Reklama

IV liga: BKS słabszy od Unii

W sobotę 8 września BKS Bochnia w ramach rozgrywek IV ligi udał się do Tarnowa na mecz z miejscową Unią. Drużyna z Bochni przed starciem z Unią znalazła się w bardzo niekomfortowej sytuacji, ponieważ w 6 poprzednich spotkaniach obecnego sezonu odniosła tylko 2 zwycięstwa przy 4 porażkach. Poza tym z powodu kartek nie mogli zagrać tacy zawodnicy jak Ernest Świętek czy Marcin Motak.

Unia Tarnów – BKS Bochnia 3-1 (0-0)
Artur Biały 63′, Łukasz Popiela 70′, Daniel Bukowiec (s) 82′ – Wiktor Nagrodzki 68′

Unia: Łukasz Lisak – Paweł Węgrzyn, Marcel Tyl, Artur Biały, Patryk Orlik (57’ Kacper Ostrowski), Łukasz Popiela (77’Karol Kuczek), Robert Witek, Piotr Drozdowicz (77’Oskar Oszust), Dominik Wardzała, Szymon Adamski, Jacek Malisz
BKS: Damian Szydłowski – Daniel Bukowiec, Mateusz Mlostek, Bartłomiej Chlebek, Tomasz Rachwalski, Mirosław Tabor (63’Wiktor Nagrodzki), Dominik Juszczak, Krzysztof Satoła (68’Piotr Kazek), Maciej Rogóż, Kamil Kłusek, Tomasz Palonek
Rezerwa: Marcin Seweryn, Marcin Palej, Jakub Smoleń

Przez całą pierwszą część meczu widoczna była lekka przewaga gospodarzy. Goście natomiast skupiali się na grze obronnej, czekając na okazję do wyprowadzenia kontrataku. A Unia kreowała sobie okazje do strzelenia bramki. W 10 minucie Patryk Orlik zebrał piłkę i uderzył z woleja, ale ten strzał minął bramkę. 9 minut później Artur Biały dostał długą piłkę, po czym pobiegł z nią na bok pola karnego i z lewej nogi uderzył po długim rogu, lecz Damian Szydłowski stanął na wysokości zadanie i odbił piłkę.

Przez następne 20 minut meczu obraz gry nie uległ zmianie. Piłkarze Bocheńskiego grali w tym fragmencie uważnie, starając się nie popełniać błędów w ustawieniu. Szybkie kontry w wykonaniu Tabora, Palonka i Macieja Rogóża, konstruowane były z polotem, ale brakowało skutecznego wykończenia akcji. W 39 minucie po dośrodkowaniu z prawej strony, do piłki dobiegł nie pilnowany Marcel Tyl i oddał strzał z 9 metra, lecz obronił go Damian Szydłowski. Ten sam zawodnik 3 minuty później po rzucie rożnym uderzył z główki nad bramką. Do końca pierwszej połowy nie odnotowaliśmy więcej ciekawych sytuacji i do szatni piłkarze schodzili z wynikiem bezbramkowym.

Druga część meczu była ciekawsza. Tuż po przerwie „Jaskółki” mogły objąć prowadzenie – w 49 minucie po długiej piłce wyjście bramkarza z bramki próbował wykorzystać Orlik lobując golkipera, lecz futbolówka po jego strzale minęła bramkę. W 63 minucie rozpoczął się rollercoaster. Najpierw Biały wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony Adamskiego i głową wpakował piłkę do siatki. Nie minęło 5 minut i był już remis. Wiktor Nagrodzki, który zaledwie kilka minut wcześniej zameldował się na boisku, wykorzystał zagranie Macieja Rogóża. Jednak goście nie cieszyli się tym trafienie zbyt długo. Po kolejnych 2 minutach Unia znów wyszła na prowadzenie. Po szybkim rozegraniu akcji, Łukasz Popiela wyszedł sam na sam z bramkarzem i strzałem po długim rogu trafił do siatki.

Po tym golu „Jaskółki” cofnęły się, czekając na szanse do kontrataku. W 82 minucie kolejnym idealnym zagraniem z prawej strony popisał się Adamski i mimo tego, że Daniel Bukowiec uprzedził Drozdowicza, piłka tak niefortunnie odbiła się od jego nogi, że wpadła do bramki. Pod koniec meczu BKS próbował odwrócić losy meczu, ale uważnie grająca obrona Unii nie dała się zaskoczyć.

Autorem relacji i zdjęć jest Jakub Noskowiak