Reklama

MMP U-18 w Futsalu. BSF zatrzymany na inaugurację

W pierwszym spotkaniu Młodzieżowych Mistrzostw Polski do lat 18 w futsalu, które odbywają się w ten weekend w Warszawie BSF ABJ Bochnia przegrał 1-2 (1-0) z Górnikiem Polkowice. Bramkę dla drużyny z „Solnego Grodu”, która przyjechała do stolicy bronić tytułu zdobytego przed rokiem strzelił Karol Buczek. 

Spotkanie toczyło się w dość dobrym tempie i było bardzo zacięte o czym może świadczyć chociażby spora liczba fauli. Drużyny mocno musiały się namęczyć w końcówkach obu połów, aby nie doprowadzić do przedłużonego rzutu karnego dla przeciwnika. Ostatecznie ta sztuka nie udała się BSF-owi tylko raz, gdy pod koniec pierwszej części gry szansę z 10 metrów miał jeden z graczy Górnika, jednak jego strzał okazał się minimalnie niecelny, a Jakub Smoleń nie musiał interweniować. Wcześniej jednak wynik otworzył Karol Buczek, który zdecydował się na strzał z dalszej odległości niemalże z linii bocznej ograniczającej pole gry, a piłka znalazła drogę do siatki między nogami próbującego interweniować i wyraźnie zaskoczonego golkipera Górnika. Trzeba zaznaczyć, że do przerwy więcej z gry mieli zawodnicy prowadzeni przez trenera Kamila Rynducha, jednak nie wykorzystali kilku dogodnych sytuacji. M.in. Miłosz Mochel z bliskiej odległości trafił jedynie w słupek. Górnik ograniczał się do kontrataków, jednak rzadko siały one popłoch w szeregach defensywnych BSF-u.

Na drugą odsłonę tej rywalizacji gracze BSF-u wyszli wyraźnie rozprężeni. Gdyby w trakcie meczów Młodzieżowych Mistrzostw Polski w futsalu drużyny schodziły na przerwę do szatni śmiało można by użyć starego piłkarskiego porzekadła iż drużyna została po przerwie w szatni. Zawodnicy w białych koszulkach kompletnie oddali inicjatywę przeciwnikowi, a sami cofnęli się głęboko do defensywy. W końcu jedno bardzo rzadko widywane w futsalu zagranie, czyli dośrodkowanie w pole karne, zakończyło się zdobyciem gola wyrównującego przez Górnik, a jeden z ich graczy skierował piłkę do bramki głową nad próbującym interweniować Smoleniem. Wówczas BSF nieco się przebudził, jednak wciąż nie mógł znaleźć rozwiązania na dobrze broniący Górnik, który mimo iż w swoich szeregach wyraźnie miał zawodników bardziej o specyfikacji trawiastej to po zmianie stron spisywał się o niebo lepiej niż w pierwszej połowie i zdecydowanie zaaklimatyzował się w rzeczywistości futsalowej. Moment kulminacyjny miał jednak dopiero nadejść i na siedem sekund przed końcem bardzo brzydki faul z boku pola karnego w wykonaniu Kacpra Parucha skończył się dla niego żółtą kartką, a dla BSF-u karą zespołową w postaci rzutu wolnego. Po strzale z tego stałego fragmentu gry piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki kompletnie bezradnego Smolenia.

Mimo usilnych prób w końcówce bochnianom nie wystarczyło czasu na wyrównanie. Piłka nawet wpadła do bramki Górnika, jednak miało to miejsce po końcowej syrenie tego spotkania. W drugim meczu grupy B Dragon Bojano zremisował bezbramkowo z Berlandem Komprachcice. Jest to dobry rezultat dla BSF-u, który wciąż wszystko ma w swoich rękach, jednak jutro musi pokazać nieco więcej niż dzisiaj, aby w meczach ze wspomnianymi Dragonem i Berlandem zgarnąć wystarczającą ilość punktów do wyjścia do fazy pucharowej.

Pozostałe mecze BSF-u w grupie B:

sobota, 11:00 – BSF ABJ Bochnia – Dragon Bojano

sobota, 17:40 – BSF ABJ Bochnia – Berland Komprachcice

BSF ABJ Bochnia – Górnik Polkowice 1-2 (1-0)

Karol Buczek – Adrian Januszko, Szymon Korzepa

BSF ABJ Bochnia: Wojciech Stefaniak, Jakub Smoleń – Mariusz Mazanek, Jakub Kleszcz, Miłosz Mochel, Igor Dymura, Jan Mazur, Dawid Burek, Jakub Pasiut, Adrian Janas, Paweł Matras, Kacper Paruch, Adam Pałkowski, Karol Buczek.

Górnik Polkowice: Szymon Korzepa, Damian Kurata, Adrian Januszko, Szymon Figas, Kryspin Kołodziej, Mateusz Leśniewski, Filip Marciniak, Karol Zajączkowski, Dawid Wolan, Patryk Morawski, Michał Mielczarek.

żółta kartka: Paruch.