Reklama

Piłka ręczna. Ryszard Tabor (MOSiR Bochnia):- Czuję radość i ulgę

MOSiR Bochnia pokonał wczoraj po sześciu seriach rzutów karnych SMS III ZPRP Kielce 33-32 i zdobył swoje pierwsze dwa punkty w sezonie 2020/21. Po spotkaniu grę swoich podopiecznych ocenił trener MOSiR-u, Ryszard Tabor.

– Dziś prowadzona przez Pana drużyna odniosła zwycięstwo po niesamowitym spotkaniu. Dla takich emocji warto uprawiać sport. Co Pan czuje po dzisiejszym meczu?

– Faktycznie – czuję radość i ulgę. Cieszę się z tego, że zdobyliśmy dwa punkty, ale to że nie zdobyliśmy kompletu „oczek”, to głównie nasza „zasługa”. Znów graliśmy niefrasobliwie, popełnialiśmy proste błędy, ale dziś mecz skończył się dla nas pozytywnie, bo nareszcie dopisaliśmy coś do naszego dorobku. Mam nadzieję, że nasza forma nadal będzie rosła, bo ona niestety wciąż jest słaba. Ten mecz z pewnością był bardzo emocjonujący dla kibiców, bo rywalizacja była zacięta, natomiast niestety poziom naszej gry nie był wysoki. Wygraliśmy dzięki bardzo dobrej postawie w bramce Patryka Rolewicza i niezwykłej ambicji pozostałych graczy.

– Powiedział Pan, że nie jest Pan do końca zadowolony z postawy swojej drużyny. Mówiąc to, ma Pan na myśli trzy czerwone kartki, które otrzymali zawodnicy MOSiR-u. Chyba każdej z nich dało się uniknąć?

– Należało ich uniknąć. My te kary zbieraliśmy zupełnie niepotrzebnie. Marcel Makuch otrzymał dwie kary za atak od tyłu w niegroźnych sytuacjach. Michał Dobrzański też niepotrzebnie atakował rywala. Za dużo dyskutujemy na boisku z sędziami. Te kary były niepotrzebne. Nie wynikały ze złośliwości zawodników, ale są oznaka, że nadal zachowujemy się niefrasobliwie w wielu momentach.

– Ostatnie dwa występy zespołu były obiecujące. Dziś udało się wygrać po rzutach karnych i zdobyć dwa punkty, a ostatnio niewiele zabrakło, by sprawić niespodziankę w meczu z ASPR-em Zawadzkie (30-32). Czy wierzy Pan w to, że forma drużyny będzie szła w górę. Czy w meczu z Grunwaldem Ruda Śląska zaprezentujecie co najmniej podobny poziom?

– Ja bym chciał, żebyśmy zagrali jeszcze lepiej. Popełniamy za dużą ilość niewymuszonych błędów. Forma będzie rosła pod warunkiem, że wszyscy będą zdrowi i będą regularnie trenować. Tutaj niestety pojawia się problem, bo niektórzy zawodnicy muszą pogodzić trenowanie ze studiowaniem czy pracą, co nie zawsze się udaje. Wszyscy muszą trenować po trzy razy w tygodniu, ponieważ inaczej nie osiągniemy poziomu, który chcemy prezentować.

Kontakt

biuro@sportomaks.pl

Marcin Kalinowski – tel: 608 495 153

Reklama

www.samareklama.pl

Jacek Kucharski – tel: 602 782 793