Siatkówka. Bochnianie lubią nerwówki: w środę wersja „hard” play-offu – piąty mecz z ekipą z Niebylca

325 0

Każdy by chciał wygrać trzy najważniejsze na ten moment mecze sezonu i zapewnić sobie promocję do kolejnego etapu rozgrywek przybliżającego zespół do pierwszej ligi. Nie inaczej było z bocheńską drużyną. Drużyna bardzo chciała tego dokonać, a dwa z rzędu wygrane spotkania stawiały MOSiR w doskonałej wręcz sytuacji. Sport ma jednak to do siebie, że jest nieprzewidywalny i taki prawdziwy atak nieprzewidywalności miał miejsce w Niebylcu, do którego w ostatni weekend wybrali się bochnianie.

Podopieczni Roberta Banaszaka zdawali sobie sprawę z sił przeciwnika, których niemałe pokłady zaprezentował zresztą w bocheńskiej hali, ale chyba nie sądzili, że pierwsze spotkanie w Niebylcu będzie wyglądało tak jak wyglądało. – Niebylec zagrał świetny mecz, my z kolei zagraliśmy najsłabszy mecz w sezonie. Wynik odzwierciedla to, co działo się na parkiecie – krótko ocenił przegrane 0:3 spotkanie trener Contimaxu. Był to pierwszy w tym sezonie mecz z ekipą prowadzoną przez Krzysztofa Frączka, w którym bochnianom nie udało się ugrać chociażby jednego seta. Sympatycy obu ekip przywyknęli raczej do pięciosetowych potyczek w wykonaniu duetu Contimax-Neobus, ale tym razem było zupełnie inaczej.

– Bardzo bym chciał żeby było tylko jedno spotkanie i żeby było rozegrane trochę spokojniej
– przyznał otwarcie po drugim meczu rozgrywanym w Bochni Szymon Ściślak. Atakujący MOSiR-u i jego koledzy nie zaznali jednak spokoju w meczach rozgrywanych w Niebylcu, a wręcz przeciwnie – w ich sercach mógł zagościć spory niepokój. – Mogło być zwycięstwo 12. marca – nie udało się, mogła być wygrana 13. marca – także się nie udało. Pozostaje więc teraz niechciana wersja „hard” play-offu, w której to o dalszych losach zespołów zadecyduje starcie numer pięć.

Zarówno jedna jak i druga drużyna będzie musiała zademonstrować swoje najlepsze zagrania i zagrać nawet nie na „piątkę”, ale po prostu na „szóstkę”. Teraz żadne półśrodki nie wystarczą, a każdy błąd będzie sporo kosztował. O tym jak się płaci za błędy własne bochnianie przekonali się w szczególności w drugim spotkaniu rozegranym w Niebylcu (w niedzielę), gdyż tyle błędów ile przytrafiło im się w tie breaku naprawdę niejednego mogło wyprowadzić z równowagi. Podopieczni trenera Banaszaka nie raz wysyłali piłkę poza linię końcową boiska i nie raz stosowali zagrania, które punktów nie przynosiły. W środę takich „usterek” nikt oglądać nie chce, tak więc bochnianie muszą mocno się zmobilizować.

Pełna mobilizacja jednak nie wystarczy, gdyż ważna będzie też taktyka. O tym kto potrafi zaleźć bochnianom za skórę z reprezentantów ekipy Neobusa, każdy już doskonale wie. Po ostatnim weekendzie wiadomo, że trzeba uważać na młodego rozgrywającego Dawida Wiczkowskiego, który doskonale prowadził grę swych kolegów, ale Jacek Pszonka to także zawodnik, na którego zagrania trzeba mocno uważać. Obie ekipy mają wyrównane składy i zawsze jest ktoś kto w razie ataku „chwili słabości” da wytchnienie i wsparcie koledze.

Co zadecyduje o zwycięstwie w piątym meczu? – Na pewno dyspozycja dnia. Trzeba więc zadbać o to by szesnastego dnia marca bocheńscy siatkarze byli w jak najlepszych humorach – nie tylko przed meczem i w czasie jego trwania, ale także po końcowym gwizdku.

Contimax MOSiR Bochnia – Neobus Raf-Mar Niebylec
16 marca (środa), godz. 19.30
Hala widowiskowo-sportowa przy ul. Poniatowskiego 32 w Bochni

Sześć spotkań, trzy zwycięstwa, dwadzieścia siedem setów, w tym trzynaście wygranych…, czyli jak w tym sezonie grali bochnianie z zespołem z Niebylca?

Runda zasadnicza sezonu:
Contimax MOSiR Bochnia – Neobus Raf-Mar Niebylec 2:3 (27:25, 25:27, 25:19, 23:25, 10:15)
Neobus Raf-Mar Niebylec – Contimax MOSiR Bochnia 1:3 (21:25, 21:25, 25:18, 27:29)
Play-off:
Contimax MOSiR Bochnia – Neobus Raf-Mar Niebylec 3:2 (17:25,25:22,25:17,25:27,15:13)
Contimax MOSiR Bochnia – Neobus Raf-Mar Niebylec 3:2 (21:25, 24:26, 27:25, 25:17, 21:19)
Neobus Raf-Mar Niebylec – Contimax MOSiR Bochnia 3:0 (25:17, 25:23, 25:18)
Neobus Raf-Mar Niebylec – Contimax MOSiR Bochnia 3:2 (17:25, 26:24, 25:22, 15:25, 15:8)

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *