Reklama

A-klasa Bochnia: Mirosław Bienias (Trzciana 2000):- Podejmuję kolejne wyzwanie

Kilka dni temu Trzciana 2000 ogłosiła, że nowym trenerem zespołu w miejsce Stanisława Tabaka został Mirosław Bienias. Z przyjściem szkoleniowca, który przez ostatnie dwa i pół roku z prowadził występującą poziom wyżej drużynę Sokoła Borzęcin można wiązać spore nadzieje.

– Jak ocenia Pan swoją kadencję w Sokole Borzęcin? Z czego jest Pan najbardziej zadowolony? Czy coś można było zrobić lepiej?

M.B:- Uważam, że mój pobyt w Borzęcinie był udany. Najbardziej jestem zadowolony, że spotkałem fajną grupę zawodników, z którą bardzo dobrze mi się współpracowało. Udało się zbudować zgrany kolektyw, co miało wpływ na wyniki osiągnięte w lidze i Pucharze Polski.

– W ciągu dwóch i pół roku roku awansował Pan z Sokołem do klasy okręgowej, zajął 5. miejsce w lidze i wygrał rozgrywki Pucharu Polski na szczeblu podokręgu. Które osiągnięcie sprawiło Panu największą satysfakcję? 

– Rozpoczynając rozmowy z zarządem na temat przejęcia drużyny, oczekiwano ode mnie, aby zespół wrócił ponownie do ligi okręgowej. Udało nam się założony cel osiągnąć już w pierwszym roku. Jest to ogromna satysfakcja. Myślę, że nie tylko dla mnie, ale i zarządu, zawodników oraz kibiców.
 
– Jak ocenia Pan ostatnią rundę w wykonaniu drużyny? Czy dało się osiągnąć lepsze wyniki?

– W ostatniej rundzie nawarstwiło się wiele problemów, na przebieg rozgrywek miała wpływ pandemia. Borykaliśmy się z problemami kadrowymi wynikającymi z wyjazdów zawodników poza granicę naszego kraju. Ponadto liczne kontuzje wykluczyły z gry kolejnych graczy. Taka sytuacja spowodowała konieczność sięgnięcia po zawodników z grupy juniorów. Pomimo tych przeciwności drużyna walczyła do ostatniego meczu, co świadczy o tym, z jakim walecznym zespołem pracowałem. Myślę, że gdyby liga toczyła się w normalnych warunkach i miałbym możliwość pracy w takim samym składzie zawodników jak w poprzednim sezonie wynik prawdopodobnie byłby lepszy.

– Dlaczego rozstał się Pan z Sokołem?

– Zakończona runda była niezwykle trudna. Myślę, że wszyscy byliśmy zmęczeni przedłużającym się rozgrywkami związanymi z przekładanymi meczami. Na spotkaniu podsumowującym przedstawiłem moją koncepcję dalszej pracy z zespołem, wskazując konieczność uzupełnienia kadry zawodniczej co umożliwiłoby dalszy rozwój drużyny. Jestem osobą ambitną i podejmuję wszelkie działania tak, aby osiągane wyniki satysfakcjonowały mnie i zawodników. Czasem tak jest, że koncepcje rozwoju drużyny bywają są różne, wówczas drogi się rozchodzą. Taka jest kolej rzeczy.

– Co wie Pan o swojej nowej drużynie, Trzcianie 2000 i jej rywalach. Czy po odejściu z Victorii Słomka śledził Pan na bieżąco rywalizację w bocheńskiej A-klasie?

– Sporadycznie śledziłem rywalizację w bocheńskiej A-klasie. Prowadząc drużynę Victorii Słomka rywalizowaliśmy między sobą. Jednak był to odległy czas.
 
– Na czym zamierza Pan skupić się najmocniej w początkowym etapie prowadzenia drużyny? O co Trzciana 2000 będzie walczyła w rundzie rewanżowej?

– Podejmuję kolejne wyzwanie. Przed nami okres przygotowawczy. Rozpoczynamy treningi 19 stycznia 2021. Zostało zaplanowane 6 meczy kontrolnych, na których będą mogli zaprezentować się zawodnicy. Oczekuję od wszystkich zawodników ciężkiej i solidnej pracy. Zaangażowanie zawodników w treningi oraz mecze sparingowe będzie miało wpływ na stworzenie trzonu drużyny. Solidnie przepracowany okres przygotowawczy przez zawodników powinien pozwolić na osiągnięcie lepszych wyników.

zdjęcie: Trzciana 2000