IV liga. Przerwana bessa BKS

Po trzech porażkach z rzędu, BKS Bochnia zremisował 2-2 z liderem IV ligi – Limanovią. Bochnianie prowadzili po strzale Sławomira Zubla w 10′. Ostatecznie to jednak gospodarze musieli gonić wynik i zdobyli wyrównującego gola w 84′ po strzale Jakuba Dobranowskiego.

BKS Bochnia – Limanovia 2-2 (1-0)
Bramki: Sławomir Zubel 10′, Jakub Dobranowski 84′ – Walid Kandel 75′, Karol Mus 80′.
Żółte kartki: Chlebek, Budzyn, Zubel – Ślazyk, Piwowarczyk, Kurczab
BKS: Krystian Jaszczyński – Bartłomiej Chlebek, Krystian Lewicki, Tomasz Marut, Dawid Grzyb – Jakub Dobranowski, Piotr Górecki, Arkadiusz Budzyn, Bartosz Tokarczyk, Michał Kaczmarczyk (76′ Hubert Grodowski) – Sławomir Zubel.
Limanovia: Wojciech Mastalerz – Maciej Ślazyk, Walid Kandel, Szymon Witek, Michał Ruchałowski, Kamil Kurczab, Marcin Kurek, Grzegorz Mus (84′ Norbert Czaja), Karol Mus (82′ Tomasz Lichota), Sebastian Jacak, Józef Piwowarczyk.

Bochnianie przed meczem z Limanovią przegrali trzy kolejne mecze, w których nie tylko nie zdobyli punktu, ale i choćby bramki. Bochnianie w sobotę zmierzyli się z liderującą (wraz z Barciczanką) Limanovią. Okazja do przełamania się była więc wyśmienita, z kim przecież jak nie z liderem, w którym dodatkowo wystąpiło czterech byłych zawodników Bocheńskiego, zakończyć złą serię?

BKS bardzo dobrze zaprezentował się przede wszystkim w pierwszej połowie, kiedy to uzyskał wyraźną przewagę nad wyżej notowanym rywalem. Gospodarze wygrali tę część spotkania 1-0 po bramce Zubla, choć gdyby byli bardziej skuteczni, prowadziliby różnicą dwóch, a może i trzech bramek. Po zmianie stron goście ruszyli do zdecydowanych ataków. Stworzyli sobie kilka groźnych sytuacji, na co groźnymi kontrami odpowiadali miejscowi. W 75 minucie były zawodnik BKS – Sebastian Jacak dośrodkował z rzutu rożnego, a Walid Kandel strzałem głową pokonał Krystiana Jaszczyńskiego. Strzelec wyrównującego gola po pięciu minutach swój meczowy dorobek wzbogacił o asystę. Zacentrował do zamykającego akcję Karola Musa – kolejnego z byłych bekaesiaków, który dał Limanovii prowadzenie. Bochnianie nie złożyli broni. Już po czterech minutach doprowadzili do wyrównania. Bramkę na wagę punktu zdobył Jakub Dobranowski.

Bochnianie co prawda nie wygrali czwartego kolejnego meczu, ale jednak przerwali serię trzech porażek i to w starciu z liderem. Cieszymy się ze zdobycia punktu, z przełamania. Równie mocno czujemy satysfakcję z ilości stworzonych okazji podbramkowych – powiedział po meczu Sławomir Zubel – opiekun BKS. Limanovia z kolei potwierdza, że chyba złapała zadyszkę w wyścigu o wygranie ligi. Punkt zdobyty w Bochni był trzecim kolejnym remisem ekipy z Limanowej. Ten z soboty kosztował drużynę Andrzeja Paszkiewicza fotel lidera.