IV liga. BKS idzie jak burza

280 0

Pięć meczów i 11 punktów – to dorobek BKS Bochnia po pierwszym etapie rundy rewanżowej. Bochnianie w miniona sobotę pokonali na swoim stadionie, choć nie bez trudu – Watrę Białka Tatrzańska. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył z rzutu karnego Mirosław Tabor w 41′.

BKS Bochnia – Watra Białka Tatrzańska 1-0 (1-0)
Bramka: Mirosław Tabor 41′ – karny
BKS: Bartłomiej Fojt – Kamil Trojan, Kamil Szwed, Michał Tomala, Daniel Bukowiec, Kacper Klimek (88′ Artur Majcher), Mariusz Łyduch (75′ Dawid Kasza), Marcin Kołton, Hubert Skocz, Oleksandr Andruszko, Mirosłąw Tabor (69′ Marcin Ochlust).
Watra: Vadym Kobal, Piotr Gruszecki, Mateusz Sławecki, Gianluca Paolo Schunke, Wojciech Bigos (70′ Nikoloz Kaldani), Aleksander Zębala (7′ Jan Łukaszczyk), Karol Płonka, Volodymyr Lutsenko, Peter Drobnak, Kacper Masłowski (63′ Wojciech Ustupski), Krystian Dudek (85′ Jakub Styrenczak).
żółte kartki: K. Klimek – Schunke, Drobnak
czerwona kartka: Schunke 60′.

Watra zawiesiła w sobotę bochnianom wysoko poprzeczkę. Już w pierwszej połowie widoczne było, że goście są zespołem bardzo dobrze zorganizowanym, lepiej operującym piłką. Bochnianie zostali niekiedy zmuszani do gry w głębszej defensywie. Na szczęście dla nich tę umiejętność nabyli już w stopniu co najmniej przyzwoitym i rywale choć mieli optyczną przewagę nie zdołali poważniej zagrozić bramce Bartłomieja Fojta. Miejscowi rzadko zapuszczali się pod bramkę Watry. Ataki BKS-u kończyły się w bezpiecznej odległości od pola karnego zespołu z Białki Tatrzańskiej. W 41 minucie gospodarze zdobyli jednak bramkę. Arbiter dopatrzył się faulu na Mirosławie Taborze i wskazał na „wapno”. Po chwili sam poszkodowany mógł cieszyć się wraz ze swoimi kolegami ze zdobytej bramki i pokazać swoją charakterystyczną cieszynkę.

Druga połowa rozpoczęła się od zaciętej rywalizacji o przejęcie kontroli nad środkową częścią boiska. Bochnianie próbowali zagrać nieco wyżej, jednak goście nadal wykazywali wyższą kulturę gry i nadal mieli w swoich rękach inicjatywę. W 60 minucie wydawało się, że przyjezdni są na straconej pozycji. Z powodu drugiej żółtej kartki boisko opuścił Schunke. Jednak ten kto uważał, że rywale będą szukać swojej szansy na wyrównanie w kontratakach, mylił się. To Watra rządziła na boisku i ponownie głęboko spychała bochnian. Podobnie jak to było w pierwszej połowie, nie stworzyła jednak ani razu bramkowej sytuacji. Te stwarzali gospodarze, którzy wykorzystywali odważna grę Watry i groźnie kontratakowali. Niestety BKS nie wykorzystał dobrych szans na zagrożenie bramki rywala i nie zamknął meczu drugą bramką. Przez to do ostatnich minut spotkania gospodarze musieli pilnować się aby nie popełnić błędu w defesywie i tym samym nie stracić skromnego prowadzenia.

Ostatecznie, mimo przeciętnego – zwłaszcza w ofensywie – meczu, BKS pokonał dobrze dysponowaną Watrę i jak na razie pozostaje niepokonany na wiosnę. Drużyna Damiana Rębisza zdobyła na wiosnę 11 punktów. Dzięki takiej zdobyczy Bocheński KS jest już czwarty w ligowej klasyfikacji.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *