Reklama

I PLF: BSF ABJ pokonał Profi-Sport w meczu 6. kolejki

BSF wygrał swój mecz 6. kolejki z wrocławskim zespołem Profi-Sport. Choć końcowy wynik – 7:1 – wygląda okazale, to jednak postawę bocheńskiej drużyny trudno ocenić jednoznacznie. Przez pierwsze 30 minut prezentowała się ona słabo na tle bardzo nisko notowanego rywala i wcale nie mogła być pewna zwycięstwa. Dopiero w ostatnim fragmencie spotkania zdołała podkręcić tempo, co pozwoliło w ostatecznym rozrachunku odnieść efektowne zwycięstwo.

Tak jak można było się spodziewać, od samego początku meczu inicjatywę przejęli gracze BSF-u. Goście cofnęli się głęboko, licząc na okazję do kontrataku. W 6 minucie po składnej akcji okazję na zdobycie gola miał Jakub Maślak, ale jego strzał obronił bramkarz Profi-Sport, Jakub Piesiak. Chwile później było już jednak 1-0, bo kolejną szybką akcję skutecznie wykończył Arkadiusz Budzyn. Niedługo później podwyższyć mógł Krystian Lewicki, jednak szybciej przy piłce był Piesiak, po interwencji którego piłka opuściła plac gry.

W 12 minucie odbiór pod bramką rywali zanotował Jakub Maślak, ale oddał niecelny strzał. W 15 minucie bochnianie popełnili fatalny błąd w rozegraniu piłki, wycofując ją nieroztropnie po raz drugi do Jakuba Smolenia. Wrocławianie nie byli jednak w stanie wykorzystać okazji, bo strzał oraz dobitka Sebastiana Leśniewskiego zostały zablokowane.

W kolejnych minutach niespodziewanie stopniowo coraz częściej w ataku pozycyjnym piłkę wymieniali goście. BSF czekał na okazję do szybkiego ataku. Taka nadarzyła się w 15 minucie, gdy świetną okazję miał Wołoszyn, ale jego strzał obronił Piesiak. W odpowiedzi zaatakował Profi-Sport, ale Smoleń zatrzymał Leśniewskiego. W 17 minucie po ataku pozycyjnym strzał nad poprzeczką oddał Budzyn. W 17 minucie bochnianie pozwolili oddać strzał Jakubowi Schreiberowi ale znów góra był Smoleń. Bramkarz BSF-u nie zawiódł, a w 20 minucie po szybkim ataku odbił również uderzenie Oleha Vlasika. Wrocławianie mieli jeszcze okazję tuż prze końcem pierwszej połowy, gdy indywidualną akcję przeprowadził Jakub Krej, ale został zablokowany.

Początek drugiej połowy wyglądał tak jak pierwsze minuty spotkania. Bochnianie posiadali optyczną przewagę, ale grali zbyt wolno, by zaskoczyć rywali. W 23. minucie na indywidualną akcję zdecydował się jednak Mateusz Matlęga, wbiegł na pełnej szybkości pomiędzy czterech rywali i pokonał Piesiaka. Bochnianie mogli szybko podwyższyć po prostopadłym podaniu, ale w słupek trafił Dawid Porębski.

Bochnianie popełniali błędy, ale mieli sporo szczęścia. W 26 minucie zapomnieli o asekuracji, przez co goście wyprowadzili szybki atak. Przed Jakubem Smoleniem znaleźli się dwaj gracze Profi-Sportu, ale podania Jakuba Schreibera nie zdołał wykorzystać Oleh Vlasik, który na wślizgu posłał piłkę obok bramki. Po okresie szarpanej gry bochnianie podwyższyli na 3-0. Sam na sam z bramkarzem znalazł się Porębski, ale przegrał ten pojedynek, jednak do odbitej piłki dopadł Maślak. I jego strzał zdołał sparować Piesiak, ale dobitka Lewickiego okazała się już skuteczna.

Strata kolejnego gola zmusiła gości do zastosowania wysokiego pressingu, co bochnianie zaczęli wykorzystywać. W końcu drużyna gospodarzy zaczęła grać z polotem, wykorzystując wolne przestrzenie. W 32 minucie po podaniu Mateusza Matlęgi strzał z pierwszej piłki oddał Piotr Matras, ale znów dobrze spisał się bramkarz zespołu gości.

Ozdobą meczu była akcja z 33 minuty, gdy podania wymienili Matras i Łukasz Noga, a składną akcję strzałem z pierwszej piłki wykończył Konrad Łękawa i było 4-0. Już chwilę później było 5-0, gdy piłkę otrzymał Dawid Porębski i mocnym strzałem posłał ją do bramki. Niedługo później w końcu bramkę zdobyli jednak także goście. Do odbitej przez Jakuba Smolenia piłki dopadł Jakub Krej i umieścił ją w siatce.

Goście po zdobyciu gola zwietrzyli swoją szansę. Faulowany w polu karnym był Vlasik i wrocławianie otrzymali rzut karny. Było to jednocześnie piąte przewinienie bochnian w drugiej połowie. Strzał Marcina Gołębiowskiego obronił jednak Smoleń. W ostatnim fragmencie meczu szansę debiutu w zespole BSF-u otrzymał otrzymał Paweł Gawłowicz. Bochnianie szybko odzyskali inicjatywę. Na 6-1 podwyższył Mateusz Matlęga po asyście Łękawy. W 38 minucie Łękawa zdobył bramkę na 7-1, wykorzystując spóźnione wyjście bramkarza.

Wrocławianie mogli jeszcze zdobyć drugą bramkę, bo faul na Vasiku popełnił Matras, przez co goście otrzymali przedłużony rzut karny, jednak Leśniewski posłał piłkę wysoko nad bramką. Kolejną bramkę dla gospodarzy mógł zdobyć Jakub Maślak, ale trafił w słupek z własnej połowy. W ostatniej akcji meczu po szybkim ataku na listę strzelców wpisać mógł się także Łukasz Noga, ale nie zdołał umieścić piłki w bramce. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 7-1.

Bochnianie odnieśli pewne zwycięstwo i awansowali na 5. miejsce w tabeli, ale ze swojej postawy nie mogą być zbyt zadowoleni. Dużo o przebiegu rywalizacji mówi fakt, że graczem meczu w drużynie gospodarzy wybrany został bramkarz, Jakub Smoleń. Jeśli podopieczni trenera Waniczka chcą liczyć się w walce o awans, to w kolejnych spotkaniach muszą zaprezentować się znacznie lepiej.

BSF ABJ Bochnia 7–1 (1-0) Profi-Sport Wrocław

BSF: Jakub Smoleń, Wojciech Stefaniak – Mateusz Matlęga, Konrad Łękawa, Piotr Matras, Maciej Wołoszyn, Konrad Łękawa, Krystian Lewicki, Dawid Porębski, Arkadiusz Budzyn, Łukasz Noga, Paweł Gawłowicz. Trener: Marcin Waniczek.

Profi-Sport: Jakub Piesiak – Oleh Vlasik, Marcin Gołębiowski, Sebastian Leśniewski, Jakub Schreiber, Bartłomiej Szczecina, Piotr Duda, Jakub Krej, Odoardo Franceschini, Dominik Duda, Dawid Płaczek.