Ależ wielką dawkę emocji dostarczył wczorajszy mecz 21. kolejki, w którym BSF ABJ Powiat Bochnia zmierzył się na własnym boisku z GI Malepszy Leszno. Finalnie niestety głównie tych związanych z poczuciem smutku oraz rozczarowania. Bochnianie dwukrotnie odrobili straty, ale ostatecznie nie byli w stanie zgarnąć choćby jednego „oczka”. Czego zabrakło tym razem?
BSF ABJ Powiat Bochnia 3-6 (0-2) GI Malepszy Arth Soft Leszno
Stefano Galešić 25′, 34′, Mateusz Prokop 26′ – Kacper Konopacki 12′, 28′, Mateusz Lisowski 17′, Rajmund Siecla 35′, 40′, Daniel Gallego 39′
BSF: Rafał Aksamit, Marek Karpiak, Szymon Mocię – Minor Cabalceta, Mateusz Prokop, Arkadiusz Budzyn, Sebastian Leszczak (C), Stefano Galešić, Fran Moreno, Piotr Matras, Adam Wędzony, Wojciech Przybył, Mikhael Almeida, Wojciech Doroszkiewicz. Trener: Roman Vakhula.
1. Efektowność bez efektywności.
BSF zagrał naprawdę ładnie, ale zupełnie nieskutecznie. Spotkanie rozpoczęło się od ataków bochnian, jednak choć dominowali, to niewiele z tego wynikało. Popełnili za to kilka fauli,c oczywiście miało swoje konsekwencje. Goście weszli w mecz ospale, przez co niezadowolony trener Tomasz Trznadel szybko skorzystał z czasu na żądanie. Niewiele to zmieniło, ale przyjezdni cierpliwie czekali na okazję. Niestety, BSF łatwo ją sprezentował, zresztą na jednej się nie skończyło. Najpierw zabrakło szybkiego powrotu do obrony po nieudanym ataku. Bramkarz lesznian Antti Koivumäki szybko uruchomił kontrę, a bez problemu szansę wykorzystał Kacper Konopacki. Drugi gol to efekt szóstego przewinienia. Fran Moreno chciał oddać strzał, ale był minimalnie spóźniony i trafił w stopę rywala. Okazję wykorzystał Mateusz Lisowski, który w poprzednim sezonie także wykorzystał przedłużony rzut karny.
2. Stałe fragmenty.
Bochnianie znów nie byli w stanie zdobyć bramki z gry, choć okazji nie zabrakło, zwłaszcza w decydującym momencie. Wcześniej ich ataki grzęzły jeszcze poza polem karnym przeciwników. Oddali wiele prób, ale znów były to głównie strzały z dystansu. Na szczęście tym razem potrafili wykorzystywać chociaż stałe fragmenty gry, o wadze których przypominałem po niedawnym spotkaniu z We-Metem. Pierwsze trafienie dla miejscowych padło po dograniu z rzutu rożnego i pięknym, soczystym uderzeniu Stefano Galešicia, kolejne dwa to efekt dobrze wykorzystanych autów z lewej strony. To pozwoliło BSF-owi odzyskać nadzieję na korzystny wynik, ale ostatecznie okazało się niewystarczającym czynnikiem.
3. Kuriozalne błędy.
Lesznianie jak na zespół z czołówki wypadli naprawdę blado, ale wygrali, bo zdarzyło się i tylko kilka naprawdę prostych pomyłek. Największym był ten przy bramce na 2-2, gdy zupełnie zgubili krycie. BSF popełnił ich znacznie więcej, co przesądziło o niepowodzeniu. Absurdalna sekwencja zdarzeń nastąpiła przede wszystkim przy trafieniu na 2-3, gdy wpadli w siebie Fran oraz Mikhael Almeida, a piłka w końcu trafiła do Konopackiego, który drugi raz w spotkaniu musiał tylko dopełnić formalności. BSF w ostatnich miesiącach tak łatwych bramek nie zdobywa niemal nigdy. Po tej wpadce udało się jeszcze podnieść, jednak znów zabrakło konsekwencji.
Przy golu na 3-4 bardzo łatwo pojedynek z Rajmundem Sieclą przegrał Adam Wędzony, kolejny słabo dysponowany w ostatnich miesiącach gracz. Niestety wyjątkowo brakowało na parkiecie kontuzjowanego Arkadiusza Budzyna, bo BSF nie miał w swoich szeregach specjalistów od defensywy.
4. Waleczny Galešić.
Mimo porażki świetny występ zanotował bramkarz Rafał Aksamit, który na ten moment zdaje się wygrywać rywalizację z rozczarowującym Markiem Karpiakiem. Charakter pokazał też Galešić. Zdobył dwie bramki, jedną wyjątkowej urody, przy drugiej wygrał fizyczny pojedynek w polu karnym z doświadczonym Jakubem Molickim, walczył za dwóch. Teraz przed bochnianami tygodnie prawdy. Albo w końcu się odbiją od dna, albo pogrzebią swoje szanse na utrzymanie.
21. kolejka
mecze sobotnie
AZS UŚ Katowice 4-3 Widzew Łódź
Ruch Chorzów Futsal 1-7 Dreman Opole Komprachcice
Śląsk Wrocław 3-3 We-Met Futsal Club Kamienica Królewska
mecze niedzielne
FC Toruń 0–4 Eurobus Przemyśl
Legia Warszawa 1–4 Red Dragons Pniewy
BSF ABJ Powiat Bochnia 3–6 Futsal Leszno
Constract Lubawa 2–1 Rekord Bielsko-Biała
Futsal Świecie 2–3 Piast Gliwice
1. Eurobus Przemyśl 20 57 106-28
2. Piast Gliwice 20 48 107-30
3. Constract Lubawa 20 46 111-39
4. Futsal Leszno 20 42 87-54
5. Rekord Bielsko-Biała 20 37 64-40
6. We-Met Futsal Club Kamienica Królewska 21 35 74-55
7. Legia Warszawa 20 30 8 80-83
8. AZS UŚ Katowice 21 28 60-90
9. FC Toruń 20 26 61-83
10. Red Dragons Pniewy 20 26 70-62
11. Futsal Świecie 20 21 60-89
12. Dreman Opole Komprachcice 20 19 52-88
13. Widzew Łódź 21 18 59-104
——————————
14. Śląsk Wrocław 21 16 54-83
15. BSF Bochnia 19 13 45-72
16. Ruch Chorzów Futsal 21 4 40-130
MF















































