Piłka ręczna. MOSiR uległ Rokitnicy

355 0

W 9. kolejce rozgrywek II ligi piłkarzy ręcznych, ostatni w ligowej stawce MOSiR Bochnia podejmował przedostatni UKS 31 Rokitnica Zabrze. Mimo, że bochnianie bardzo dobrze rozpoczęli zawody, ostatecznie przegrali zasłużenie 30-37.  Najskuteczniejszym zawodnikiem zawodów był Maciej Grech (MOSiR), autor 9 bramek. 

MOSiR Bochnia – UKS 31 Rokitnica Zabrze 30-37 (15-19)
Kary: 4′ – 4′
MOSiR: Marek Gondek, Łukasz Kruk – Maciej Grech 9, Karol Kasprzyk 5, Bartosz Batko 5, Oskar Pabian 4, Bartosz Kołodziej 2, Maksymilian Grzesik 2, Kacper Zając 1, Bartosz Kokoszka 1, Olaf Budyś 1, Dominik Norek.
Rokitnica:  Jakub Sekuła – Dawid Żurke 7, Wojciech Poloczek 6, Kasper Bomba 6, Igor Kawecki 4, Cyprian Gibuła 4, Szymon Dęga 3, Krzysztof Orzechowski 3, Daniel Kolanek 1.

Mimo, że bochnianie jako pierwsi stracili bramkę, to już w 7 minucie wyszli na prowadzenie 4-3. Co więcej poszli za ciosem i z upływem czasu powiększali przewagę, a jej kulminacja nastąpiła  w 19 minucie gdy MOSiR prowadził już 12-9. Ostatnie 10 minut pierwszej części gry należały jednak do gości, którzy nie tylko szybko odrobili straty, ale i wyszli na czterobramkowe prowadzenie.

Po zmianie stron gospodarze rzucili się do odrabiania strat i ponownie – jak na początku meczu – wydawało się, że narzucą przeciwnikowi swoje warunki gry. W 34 minucie podopieczni Ryszarda Tabora tracili do zabrzan, którzy do Bochni przyjechali w skromnym dziesięcioosobowym składzie, już tylko dwie bramki. Po raz kolejny jednak gospodarze nie zdołali dłużej zagrać konsekwentnie w ataku. Mogliśmy za to obserwować indywidualne, nieprzygotowane akcje, które rzadko kończyły się skutecznym rzutem. Co więcej, im bliżej było końca meczu tym częściej zawodnicy MOSiR popełniali niewymuszone błędy techniczne. Ich ilość, nawet jak na standardy II ligi była bardzo duża i możemy założyć, że mogła wyprowadzić z równowagi trenera Ryszarda Tabora. Rywale korzystali z nieprzemyślanych szarż oraz błędów technicznych gospodarzy i systematycznie  zwiększali przewagę. Pod koniec spotkania upadły również nadzieje na to, że krótka ławka rezerwowych zabrzan przyczyni się do ich porażki. Goście, bardziej doświadczeni, silniejsi fizycznie, lepiej wytrzymali trudy meczu i ostatecznie wygrali jakże ważny dla siebie mecz 30-37.
 

 

 

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *