Reklama

Futsal: BSF ABJ Bochnia nie bez problemów pokonał Spartę Spytkowice

Spotkanie nie stało na wysokim poziomie, ale emocji nie zabrakło, a widzowie obejrzeli aż jedenaście bramek. Bochnianie znów nie zaprezentowali pełni możliwości, ale odnieśli czwarte zwycięstwo i powiększyli przewagę nad resztą stawki.

BSF ABJ Bochnia 7:4 Sparta Spytkowice
Tomasz Palonek 4′, 27′, Łukasz Piech 13′, 40′, Mateusz Matlęga 18′, Kamil Rynduch 19′, Daniel Bukowiec 30′- Daniel Skwarek 9′, 12′, 19′ (k), 28′

BSF ABJ Bochnia: Krystian Jaszczyński, Jakub Smoleń – Piotr Matras, Paweł Matras, Tomasz Palonek, Mateusz Matlęga, Igor Dymura, Dominik Juszczak, Daniel Bukowiec, Krystian Lewicki, Łukasz Piech, Kamil Rynduch, Mateusz Goryczka

Sparta Spytkowice: Tomasz Szklarz, Paweł Chorąży – Mateusz Gromczak, Michał Sobczak, Daniel Skwarek, Kamil Wójciak, Mateusz Chorąży, Dominik Blanda

żółte kartki: Krystian Lewicki (BSF)

BSF objął prowadzenie w 4. minucie gdy do siatki trafił bohater pierwszego meczu ze Spartą, Tomasz Palonek. Bochnianie przez pierwszych osiem minut zupełnie zdominowali rywali, ale nie zdołali pójść za ciosem, za to niespodziewanie wyrównującą bramkę po szybkim ataku zdobył Daniel Skwarek. W 12. minucie było 1:2, bo kolejny szybki atak mocnym strzałem w „długi róg” skutecznie wykończył Skwarek. Jak się potem okazało, był to jednak jedyny okres, w którym Sparta prowadziła, a BSF odpowiedział błyskawicznie. Chwilę po stracie drugiego gola po podaniu Krystiana Lewickiego piłkę do bramki wbił Łukasz Piech i było 2:2.

Napór bochnian rósł, a kolejnego gola dla BSF-u zdobył po składnej akcji Mateusz Matlęga. Gospodarze mogli szybko podwyższyć prowadzenie, ale byli nieskuteczni, a do tego popełnili faul we własnym polu karnym. Okazji nie zmarnował Skwarek, który tym samym zdobył „hat-trick” już w pierwszej połowie. Tuż przed przerwą BSF zdobył jednak kolejną bramkę. Po rozegraniu piłki z Lewickim do bramki trafił Kamil Rynduch i pierwsza część zakończyła się wynikiem 4:3.

W drugiej połowie grająca w bardzo wąskim składzie Sparta wyraźnie opadł a z sił. To spowodowało, że goście nie byli w stanie odrobić już strat. W 27. minucie z ostrego kąta do siatki trafił Palonek. Goście ostatkiem sił spróbowali jeszcze zaskoczyć bochnian, a grający świetnie tego dnia Skwarek ograł Kamila Rynducha i zdobył już czwartą bramkę tego dnia. Wkrótce jednak z linii pola karnego do bramki trafił Daniel Bukowiec i było 6:4.

Spartę stać było na jeszcze jeden zryw, ale w sytuacji „sam na sam” dobrze zachował się broniący w drugiej połowie Krystian Jaszczyński. Wkrótce kontratak wykończył Łukasz Piech i BSF prowadził już 7:4. W końcowym fragmencie na boisku pojawili się również rezerwowi: Igor Dymura, Paweł Matras, oraz debiutujący w barwach BSF Mateusz Goryczka. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i mecz zakończył się takim samym rezultatem jak pierwsze spotkanie w Spytkowicach, a więc 7:4 dla bochnian.

Choć BSF nie zaprezentował się zbyt dobrze, zwłaszcza w obronie, to jednak najważniejsze, że zespół odniósł czwarte zwycięstwo w czwartym spotkaniu i jest już bliski zapewnienia sobie udziału w barażach o awans do I ligi. Do końca sezonu zasadniczego pozostały dwa spotkania z teoretycznie najtrudniejszym rywalem, czyli AZS UEK Kraków.

Autor: Mateusz Filipek