Reklama

Klasa okręgowa: Podsumowanie rundy jesiennej. Miejsca 11.-15.

W rundzie rewanżowej czeka nas niezwykle zacięta walka o utrzymanie, zwłaszcza że bardzo trudne położenie IV-ligowców z naszego regionu powoduje, iż z klasą okręgową pożegnać może się nawet pięć lub w skrajnie niekorzystnym wariancie aż sześć zespołów. W ostatniej części oceniona zostanie postawa zespołów, które na półmetku spisywały się najsłabiej i w przerwie zimowej będą musiały znacznie poprawić formę, by wiosną osiągnąć lepsze wyniki.

Tabela:
1. Radłovia Radłów 14 33 43-22
2. Błyskawica Proszówki 14 31 43-23
3. Strażak Mokrzyska 14 26 26-22
4. Naprzód Sobolów 14 25 34-15
5. LKS Poręba Spytkowska 14 23 32-26
6. Jadowniczanka Jadowniki 14 21 37-36
7. Olimpia Bucze 14 19 28-34
8. Raba Książnice 14 18 36-33
9. Sokół Borzęcin Górny 14 17 16-24
10. Szreniawa Nowy Wiśnicz 14 17 14-19
11. Orzeł Dębno 14 16 22-30
12. LUKS Wola Radłowska 14 14 21-33
13. Olimpia Kąty 14 14 22-32
14. Sokół Maszkienice 14 13 25-37
15. Arkadia Olszyny 14 8 18-31

11. Orzeł Dębno – 14 meczów, 16 pkt., 5 Z, 1 R, 8 P, gole: 22-30

Za podopiecznymi trenera Mikołaja Gurgula runda pełna wahań nastrojów. Rozpoczęła się ona dobrze, bo od wyjazdowego zwycięstwa z LKS-em Poręba Spytkowska (1-0), jednak potem przyszła seria aż pięciu porażek z rzędu i wydawało się, że młoda drużyna na dobre utknie w dolnych rejonach tabeli. Przełamanie przyszło w meczu 7. kolejki z Sokołem Maszkienice, gdy Orzeł pokonał rywali aż 5-0 i wygrał następne dwa spotkania z innymi drużynami zagrożonymi spadkiem – Arkadią (3-1) oraz Olimpią Bucze (4-0). Potem wprawdzie uległ Błyskawicy, ale ograł jeszcze LUKS oraz był bardzo bliski utrzymania prowadzenia z Radłovią (1-1) i wydawało się, że może zakończyć rundę całkiem wysoko. Ostatnie występy nie były jednak już udane, bo przegrał aż 0-6 z Naprzodem oraz 1-2 z Sokołem Borzęcin, przez co ostatecznie zajął 11. miejsce.

Najskuteczniejszymi zawodnikami zespołu byli w tej rundzie Szymon Michałek (7 bramek) oraz Oskar Klimek (6 goli). Orzeł to ekipa, która pokazała, że potrafi grać w sposób zorganizowany, ale jak widać ma jeszcze problemy z ustabilizowaniem formy. Z zespołów zajmujących miejsce w dolnej części tabeli to ona wydaje dysponować obecnie największym potencjałem. Problem w tym, że z jednej strony będzie ona musiała odeprzeć ataki rywali z grupy spadkowej, a z drugiej sama piąć się w tabeli, jeśli chce być absolutnie pewna utrzymania.

12. LUKS Wola Radłowska – 14 meczów, 14 pkt., 4 Z, 2 R, 8 P, gole: 21-33

Praktycznie wszystko co dobre dla beniaminka z Woli Radłowskiej wydarzyło się na samym początku rundy, bo sezon rozpoczął się dla niego od trzech wygranych w czterech spotkaniach. Pokonał on wtedy Sokoła Maszkienice (3-1), Arkadię Olszyny (2-1) oraz Olimpię Bucze (1-0), ale później zanotował wyraźny regres formy. Biorąc pod uwagę kolejnych jedenaście kolejek, LUKS zdobył już tylko 5 punktów w dziesięciu meczach i był w tym okresie najsłabszym zespołem w stawce. Spadek w dół tabeli na chwilę zatrzymała wygrana z Olimpią Kąty (6-0) w 14. kolejce, ale i tak zakończył on ją na odległym 12. miejscu.

„Pierwszą część sezonu kończymy z dużym poczuciem niedosytu” – ocenia trener zespołu, Mariusz Żaba. – „Celowaliśmy w 20 pkt. co dawałoby nam miejsce w siódemce, do której planowaliśmy dostać się przed rozpoczęciem rozgrywek. Brak stabilizacji w kadrze oraz brak powtarzalności i konsekwencji w grze spowodowały, że tak nie jest. Głównym powodem są dwie poważne kontuzje oraz wyjazdy za granicę trzech kluczowych zawodników. Najlepsze nasze mecze rozegraliśmy z Sokół Maszkienice, Radłovią, Olimpia Kąty. Najsłabsze: z Naprzodem Sobolów, LKS-em Poręba Spytkowska, Rabą Książnice. Przed nami ciężka wiosna, aż dziewięć meczów wyjazdowych, ale wiemy, nad czym pracować. Przygotowania do rundy wiosennej rozpoczynamy 10 stycznia. Trenować będziemy na własnych obiektach .Mamy zaplanowane siedem spotkań sparingowych. W zespole nie dojdzie do większych zmian. Liczę na powrót do kadry dwóch doświadczonych zawodników oraz powroty z zagranicy i po kontuzjach.”

Jesienią najlepszym strzelcem zespołu był Rafał Wajnbrener, który zdobył 5 goli, natomiast 4 trafienia zanotował Patryk Bujak. Wiosną LUKS musi spisywać się znacznie lepiej, jeśli chce poprawić swoje położenie, dlatego że kilku konkurentów do utrzymania powinno się wyraźnie wzmocnić, a dodatkowo nawet utrzymanie 12. pozycji raczej będzie wiązało się ze spadkiem.

13. Olimpia Kąty – 14 meczów, 14 pkt., 4 Z, 2 R, 8 P, gole: 22-32

Szkoda patrzyć jak zespół Olimpii, który jeszcze w sezonie 2018/19 cieszył się ze zwycięstwa w rozgrywkach, rozmienia się na drobne. Tak niestety jednak trzeba ocenić sytuację, ponieważ zakończona niedawno runda była dla drużyny nieudana. Po słabym początku przyszedł wprawdzie okres lepszych wyników, w czasie którego drużyna zdobyła 9 punktów w czterech meczach, ale od 8. serii gier spisywała się już słabiej i ostatecznie osunęła się aż na 13. miejsce. Rundę zakończyła też w dość przykry sposób, ponieważ oddała walkowerem mecz z Błyskawicą Proszówki. Mimo problemów Olimpia wciąż jest zespołem, w którego kadrze znajduje się wielu klasowych zawodników. 6 goli w tej rundzie zdobył Jakub Nowak, 5 Tomasz Motak, a 4 Robert Skirło.

Osoby związane z klubem nie ukrywają, że jego przyszłość stoi obecnie pod znakiem zapytania. Zespół przez całą rundę borykał się ze sporymi problemami kadrowymi i musi szukać wzmocnień, jeśli wiosną chce poprawić wyniki i utrzymać się w klasie okręgowej. Byłoby szkoda, bo to Olimpia to drużyna, która jeszcze nie tak dwano była największą pozytywną niespodzianką rozgrywek.

14. Sokół Maszkienice – 14 meczów, 13 pkt., 3 Z, 4 R, 7 P, gole: 25-37

Za Sokołem Maszkienice niezwykle rozczarowująca runda. Zespół od momentu awansu do klasy okręgowej notuje regres, bo zaczął od wysokiego 5. miejsca w sezonie 2017/18, potem było przyzwoita 8. pozycja oraz 9. lokata po rundzie jesiennej niedokończonego sezonu 2019/20. Teraz Sokół jest dopiero 13., choć trzeba zwrócić uwagę, że jest to pokłosie przede wszystkim bardzo słabego startu. Jeszcze w sierpniu z klubem po siedmiu latach pożegnał się trener Jan Kargul.

Biorąc pod uwagę okres od początku września, było już minimalnie lepiej, ale i tak zespół po zdobyciu 11 punktów w dziesięciu meczach plasuje się dopiero na 11. pozycji, biorąc pod uwagę tylko ten okres. Wiele zmienić mógł kończący rundę mecz z zamykającą tabelę Arkadią Olszyny, ale to rywale wygrali 1-0, przez co drużyna z Maszkienic nie zdołała awansować w tabeli. Problemem stała się zwłaszcza bardzo duża liczba traconych goli. Żaden inny zespół nie stracił ich równie dużo – aż 37. Sokół także jako jedyny w stawce nie zdołał zachować żadnego czystego konta.

„Zajmując przedostatnie miejsce w ligowej tabeli, nie można rundy jesiennej ocenić pozytywnie” – twierdzi kierownik zespołu, Damian Miśkowicz. – „Bardzo długo wchodziliśmy na odpowiednie obroty (siedem kolejnych meczów bez wygranej, 3 remisy 4 porażki). Na pierwsze zwycięstwo zawodnicy i kibice czekali aż do ósmej serii gier, gdy pokonaliśmy Rabę Książnice. Druga część rundy jesiennej była w naszym wykonaniu zdecydowanie lepsza niż pierwsza więc jest nadzieja, że w rundzie wiosennej zaskoczymy od jej początku i wyniki będą zdecydowanie lepsze. Za najlepsze uznać trzeba wszystkie trzy wygrane przez nas spotkania, w których drużyna pokazała charakter i walkę do końca. Szczególnie ważna była wygrana ze Szreniawą Nowy Wiśnicz (3-2) , która pozwoliła nam doskoczyć do poprzedzających nas zespołów. Najsłabszy mecz w naszym wykonaniu do zdecydowanie derby z Orłem Dębno, gdzie ulegliśmy lokalnym rywalom aż (5-0). W połowie stycznia najprawdopodobniej rozpoczniemy przygotowania do rundy wiosennej. Drużyna trenować będzie tak jak to miało miejsce w latach poprzednich na Orliku oraz Hali w Dębnie oraz Sali gimnastycznej w Maszkienicach. Co do ruchów kadrowych to wszystko wyjaśni się na początku stycznia, kiedy rozpoczniemy przygotowania.”

15. Arkadia Olszyny – 14 meczów, 8 pkt., 2 Z, 2 R, 10 P, gole: 18-31

Pierwsze jedenaście meczów tego sezonu to dla Arkadii to okres ciągłych niepowodzeń, bo w tym czasie zdołała jedynie zremisować 3-3 z Jadowniczanką i doznała aż dziesięciu porażek. Po serii tak słabych wyników wydawało się, że drużyna nie ma już praktycznie żadnych szans na utrzymanie. Wszystko nagle odmieniło się jednak pod sam koniec rundy, bo w trzech ostatnich meczach zremisowała 1-1 z Olimpią Bucze oraz wygrała niezwykle ważne mecze z Sokołem Maszkienice (1-0) i Sokołem Borzęcin (4-0), dzięki czemu poprawiła nieco swoją pozycję na koniec pierwszej połowy sezonu. Skoro zespół notował tak złe wyniki, to siłą rzeczy znajduje się nisko zarówno w statystykach najlepszych ofensyw i defensyw ligi. Jesienią najbardziej skutecznym zawodnikiem był Grzegorz Krakowski, który zdobył 6 goli. 5 bramek zdobył z kolei Patryk Waśko.

Położenie zespołu nadal oczywiście jest niezwykle trudne, bo do ekip znajdujących się na pozycjach, których zajęcie na koniec sezonu powinno zagwarantować utrzymanie traci aż 9 punktów, jednak zimą ma przynajmniej o czym marzyć, bo bez ostatnich zdobyczy nie miałby już żadnych szans. Aby powalczyć o uniknięcie spadku Arkadia będzie musiała jednak zanotować znakomitą rundę i zdobyć jeszcze ponad 20 „oczek.