Reklama

BLF: Stalprodukt znów na czele, Lemon F.H.U. górą w meczu o utrzymanie, hit I Ligi na remis

Za nami 11. seria gier w Bocheńskiej Lidze Futsalu. Tym razem rozegrano jedynie 7 spotkań, ponieważ mecz Krawczyk Team – Transbet został przełożony na piątek 28.02.20, ale chyba żaden kibic nie może narzekać, że dawka emocji była zbyt mała. W Ekstraklasie wszystkie trzy mecze były bardzo zacięte i zakończyły się maksymalnie dwubramkowym zwycięstwem jednej z drużyn. Pauzę dotychczasowego lidera wykorzystał Stalprodukt, który poradził sobie z Bosmanem i wspiął się na przynajmniej tymczasowo na 1. miejsce. Nie rozczarował hit I Ligi, w którym iSprzęt w ostatniej chwili uratował remis z drużyną Św. Paweł.

I Liga:
Parkers 4-6 Elmec Instalacje Elektryczne
G2 Transport 1-4 Stalprodukt Oldboys
Dandav 4-3 Rangers
iSprzęt 3-3 Św. Paweł

Mimo poważnych osłabieni dzielnie w meczu z ekipą Elmec radziła sobie drużyna Parkers. Już w 2. minucie na prowadzenie wyprowadził ją Wiktor Nagrodzki. Bohaterem meczu został jednak Kacper Jaworski zzespołu „Elektrycznych”, który pomiędzy 8., a 15. minutą zdobył aż 4 gole! Przed przerwą straty ekipy Parkers zdołał jednak zmniejszyć Andrzej Liszka i doświadczony zespół mógł jeszcze wierzyć, że odwróci losy meczu. Szanse na to nawet wzrosły, gdy bramkę kontaktową zdobył niedługo po przerwie Gabriel Rajca. Taki stan utrzymał się aż do 39. minuty. Wtedy kolejny cios zadali „Elektryczni”. Na listę strzelców wpisał się Marcin Krupa. W ostatniej minucie oba zespoły zdobyły jeszcze po golu. Dla drużyny Elmec trafił Sebastian Czesak, a dla Parkers ponownie Nagrodzki. Ostatecznie Elmec wygrał 6-4 i zbliżył się do ekip Św. Paweł i iSprzęt. Porażka dla zespołu Parkers oznacza pożegnanie się z realnymi szansami na walkę o awans.

W meczu drużyn, które ostatnich tygodni nie zaliczą do udanych, lepszy okazał się zespół Stalprodukt Oldboys. „Hutnicy” prowadzili do przerwy 1-0 po golu Jakuba Kleszcza, a tuż po przerwie ten sam zawodnik zdobył swoją drugą bramkę w meczu. G2 Transport zdołał zmniejszyć straty dzięki trafieniu Sławomira Siodlarza, ale, jak się później okazało, był to jedynie gol honorowy. Bramki zdobyli za to „Hutnicy”. Najpierw rzut karny wykorzystał Kleszcz, a wynik na 4-1 ustalił Łukasz Grabarz. Dzięki zwycięstwu Stalprodukt Oldboys mają nadal realne szanse na walkę o miejsca w górniej części tabeli.

Blisko pierwszego zwycięstwa była drużyna Rangers, bo długo sensacyjnie prowadziła w starciu z ekipą Dandav, jednak ostatecznie została znów z niczym. Mecz rozpoczął się zgodnie z przewidywaniami, bo w 6. minucie prowadzenie drużynie spadkowicza dał Marko Józefowicz, ale później do głosu niespodziewanie doszli Rangers. Najpierw wyrównał Daniel Wątor, a później dwa gole zdobył Paweł Szewczyk. Dandav długo nie potrafił się otrząsnąć. Dopiero w 32. minucie bramkę kontaktową zdobył Daniel Mikler. Rangers sensacyjnie utrzymywali się na prowadzeniu aż do 39. minuty, ale gole Miklera oraz trafienie Wojciecha Pacury odwróciły losy spotkania. Dandav po męczarniach wygrał 4-3 i zgarnął cenny komplet punktów, więc nadal liczy się w walce o awans. Jeśli drużyna chce jednak nadal punktować, to musi grać lepiej w nadchodzących meczach. Rangers pierwszy raz byli naprawdę blisko przełamania serii porażek. Zespół, choć kolejny raz przegrał, to tym razem zasłużył jednak na kilka ciepłych słów.

Nie zawiódł hit tej serii gier w I Lidze, w którym zajmujący 2. miejsce iSprzęt zmierzył się z pierwszą w tabeli drużyną Św. Paweł. Lider zaczął od mocnego uderzenia, bo objął prowadzenie po golu Adriana Janasa, a potem na 2-0 podwyższył Kamil Klimek. iSprzęt zmniejszył straty dzięki bramce Bartosza Berowskiego, ale po zmianie stron znów to Św. Paweł pierwszy zdobył gola. Jego autorem został Jacek Mąka. Kiedy już wydawało się, że lider powiększy swoją przewagę i niemal zapewni sobie awans, to iSprzęt zdołał poderwać się jeszcze do ataku. Gole Damiana Rysaka i Damiana Żurawskiego zapewniły zespołowi cenny punkt i zachowanie miana niepokonanych. Remis może okazać się rezultatem korzystnym dla obu stron, bo choć straciły one część przewagi nad rywalami, to wciąż mają wszystko w swoich rękach.

Tabela:
1. Św. Paweł 11 23
2. iSprzęt 11 21
3. Elmec Instalacje Elektryczne 11 20
4. Dandav 11 18
5. Stalprodukt Oldboys 11 16
6. Parkers 11 14
7. G2 Transport 11 11
8. Rangers 11 0

Ekstraklasa:
Bosman 2-4 Stalprodukt
Lemon F.H.U. 3-2 Corleone
Spektrum 4-4 Igloo

Niezwykle ważne zwycięstwo nad niezwykle niewygodnym rywalem, jakim jest Bosman, odniosła drużyna Stalproduktu. „Hutnicy” objęli prowadzenie po bramce Adriana Piszczka i do przerwy utrzymali wynik 1-0. Występujący znów bez rezerwowych Bosman musiał skupić się na obronie i tradycyjnie szukał okazji po szybkich atakach. Kolejny cios zadał jednak Stalprodukt, a na listę strzelców wpisał się Krzysztof Mazur. Kiedy na 3-0 podwyższył Piszczek, wydawało się Bosman nie będzie już w stanie nawiązać walki, ale szybko na to trafienie odpowiedział Maciej Łagos. W 37. minucie hat-tricka skompletował Piszczek, jednak Bosman do samego końca starał się zmniejszyć straty i to się częściowo udało. W 40. minucie wynik na 4-2 ustalił Adrian Kurek. Dzięki zwycięstwu Stalprodukt przynajmniej tymczasowo awansował na 1. miejsce. Bosman przestał liczyć się w walce o mistrzostwo, jednak wobec problemów kadrowych tej drużyny zajmowane 3. miejsce i tak należy uznać za duże osiągnięcie.

Niezwykle ważny dla rozwoju sytuacji w dolnej części tabeli był mecz Lemon F.H.U. – Corleone. Zawodzące od dawna „Cytrynki” długo posiadały piłkę, ale zawodnicy znów długo grali zbyt indywidualnie, by stworzyć realne zagrożenie pod bramką rywala. W 12. minucie Lemonowi dopisało szczęście, bo bramkę samobójczą zdobył Wojciech Mikulski. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1-0, a po zmianie stron do głosu doszła drużyna Corleone. Gole Jarosława i Szczepana Żmudzkich zupełnie zmieniły układ sił. Teraz to Corleone było na prowadzeniu i zmierzało po niezwykle cenne zwycięstwo. Zapewne udałoby się to osiągnąć, gdyby nie dobra postawa bramkarza drużyny Lemon F.H.U., Patryka Sobasa. Dzięki jego interwencjom „Cytrynki” zachowały kontakt, a w ostatnim fragmencie meczu przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę po dwóch golach Daniela Wolaka. Ten mecz może okazać się decydujący dla losów walki o utrzymanie, ponieważ Lemon odskoczył od Corleone na 6 punktów i ma do tego korzystny bilans bezpośrednich meczów. Wydaje się, że teraz Corleone i Spektrum mogą ścigać jedynie Krawczyk Team, który także ma jednak sporo większy dorobek.

Tylko zwycięstwo mogło zadowolić rywalizujące ze sobą drużyny Spektrum i Igloo. Osłabiony brakiem Bartłomieja Chlebka beniaminek musiał zdobyć punkty potrzebne do zwiększenia szans na utrzymanie, natomiast „Mroźni” chcieli zbliżyć się do zajmującej 3. miejsce drużyny Bosman. Zdecydowanie lepiej mecz rozpoczął zespół Igloo, ponieważ po kwadransie gry prowadził już 3-0 dzięki dwóm bramkom Bartłomieja Miszczuka i trafieniu Kamila Rynducha. Nadzieję Spektrum przywrócił potężnym strzałem z dystansu Kacper Żurawski i do przerwy było 1-3. Znane z dobrej gry w obronie Igloo niespodziewanie wypuściło z rąk wysokie prowadzenie, bo w drugiej połowie gole dla Spektrum zdobyli Paweł Żyłka i Grzegorz Rajski. Niedługo później „Mroźni” znów mogli jednak cieszyć się z korzystnego wyniku, bo gola zdobył Rynduch. Kiedy wydawało się, że Igloo odniesie skromne zwycięstwo, to kolejny raz z dystansu przymierzył Żurawski i wyrównał na 4-4. W ostatnich sekundach oba zespoły próbowały jeszcze zdobyć kolejną bramkę, ale ostatecznie mecz zakończył się remisem, co dla obu stron jest fatalnym rozstrzygnięciem.

Tabela:
1. Stalprodukt 11 28
2. Transbet 10 26
3. Bosman 11 20
4. Igloo 11 16
5. Lemon FHU 11 12
6. Krawczyk Team 10 11
7. Corleone 11 6
8. Spektrum 11 4