IV liga. BKS wypunktował Poprad (zdjęcia)

126 0

Po, nie ma co ukrywać, kompromitacji w Trzebini piłkarze BKS Bochnia zrehabilitowali się przed swoimi kibicami i pokonali 5-2 (3-0) Poprad Muszyną. Gwiazdą sobotniego wieczoru był Hubert Skocz, autor aż czterech goli.  

BKS Bochnia – Poprad Muszyna 5-2 (3-0)
Bramki: Hubert Skocz 19′, 41′, 43′, 90’+2′, Roman Hutyria 85′ – Aleksander Wojniak 56′, Pavlo Chmelenko 90′.
BKS: Bartłomiej Fojt (69′ Jakub Strzałka) – Mateusz Sławecki (65′ Maciej Kogut), Szymon Różyński, Kamil Trojan, Piotr Gruszecki, Maksymilian Klimek (77′ Damian Grudnik), Marcin Kołton, Mateusz Popiela, Roman Hutyria, Oleksandr Andruszko (62′ Szymon Gołąb), Hubert Skocz.
Poprad: Filip Michalik – Piotr Dudek (65′ Michał Piszczek), Kacper Ormiański, Szymon Stawiarski, Pavlo Chmelenko, Bartosz Gruba, Oliwier Guzik (58′ Sebastian Szczepański), Aleksander Hojniak, Andrij Lisak, Jakub Płata, Damian Mrówka.
żółte kartki: Mateusz Popiela, Mateusz Sławecki – Chmelenko, Dudek, Mrówka, Ormiański

Po trzebińskiej katastrofie, podczas której BKS został ośmieszony przez ligowego autsajdera, na ławce trenerskiej bochnian zasiadł Marcin Leśniak. Doświadczony szkoleniowiec zastąpił „urlopowanego” dotychczasowego szkoleniowca – Roberta Dziubaka. Leśniak od lat skoncentrowany jest na szkoleniu młodzieży. Starsi kibice pamiętają jednak spektakularny awans prowadzonego przez niego BKS do III ligi w sezonie 2011/2012. Należy spodziewać się jednak, że wkrótce zostanie ogłoszony nowy trener bocheńskiego czwartoligowca.

Spotkanie przy Parkowej toczone było w strugach deszczu. Nie pomagał on zawodnikom w konstruowaniu akcji. Jednak mimo to mogliśmy zaobserwować ich całkiem sporo – tak pod jedną jak i pod drugą bramką – i co najważniejsze zakończonych skutecznymi strzałami. Bochnianie z perspektywy meczu byli zespołem lepszym, który wykorzystał więkoszość ze swoich okazji bramkowych. Królem polowania był Hubert Skocz, który trafiał do bramki rywali po uderzeniach głową i nogą. Pokazał się jako napastnik wszechstronny – czekający na piłkę w polu karnym jak i umiejętnie podążający za kontrą swoich kolegów. Wspomagali go ruchliwi Ukraińcy – Aleksandr Andruszko oraz Roman Hutyria, którzy byli utrapieniem dla obrońców Popradu. Po jednej z akcji aktywny Hutyria zdobył gola wykorzystując sytuację sam na sam z Filipem Michalikiem. Bochnianie mogli zdobyć więcej bramek. Sam Skocz przy odrobinie szczęścia mógł zakończyć mecz z dorobkiem sześciu goli. Bliski bramki był też wprowadzony w drugiej połowie Szymon Gołąb, który obił jednak tylko poprzeczkę gości.

Poprad postawił gospodarzom wysoko poprzeczkę. Nie tylko dwukrotnie skierował piłkę do bramki BKS, ale także obijał poprzeczkę i słupek bramki strzeżonej przez Bartłomieja Fojta (z powodu kontuzji musiał w drugiej połowie opuścić boisko, zastąpił go Jakub Strzałka). Co więcej goście konsekwentnie i z determinacją dążyli do strzelenia goli przez całe spotkanie.

W meczu niestety nie obyło się bez kontrowersji sędziowskich. O ile zagranie ręką jednego z obrońców Popradu na linii bramki można byłoby zakwalifikować jako przypadkowe (choć piłka jednak zmierzała do bramki), o tyle decyzja arbitra o tym, aby ukarać Mateusza Popielę tylko żółtą kartką za kopnięcie, bez chęci walki o piłkę, Kacpra Ormiańskiego było już poważnym błędem.  Gdyby postąpił inaczej, od 50′ BKS musiałby grać w dziesiątkę.

Pokonanie Popradu pozwoliło piłkarzom BKS zrehabilitować się w oczach kibiców. Co równie ważne, wygrana przybliża coraz bardziej bochnianom utrzymanie w lidze. Aktualnie zawodnicy z Bochni mają 43 punkty i zajmują 10. pozycję w ligowej tabeli. Przewaga bochnian nad strefą spadkową wynosi obecnie 11 punktów.

Przed BKS, już w najbliższą środę, zaległy mecz z Limanovią, a w sobotę już z nowym trenerem BKS zagra w delegacji w Myślenicach.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *