Reklama

I PLF: BSF znów w czołówce

Bochnianie mają za sobą dobra passę, którą rozpoczęli jeszcze przed zimową przerwą, pokonując na inaugurację rundy rewanżowej Sośnicę Gliwice 5-2. W ostatnich sześciu ligowych spotkaniach BSF zanotował pięć wygranych oraz jeden remis i awansował na 4. miejsce w tabeli. Skąd wzięła się dobra forma bochnian i czy uda się ją utrzymać?

W sobotę BSF pokonał w dobrym stylu na własnym parkiecie lidera rozgrywek w grupie południowej, Górnika Polkowice. Bochnianie narzucili wysokie tempo gry i w przeciągu całego spotkania byli zespołem dominującym, choć losy rywalizacji na swoją korzyść rozstrzygnęli dopiero w ostatnich sześciu minutach meczu. Potrafili jednak w decydującym momencie uzyskać przewagę, a następnie wypunktowali próbujących odzyskać straty gości. Można więc stwierdzić, że role się odwróciły, ponieważ jesienią to Górnik obnażył braki ekipy z Solnego Miasta i wygrał 6-2. Dla BSF-u było to już czwarte ligowe zwycięstwo z rzędu.

Już po kilku spotkaniach rundy rewanżowej widać, że poziom gry zespołu podnieśli sprowadzeni niedawno obcokrajowcy. Filip Rafanides zdobył już cztery gole w trzech występach, do tego w sobotę dobrze współpracował z powracającym po kontuzji Tomaszem Palonkiem, który pod koniec poprzedniego roku imponował skutecznością. Bardzo dobrze w ostatnim meczu spisał się także doświadczony bramkarz, Marcelo Favretto, który zastąpił kontuzjowanego Jakuba Smolenia. W spotkaniu z Heiro Rzeszów nie dał się pokonać z przedłużonego rzutu karnego, potem był jedną z najjaśniejszych postaci drużyny podczas kiepskiego pucharowego występu z GKS-em, a teraz popisał się wieloma interwencjami w kluczowym momencie meczu. Pod względem sportowym za dobry ruch należy uznać pozyskanie Lucasa Borgesa. Wprawdzie nie zdobył on w ostatnim czasie wielu goli, nie jest też najlepszym obrońcą, ale dobrze rozgrywa i popisał się kilkoma świetnymi asystami. Poszerzenie kadry dobrze wpłynęło także na dotychczasowych liderów, którzy zostali odciążeni z obowiązków i są bardziej wypoczęci.

Drużyna z Bochni wreszcie dobrze wygląda pod względem fizycznym. Jeszcze choćby w rozegranym na początku grudnia spotkaniu z Sośnicą (5-2) gra agresywnym, wysokim pressingiem w początkowej fazie rywalizacji spowodowała, że w drugiej połowie zawodnicy wyglądali na zupełnie wycieńczonych. Mecz BSF wygrał dzięki zrywowi ostatkiem sił i indywidualnym umiejętnościom swoich graczy. Sporo zawdzięczał także nieskuteczności rywali. Teraz bochnianom lepiej odbierają piłkę i dużo lepiej bronią. W pierwszych jedenastu spotkaniach sezonu drużyna straciła 44 gole, a więc średnio pozwalała rywalom strzelić ich dokładnie 4 na mecz, tymczasem w kolejnych czterech pojedynkach rywale BSF-u zdołali uzyskać już tylko pięć bramek, a przecież trzy spośród tych zespołów zajmowało w momencie meczu z bochnianami miejsca w górnej części tabeli. Różnica jest wyraźna. Nie może być przypadkiem, że swoje prawdopodobnie dwa najlepsze dotychczasowe występy w sezonie 2020/21 zanotował właśnie w ciągu ostatnich dwóch tygodni, pokonując 4-1 Heiro i 5-1 Górnika.

Czy BSF zdołał ugruntować formę i czy będzie już pewnie punktował do końca sezonu? W przypadku bocheńskiego klubu zasadne jak zawsze jest pytanie, czy uda się utrzymać aktualny skład. Bardzo możliwe, że obecnie trener Marcin Waniczek dysponuje obecnie najszerszą i najmocniejszą kadrą, od kiedy objął drużynę po awansie do I Ligi. Zajęcie drugiego, dającego prawo gry w barażach miejsca w tabeli jest wciąż w zasięgu bochnian, ale tylko jeśli nie osłabią się już przed końcem sezonu. Do aktualnego wicelidera, AZS-u UMCS Lublin, tracą pięć punktów, ale stoczą z tym rywalem jeszcze bezpośredni pojedynek na jego terenie. Teraz BSF czeka mecz z ligowym outsiderem, Profi-Sportem Wrocław, a potem domowe spotkania z GKS-em Nowiny oraz GKS-em Tychy, których w rundzie jesiennej nie udało się pokonać. Aby ścigać najlepsze zespoły, bochnianie muszą spisać się dobrze i dopisać do swojego dorobku kolejne punkty.

BSF ABJ Bochnia – Górnik Polkowice 5-1 (1-1)
Piotr Matras 36′, 38′, Filip Rafanides 7′, 34′, Tomasz Palonek 36 – Marcel Wolan 17′

BSF ABJ: Marcelo Favretto, Wojciech Stefaniak – Mateusz Prokop, Piotr Matras, Tomasz Palonek, Filip Rafanides, Konrad Łękawa, Jakub Maślak, Kamil Rynduch, Łukasz Noga, Lucas, Arkadiusz Budzyn. Trener: Marcin Waniczek