IV liga. BKS ciągle bez zwycięstwa…

585 0

BKS Bochnia – Wierchy Rabka Zdrój 2-2 (1-1)
Bramki: Barłomiej Chlebek 1′, Chibueze Onwudi 86′ – Kacper Kęska 38′, Łukasz Pazurkiewicz 76′
BKS: Karol Pietrzak – Tomasz Rachwalski, Piotr Janicki, Karamo Sane, Jan Mazur (70′ Mateusz Olipra) -Jakub Pasiut (65′ Jakub Kleszcz), Bartłomiej Chlebek, Mariusz Łyduch (75′ Jarosław Ulas), Maksymilian Rybak (65′ Jakub Jastrzębski), Kacper Musiał (65′ Hubert Skocz) – Chibueze Onwudi
Wierchy: Wasyl Żuk – Wołodymyr Lutsenko, Mateusz Dara, Szymon Jeziorski, Szymon Witek, Tomasz Dudek, Paskal Zgierski (46′ Patryk Florek), Szymon Majeran, Michał Czubin, Norbert Myrda, Kacper Kęska.

Pierwsza połowa rozpoczęła się od efektownego uderzenia gospodarzy. Już w około 15 sekundzie meczu faulowany w polu karnym był napastnik BKS – Chibueze Onwudi. Chwilę później z rzutu karnego gola strzelił Bartłomiej Chlebek, dla którego była to czwarta bramka w bieżącym sezonie. Pierwsze 45 minut toczyło się w środku pola. Bochnianie nieco cofnęli się i czekali na okazje do kontrataków. Goście długo nie potrafili rozmontować bocheńskiej defensywy, gospodarze z kolei nie potrafili właściwie przygotować kontrataku. W efekcie kibice mogli narzekać na jakość widowiska. Tę nijakość próbowali ubawić sędziowie, którzy wysoko zawiesili sobie próg odgwizdywania przewinień, nie mówiąc już o żółtych kartkach. Ostatnie jednak 15 minut należało do gości, którzy zaczęli coraz bardziej swobodnie rozgrywać piłkę na połowie BKS. Za swoją aktywność zostali nagrodzeni w 38 minucie. Z rzutu wolnego z około 18 metrów, tuż nad murem, uderzył Kacper Kęska nie dając szans bramkarzowi BKS – Karolowi Pietrzakowi. Po stracie bramki gospodarze odsunęli zagrożenie od swojego pola karnego i tym sposobem uspokoić przebieg boiskowych wydarzeń do ostatniej sekundy pierwszej części gry.

Po zmianie stron gra toczyła się, podobnie jak w pierwszej części spotkania, w środkowej strefie boiska. Przeciąganie piłkarskiej liny trwało do 75 minuty. Wówczas dwukrotnie zaatakowali gospodarze. Z rzutu wolnego uderzał Chlebek, a chwilę później ten sam zawodnik groźnie przymierzył z narożnika pola bramkowego. W obu przypadkach efektownie zwycięsko z tego pojedynku wychodził bramkarz gości – Wasyl Żuk. Szybko niewykorzystanie tych sytuacji zemściło się na miejscowych. Strata piłki na połowie rywala spowodowała uruchomienie szybkiej kontry, której ostatnim elementem był Łukasz Pazurkiewicz. Doświadczony napastnik znalazł się w sytuacji sam na sam z Pietrzakiem i nie dał mu szans wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Nie mający nic do stracenia gospodarze rzucili się do zdecydowanych ataków. Narażali się kontrataki, ale jednak zepchnęli zespół Wierchów do obrony. Mimo przewagi bochnianie nie potrafili oddać dobrego ostatniego podania. Rosła frustracja a nadzieje na choćby punkt topniały jak późnowiosenny śnieg. W 86′ do zagranej z połowy boiska piłki wystartował Onwudi. Mimo asysty rywala zdołał złożyć się do soczystego strzału posyłając go precyzyjnie obok lewego słupka bramki Żuka. Gol na 2-2 dał nadzieję zawodnikom BKS na zgarnięcie pełnej puli. Niestety zabrakło tak czasu jak i pomysłu na strzelenie trzeciej bramki.

BKS zdobył trzeci ligowy punkt. Utrzymał stratę 6 punktów do Wierchów, ale najprawdopodobniej strata bochnian do bezpiecznej 8. pozycji wzrośnie. Za tydzień BKS zagra z Termaliką. Może w końcu nastąpi przełamanie i z boiska lidera ekipa Jarosława Ulasa przywiezie komplet punktów.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *