FOGO Futsal Ekstraklasa. Wyszarpane zwycięstwo BSF-u z Red Dragons

68 0

BSF ABJ Powiat Bochnia musiał się natrudzić, by pokonać Red Dragons Pniewy w meczu 4. kolejki. Przez dużą część spotkania gospodarze musieli gonić wynik i dopiero w samej końcówce sprawy przybrały pomyślny dla nich obrót.

BSF ABJ Bochnia 5-4 (1-2) Red Dragons Pniewy
Minor Cabalceta 11′, Mateusz Prokop 21′, 40′, Wojciech Przybył 30′, Justus Kunnas 38′ – Piotr Błaszyk 9′, Brayan Parra 20′, Aleksander Kozak 27′, Adrián Ramírez 40′

Obie strony miały sporo do udowodnienia, bo gospodarze chcieli szybko zamazać złe wrażenie po nieudanym meczu z Wiarą Lecha (0-5), z kolei przyjezdni liczyli na pierwsze punkty w sezonie po zaskakująco nieudanym początku rundy. Choć pierwsza część była bardzo wyrównana, to do przerwy nieznacznie skuteczniejsi byli Red Dragons, którzy wykorzystali dwa stałe fragmenty. Na pewno swojego debiutu w pierwszym składzie do wyjątkowo udanych nie mógł zaliczyć Rainers Mūrnieks, bo przy drugim trafieniu mógł zachować się nieco lepiej.

Pierwsza połowa zakończyła się golem gości, za to druga rozpoczęła od wyrównującej bramki BSF-u. Składny atak wykończył Mateusz Prokop. To dla podopiecznych Romana Vakhuli nie był jednak bynajmniej koniec kłopotów. Goście trzeci raz uzyskali przewagę i całe szczęście, że i tym razem nie byli w stanie jej utrzymać. Dla odmiany to gospodarze wykorzystali rzut rożny. W kolejnych minutach znów ekipa z Wielkopolski atakowała groźniej, ale już bez powodzenia, choć brakowało niewiele, a czasem na drodze piłki stawali nawet koledzy z drużyny. Prosty błąd gości wykorzystał za to bezwzględnie Justus Kunnas. Minutę przed końcem „Czerwone Smoki” zamieniły na gola grę w przewadze, ale ostatnie sekundy należały do bochnian. Najpierw doszło do kontrowersji, bo miejscowi domagali się rzutu karnego po zagraniu ręką jednego z rywali. Sędziowie ostatecznie przyznali tylko rzut rożny, ale w ten sposób piłka trafiła do zupełnie niepilnowanego Prokopa, który pierwszym kontaktem posłał ją do bramki. Więcej goli już nie padło, dzięki czemu BSF zdobył cenne punkty.

Gospodarze na pewno nie zanotowali wybitnie udanego występu i muszą rozumieć, że przeciwnicy w ostatnich minutach na własne życzenie dali się pozbawić jakiejkolwiek zdobyczy, ale jednocześnie trzeba pochwalić BSF za walkę do końca i spokój w decydujących momentach. Rok temu takiego spotkania na pewno nie udałoby się im wygrać. Pod względem indywidualnym bardzo dobry występ zanotował Mateusz Prokop, który do dwóch goli dorzucił asystę. Podopieczni Romana Vakhuli zanotowali już trzecie zwycięstwo i choć żadne z nich nie przyszło łatwo, to na razie początek rundy jest dla nich udany. Zajmują 6. miejsce, ale najważniejsze, że mają sporą przewagę nad przeciwnikami zajmującymi lokaty w strefie spadkowej.

4. kolejka

Eurobus Przemyśl 4–3 Rekord Bielsko-Biała

Piast Gliwice 10–0 AZS UŚ Katowice

Constract Olsztyn 9–3 Wiara Lecha Poznań

Futsal Świecie 4–3 We-Met Futsal Club Kamienica Królewska

Legia Warszawa 6–1 Futsal Leszno

FC Toruń 1–2 Śląsk Wrocław

Jagiellonia Białystok 6–2 KKF Motus Kazimierza Wielka

BSF ABJ Bochnia 5–4 Red Dragons Pniewy

Tabela
1. Piast Gliwice 4 12 32-2
2. Eurobus Przemyśl 4 12 22-6
3. Constract Olsztyn 4 12 23-9
4. Śląsk Wrocław 4 10 11-6
5. Futsal Świecie 4 9 14-12
6. BSF ABJ Bochnia 4 9 16-17
7. AZS UŚ Katowice 4 7 14-13
-. Legia Warszawa 4 7 14-13
9. Rekord Bielsko-Biała 4 6 11-6
10. Wiara Lecha Poznań 4 4 12-17
11. FC Toruń 4 3 9-15
12. Jagiellonia Białystok 4 3 10-26
13. We-Met Futsal Club Kamienica Królewska 4 0 6-14
14. Futsal Leszno 4 0 11-20
15. KKF Motus Kazimierza Wielka 4 0 12-25
16. Red Dragons Pniewy 4 0 7-23

MF

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *