IV liga. J. Piątek: ” to nie jest zły wynik”

24 0

Wasz trzeci czwartoligowy sezon może okazać się dla was najlepszy z dotychczasowych. Zdobyliście 22 punkty i po rundzie jesiennej zajmujecie szóstą lokatę w tabeli.

Do najlepszego będzie trochę brakowało. W pierwszym, debiutanckim sezonie zajęliśmy na koniec rozgrywek trzecie miejsce. Było nam wtedy o tyle łatwiej, że inne zespoły nie znały nas, może lekceważyły. Teraz sytuacja jest inna, co więcej poziom ligi jest również znacznie wyższy. O poprawę więc tego wyniku będzie ciężko, aczkolwiek, gdyby się udało byłaby to dla nas miła niespodzianka. Patrząc na miniony rok, ważnym wydarzeniem było zajęcie ósmego miejsca w IV lidze i utrzymanie się w niej. Popełniliśmy w tamtym sezonie wiele błędów, w klubie było również sporo zawirowań. Po słabej jesieni, wiosnę 2016 roku zaczęliśmy zwycięstwem. Później przyszły dwie porażki, po których nastąpiła seria dwunastu meczów bez porażki, co dało nam wspomniane utrzymanie ale też i półfinał Małopolskiego Pucharu Polski. Te doświadczenia spowodowały, że klub inaczej podszedł do kolejnego sezonu. Udało nam się w miarę wykalibrować kadrę zespołu. Odszedł co prawda bramkarz Piotr Przybyś, który przeszedł do Michałowianki, Ifeanyi Nwachukwu odszedł do Buska-Zdrój, Kamil Czajkowski do Karpat Siepraw – tu akurat zadecydowały względy logistyczne. W ich miejsce przyszli dwaj młodzi lokalni zawodnicy bracia Piotr i Karol Filipkowie. Do nich dołączyli jeszcze Jakub Duda oraz Marcin Motak. Z tym składem wiedzieliśmy, że możemy walczyć o ligowy byt – takie było przedsezonowe założenie. Początek był dla nas bardzo dobry. Zremisowaliśmy na wyjeździe z Limanovią, zdjęliśmy klątwę z Maniów, gdzie moja drużyna po raz pierwszy wygrała. Później przyszedł lekki niedosyt: remisy z drużynami, które po jesieni są w dole tabeli. Próbowaliśmy w związku z tym zmienić taktykę gry na bardziej ofensywną, widowiskową. O ile gra była ładniejsza dla obserwatorów, o tyle nie udawało nam się zdobyć punktów. Przyszły cztery kolejne mecze, które przegraliśmy. Kiedy wróciliśmy do wcześniejszego ustawienia, udało nam się wygrać cztery mecze, jeden zremisowaliśmy. Na ten potencjał, który posiadamy w klubie – organizacyjny i finansowy, szóste miejsce i 22 punkty, to nie jest zły wynik.

W tych ostatnich pięciu meczach, o których pan mówił nie straciliście choćby bramki. Jesienią graliście pewnie w defensywie, gorzej było z grą ofensywną. Bramki, które zdobywaliście nie padały po efektownych akcjach, ale były wynikiem skutecznej defensywy i szybkich kontrataków. Po odejściu Nwachukwu i Czajkowskiego brakowało wam środkowego napastnika, w jego rolę, rolę klasycznej „dziewiątki” często wcielał się jeden z obrońców.

Problem „dziewiątki” to nie tylko problem GKS, ale wszystkich polskich lig. Jak słusznie pan zauważył, GKS ma drugą defensywę ligi i.. czternastą ofensywę. Ta dysproporcja jest bardzo duża. Uważam, że większość bramek, które zdobyliśmy były przemyślane, nie padały z przypadku. W meczach, w których ponieśliśmy porażki stworzyliśmy sobie wiele dogodnych sytuacji do zdobycia bramki, co warte podkreślenia sytuacji wypracowanych przez cały zespół. Wydaje mi się dlatego, że naszą bolączką nie był brak typowego napastnika, ale skuteczność. Na szczęście w meczach, kiedy nie straciliśmy bramki, coś strzelaliśmy. W przerwie zimowej do poprawy na pewno będzie jednak wykończenie akcji.

Macie czwartą ligę, a podobno chcecie jeszcze bardziej zaakcentować pracę z młodzieżą.

Nie ma co ukrywać, że młodzież jest podstawą każdego klubu. W tym roku powstała Akademia GKS. Bardzo mi zależało na stworzeniu Akademii, o czym nie raz rozmawialiśmy z klubowymi działaczami. Spodziewałem się, że będzie ona lepiej funkcjonowała, dlatego też roku 2017 ten aspekt klubu należy poprawić. Cieszy fakt, że do pierwszego zespołu wchodzą młodzi zawodnicy, tacy jak Bochenek czy Gumuła. Mają za sobą już mecze ligowe oraz w rozgrywkach pucharowych. Jest to zdolna młodzież. Trzeba im teraz stworzyć odpowiednie warunki do gry i oczekiwać ich chęci do pracy – choć z tym bywa różnie zwłaszcza w przypadku młodych zawodników.

Czy w trakcie przerwy między rundami będziecie dokonywać ruchów transferowych? Z kim będziecie grać mecze kontrolne?

Tak jak mówiłem wcześniej, w klubie wyciągnięto wnioski z poprzedniego sezonu. W kadrze znaki zapytania są jedynie przy dwóch nazwiskach. Jeżeli będą zmiany, to będą one bardzo kosmetyczne. Uważam, że kadra którą dysponuję jest na tyle mocna i zaangażowana, że nie widzimy potrzeby wzmocnień, tym bardziej, że każdy ruch kadrowy kosztuje. Co do sparingpartnerów, to są oni ustaleni. Najpierw zagramy z Hutnikiem Kraków (1 lutego), później jest mecz z Rylovią (11 lutego), Clepardią (18 lutego), Iwanowicami (25 lutego), Orłem Piaski Wielkie (4 marca), a na koniec z TS Węgrzce Wielkie (11 marca). Mecze będą rozgrywane na sztucznych boiskach w Wieliczce i Krakowie, a dwa ostatnie mecze na boiskach naturalnych.

Zaczęliśmy od stwierdzenia, że to może być bardzo dobry dla was sezon, a czy pan jest optymistą w kwestii poprawy przez GKS swojej pozycji w ligowej tabeli?

Moim nadrzędnym celem jest utrzymanie się w lidze. Fajnie jest zdobywać wysokie lokaty, ale mamy też młodzież, którą należy przecież ogrywać w IV lidze, co nie będzie wiązało się z tym, że będziemy skupieni na wyniku spotkania i miejscu w tabeli.

.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *