Reklama

Piłka ręczna. MOSiR ponownie stracił punkty

Zasłużoną porażką 28-31 MOSiR-u Bochnia zakończył się mecz 18. kolejki II ligi piłki ręcznej, w której bochnianie podejmowali AZS UJK Katowice. O wyniku zadecydowała słaba w wykonaniu gospodarzy druga połowa spotkania. To trzeci mecz podopiecznych Marcina Bożka w grupie mistrzowskiej bieżącego sezonu.

MOSiR Bochnia – AZS UJK Kielce 28-31 (15-15)
MOSiR: Jarosław Gut, Tomasz Węgrzyn – Marcin Janas 6, Wojciech Dziedzic 5, Mateusz Zubik 5, Mateusz Rogóż 4, Michał Dobrzański 3, Filip Pach 2, Łukasz Urbanowicz 2, Mateusz Bujak 1, Paweł Waśniowski.
AZS: Ignacy Drozd, Wojciech Czerwiński – Daniel Boszczyk 7, Mikołaj Wójcik 5, Piotr Szafarczyk 4, Mirosław Curyło 4, Karol Sornat 3, Piotr Bysiak 3, Kamil Siedlarz 3, Mateusz Kumański 2, Damian Dobrowolski, Paweł Papaj.
Kary: 8min – 16 min

Mecz z akademikami z Kielc mógł znacząco poprawić sytuacje bochnian w tabeli grupy mistrzowskiej. Zawodnicy Marcina Bożka mieli okazję wykorzystać wpadkę Wisły Sandomierz i odskakując głównemu faworytowi rozgrywek utrzymać pozycję lidera. Początek meczu potwierdzał nadzieje gospodarzy. Już po dwóch minutach MOSiR prowadził 2-0. Choć rywale zdołali wyrównać, to jednak przez większą część pierwszej połowy mecz toczył się pod dyktando bochnian. Dopiero ostatnie minuty przyniosły niepokojące obejmowanie prowadzenia przez przybyszów z Kielc. Ostatecznie jednak po niezłej części gry MOSiR remisował AZS 15-15.

Po zmianie stron gospodarze – tak jak pierwszą część meczu zaczęli od dwubramkowego prowadzenia. Rywale szybko odrobili straty, ale do 40 minuty oba zespoły trwały w klinczu to odrabiając straty to wychodząc na prowadzenie. Dopiero po 40 minucie szale zwycięstwa zaczęły coraz bardziej przesuwać się na stronę gości. Grali odtąd zdecydowanie lepiej od szczypiornistów z Bochni. Zmuszali gospodarzy do intensywnego angażowania się w ataki, które dobrą organizacją gry kielczan w obronie były mało skuteczne (pomiędzy 40 a 50 minutą rzucili tylko trzy bramki przy siedmiu rywali), a co ważniejsze z łatwością dochodzili do czystych sytuacji rzutowych, którymi wybijali miejscowym nadzieje na korzystny rezultat. Przyjezdni grali ostro, czasem brutalnie, czego efektem było aż 16 minut kar. Cóż jednak z tego, że długimi minutami grali w osłabieniu, skoro bochnianie nie potrafili wykorzystać swoich okazji. W 57 minucie goście prowadzili już 31-24 i mając zapewniony komplet punktów zaczęli eksperymentować w ataku pozycyjnym czego efektem były kontry po których gospodarze zmniejszyli rozmiary porażki.

To trzeci mecz w fazie mistrzowskiej, w którym MOSiR traci punkty., Wcześniej uległ Wiśle Sandomierz oraz zremisował z Padwą Zamość.

Wkrótce więcej informacji