracować, jeśli zamierza walczyć o awans.

Tabela:
1. Błękitni Krzeczów 1 3 3-0
2. Orzeł Cikowice 1 3 4-2
3. Ceramika Muchówka 1 3 2-0
4. Raba Niedary 1 3 2-1
5. Tarnavia Tarnawa 1 3 1-0
6. LKS Trzciana 2000 1 1 1-1
-. Victoria Słomka 1 1 1-1
-. GKS II Drwinia 1 1 1-1
-. Beskid Żegocina 1 1 1-1
10. Czarni Kobyle 0 0 0-0
11. Novi/Rzezawianka Rzezawa 1 0 1-2
12. Macierz Lipnica Murowana 1 0 0-1
13. Zryw Królówka 1 0 2-4
14. Żubr Gawłówek 1 0 0-2
15. Górnik Siedlec 1 0 0-3

Autor: Mateusz Filipek