Reklama

Co dalej z rozgrywkami? Mamy opinie! – cz. 3

Przed nami ostatnia część piłkarskiej debaty, w której zastanawiamy się nad tym jaki los powinien spotkać sezon 2019/20 w niższych ligach. O opinie poprosiliśmy ekspertów, czyli ludzi, którzy w tym wszystkim „siedzą” i to właśnie głównie dzięki nim futbolowa mapa powiatu bocheńskiego i brzeskiego się zapełnia. Serdecznie zapraszamy na trzecią część, a jeżeli ktoś nie miał okazji zapoznać się z pierwszą i drugą to może to zrobić kolejno tutaj i tutaj

Dziękujemy wszystkim, którzy, bez wyjątku, bardzo chętnie zabrali głos na naszym portalu. Wszystkim nam jednakowo mocno zależy na rozwoju piłki nożnej w powiecie bocheńskim i brzeskim – to bardzo cieszy. Tęsknota za rozgrywkami naszych ukochanych lig jest ogromna, ale ostateczne decyzje podejmą Wojewódzkie Związki Piłki Nożnej i nastąpi to maksymalnie do 11 maja. O rozwoju sytuacji będziemy oczywiście informować za pośrednictwem naszego portalu sportomaks.pl.

Tomasz Rogóż, trener Okocimskiego Brzesko: Jako klub jesteśmy gotowi do gry. Zawodnicy dostali rozpiski z treningami na cały ten, nazwijmy to, okres przejściowy. Powoli również przygotowujemy się do zajęć w grupach sześcioosobowych. Jeśli chodzi o samą grę, to uważam, że to nie tyle pomysł bez sensu, ale chyba mija się z celem. Jest wiele wątpliwości: jak zabezpieczyć chłopaków, którzy przecież traktują piłkę jako dodatek i muszą dbać o swoje miejsce pracy, jak w respektować obowiązujące restrykcje? Na poziomie ekstraklasy i I ligi są problemy, aby zorganizować te rozgrywki, a przecież tam zawodnicy mają mieć tylko boisko i dom. W niższych ligach nie ma prawa bytu chociażby wyznaczanie osobnych szatni dla poszczególnych zawodników. Osobiście chciałbym, podobnie jak zawodnicy grać, ale biorąc pod uwagę względy bezpieczeństwa – przy traktowaniu przez niemal wszystkich zawodników piłki jako dodatku – ciężko jest ogarnąć to przedsięwzięcie pod względem logistycznym. Są trzy opcje na zakończenie sezonu. Pierwsza: pozostawić wszystko tak jak jest ze spadkami i awansami. Druga: anulować sezon – z czym się nie zgadzam z racji rozegrania tak wielu spotkań. I trzecia, z którą się zgadzam: zachować tabele, dać awanse i nikogo nie degradować. Uważam, że jeśli ktoś chce awansować powinno mu się to umożliwić. W przeciwnym razie musiałby czekać na grę ligę wyżej kolejne półtora roku. Taka opcja nikogo by nie krzywdziła.

Piotr Krzyszkowski, prezes i zawodnik Pagenu Gnojnik: „Bardzo chcielibyśmy grać ligę, jednak sezon powinien zostać zakończony. Po pierwsze, nie ma już czasu. Po drugie, sytuację skomplikował nam wójt, który anulował konkurs na rozpowszechnianie kultury fizycznej (odblokowanie tych pieniędzy to około miesiąc). Po trzecie, powrót do normalności na 99% będzie następował etapami czyli treningi, sparingi, mecze ligowe. Dlatego związek powinien jak najszybciej ogłosić decyzję o anulowaniu sezonu lub utrzymaniu wyników po ostatniej pełnej kolejce. Jako, że wszystkich nie zadowolimy to nie kombinowałbym ze sztucznym zwiększaniem ligi lub tworzeniem dodatkowej grupy. Dodatkowo ogłosiłbym datę wznowienia rozgrywek np. na połowę sierpnia. W celu zwiększenia bezpieczeństwa mecze można rozgrywać bez publiczności i zablokować zawodników pracujących w zagranicznych delegacjach.”

Kamil Król, trener Raby Książnice i drużyn młodzieżowych Okocimskiego Brzesko i Szreniawy Nowy Wiśnicz: „>>Ze wszystkich rzeczy nieważnych piłka nożna jest najważniejsza<< – jak to powiedział Jan Paweł II, to teraz najważniejszą rzeczą jest dbanie o zdrowie wszystkich ludzi zwłaszcza starszych. Zapewne, każdy chciałby wrócić do swoich zajęć i żeby sytuacja się ustabilizowała, ale musimy pamiętać i myśleć nie tylko o sobie. PZPN jak i Związki Wojewódzkie mają ciężki orzech do zgryzienia, ponieważ jeżeli dopuszczą rozgrywki do kontynuacji to oni odpowiadają za to wszystko i jeżeli coś by się stało to będzie ogromna nagonka. Nie da się zrobić tak żeby wszystkich zadowolić, na pewno ktoś ucierpi. Wszystkim życzę dużo zdrowia i dużo cierpliwości w tym trudnym czasie.”

Marcin Ziółkowski, grający trener Tarnavii Tarnawa: „Na początek chciałem podziękować Panu redaktorowi Rafałowi Gnutkowi i serwisowi Sportomaks.pl za możliwość wypowiedzenia się. Jeżeli chodzi o całą sytuację z wirusem to osobiście uważam, że jest to głównie wirus medialny. Oczywiście zachorowania są, ale o pandemii według mnie nie ma mowy. Rozumiem natomiast, że ludzie się boją. Wracając do piłki nożnej to spokojnie czekamy na rozstrzygnięcia. Jeżeli zapadnie decyzja o odwołaniu rozgrywek to ją poprzemy. Jeżeli sezon będzie dogrywany to zapewniam, że będziemy gotowi zarówno organizacyjnie jak i sportowo. Inną sprawą jest to, że organizacja rozgrywek w tak krótkim terminie jest wręcz niemożliwa. Nie brałem pod uwagę trudności z obsadą sędziowską. Dopiero po wypowiedzi Pana sędziego Mariusza Krupy dotarło do mnie, że granie tylko w weekendy jest niemożliwe.
Nie znam dokładnie regulaminu rozgrywek, ale myślę, że sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że nie mamy za sobą nawet 50% sezonu , bo mamy zaległy mecz. Jeżeli nie uda się grać, to myślę, że najlepszym wyjściem będzie anulowanie sezonu. Nie spodoba się to zapewne wszystkim, ale w przypadku zakończenia i utrzymania lokat z pierwszej rundy również będą protesty.
Jedynym pozytywem tej całej sytuacji, jest to, że kluby mają czas na poprawę infrastruktury, zwłaszcza płyt boisk. Zawsze byłem zwolennikiem jak najpóźniejszego zaczynania rozgrywek, tak by nie taplać się w marcowym błocie. W lipcu siedzimy w domu, a wtedy boiska są najładniejsze. Mam nadzieję, że sytuacja szybko się unormuje i znowu wszyscy spotkamy się na murawie.”

Tomasz Sacha, bramkarz Gromu Sufczyn: „Niestety ciężkie czasy nas nastały. Każdy, który jest związany ze sportem to mu tego brakuje. Ale no cóż, moje zdanie jest takie, że można podzielić tabele na grupę spadkową i mistrzowską, a jak nie to po prostu anulować sezon i zacząć przygotowania do nowych rozgrywek. Jedynie szkoda mi będzie drużyn, które włożyły ogromny wkład w treningi żeby być na pierwszym miejscu w tabeli i nie awansują w sytuacji, gdy sezon zostanie anulowany. Ale no cóż, życie. Chciałbym tutaj poruszyć temat, dlaczego kluby ekstraklasy mogą trenować po 14 plus jeden trener, a niższe ligi sześciu plus jeden trener. Inni jesteśmy? To że to traktujemy to jako hobby to rozumiem, ale wychodzimy tak samo na mecz i gramy na poważnie żeby wygrać. O to chodzi w sporcie aby była rywalizacja, a nie różnicowanie zawodników wyższych i niższych lig. Życzę dużo zdrowia dla wszystkich! Do zobaczenia na boiskach i nie dajmy się zwariować!”

Paweł Przygoda, grający trener Nieszkowianki Nieszkowice: „Według mnie rozgrywki piłkarskie powinny zostać dokończone. Nie w takiej formie jak do tej pory, ale dobrym pomysłem mógłby być podział na grupy: mistrzowską i spadkową, tak żeby kwestie awansów i spadków rozstrzygały się na boisku, a nie przy zielonym stoliku. Niestety obecnie sytuacja jest skomplikowana i nikt nie ma wiedzy kiedy to wszystko się odmieni, a trwać w próżni według mnie nie ma sensu. Zachowanie podstawowych zasad higieny i zdrowego rozsądku każdego z członków drużyny powinno pozwolić na rozegranie meczów i sprawiedliwe zakończenie rozgrywek. Mamy teraz możliwość trenowania w sześcioosobowych zespołach, więc do końca maja możemy przygotowywać się do rozgrywek tak, żeby chociaż trochę zminimalizować ryzyko kontuzji i śmiało dokończyć sezon. Jeżeliby się okazało, że do końca tego miesiąca sytuacja w kraju będzie się pogarszała, wtedy faktycznie anulować sezon i zacząć go od nowa na jesień. Większość drużyn funkcjonuje z dotacji samorządowych i lokalnych sponsorów. W tych klubach przygotowania trwały już około dwóch miesięcy i zostały poniesione koszty, zakładając że dostaną dotacje. Brak ligi oznacza zapewne brak dotacji, a co za tym idzie brak funduszy i kłopoty organizacyjne. Dodatkowo przy i tak już dużym braku zawodników do grania może się okazać, ze po dłuższej przerwie od rozgrywek więcej klubów przestanie istnieć. Dlatego mimo całego zamieszania warto spróbować dokończyć sezon w idei sportowej rywalizacji.”

Wojciech Mróz, sędzia Kolegium Sędziów w Bochni: „Aby zastanawiać się nad dokończeniem lig amatorskich powinno zacząć się od poruszenia kwestii bezpieczeństwa zawodników, trenerów, działaczy i sędziów. Ligi zawodowe na całym świecie mają z tym problem, a co dopiero amatorskie. Mieszanka wielu światów codziennego życia zawodników, trenerów, sędziów po prostu nie pozwala na dokończenie sezonu. Każdy może być nosicielem i każdy może zarażać, dlatego wznowienie rozgrywek teraz nie jest bezpieczne.”