Klasa okręgowa. Podsumowanie rundy jesiennej – miejsca 8.-14.

370 0

Kilka zespołów musi w najbliższych miesiącach skrupulatnie trzymać się postanowień noworocznych, bo rywalizacja o utrzymanie w tym sezonie będzie naprawdę wymagająca. Poziom jesienią był wyrównany, a większość drużyn do drugiej części przystąpi z bardzo podobnym dorobkiem punktowym. W bardzo trudnym położeniu znajdują się dwie ekipy.

Tabela:
1. Orzeł Dębno 13 29 33-17
2. LKS Gnojnik 13 25 35-13
3. Jadowniczanka Jadowniki 13 24 26-15
4. Beskid Żegocina 13 22 31-32
5. Rylovia Rylowa 13 21 30-22
6. Okocimski KS II Brzesko 13 19 30-29
7. Spółdzielca Grabno 13 18 25-24
8. Sokół Maszkienice 13 17 19-23
9. Strażak Mokrzyska 13 17 22-22
10. Czarni Kobyle 13 17 30-27
11. Tymon Tymowa 13 16 24-36
12. Naprzód Sobolów 13 15 23-32
13. LKS Trzciana 2000 13 10 16-32
14. Arkadia Olszyny 13 8 21-41

8. Sokół Maszkienice – 13 meczów, 17 punktów, bilans: 5-2-6, gole: 19-23
Ekipa Jarosława Ulasa już w poprzednim sezonie przyzwyczaiła do tego, że gra seriami, przez co po bardzo udanych okresach przychodziły tygodnie posuchy. Teraz zaczęło się świetnie, bo po pięciu kolejkach z dorobkiem 12 punktów zajmował pozycję lidera, a wygrane z Rylovią 1-0 czy z Orłem Dębno należało uznać za spore sukcesy. Potem przyszło zupełne załamanie formy, zwłaszcza w starciach wyjazdowych. Trzy porażki z rzędu i remis 0-0 z Pagenem zepchnęły drużynę do środkowej strefy tabeli. Zwycięstwo 3-0 ze Strażakiem było piątym i zarazem ostatnim w rundzie, bo na koniec przyszły kolejne dwie porażki oraz remis. Nastawiony w poprzedniej edycji skrajnie ofensywnie Sokół tym razem wyróżnił się niezwykle niską średnią bramek, które padły w spotkaniach z jego udziałem. W tej sytuacji nic dziwnego, że może pochwalić się dopiero 13. atakiem, za to 6. defensywą. Żaden z graczy nie zdobył więcej niż 3 gole. Takim dorobkiem legitymują się Paweł Knap oraz Dawid Poliszak.

9. Strażak Mokrzyska – 13 meczów, 17 punktów, bilans: 5-2-6, gole: 22-22
Od sezonu 2020/21 drużyna nie może przebić się do górnej połowy tabeli i na razie również jedynym sukcesem pozostaje to, że na półmetku zajęła bezpieczną pozycję. Jej siłą była solidna defensywa. Dobrze czuła się tylko na swoim boisku, bo w siedmiu spotkaniach zgarnęła 14 „oczek”, za to z sześciu wyjazdów przywiozła ich tylko 3. Słaba forma na obcym terenie nie pozwoliła włączyć się w rywalizację o wyższe lokaty. W meczach z udziałem Strażaka padły jedynie 44 bramki, co również daje niską średnią. Wiodącą postacią drużyny był Michał Bajda, który zdobył aż 10 goli, co stanowi ok. 45% dorobku. Na osłodę udało się zanotować fajną przygodę w Pucharze Polski, ale w finale rozgrywek na szczeblu PPN Brzesko zbyt mocny był IV-ligowy Okocimski Brzesko.

10. Czarni Kobyle – 13 meczów, 17 punktów, bilans: 5-2-6, gole: 30-27
Beniaminek zaczął naprawdę obiecująco, skutecznie grając zwłaszcza na swoim boisku. Nie różnił się więc w tym aspekcie zbytnio od zdecydowanej większości rywali. Zaskakujący za to był fakt, że długo jego atutem pozostawała siła ataku, bo awans do „okręgówki” zapewnił sobie w pierwszej kolejności dzięki dobrej grze w defensywie. Przez pewien czas zajmował miejsce w górnej połowie tabeli, a niespodzianką było przede wszystkim zwycięstwo aż 5-0 z Okocimskim II, jednak poważne kontuzje Arkadiusza Adamczyka, Mateusza Borowca, czy Dominika Piwowarczyka z czasem odbiły się na dyspozycji drużyny. Rundę zakończyła trzema porażkami, przez co ostatecznie osunęła się na 10. pozycję. Pod względem indywidualnych osiągnięć ostatnie miesiące do udanych zaliczyć mogą pozyskany latem Wiktor Piekarz oraz doświadczony Dawid Smęda. Obaj zdobyli po 8 bramek.

11. Tymon Tymowa – 13 meczów, 16 punktów, bilans: 5-1-7, gole: 24-36
Problemy Błyskawicy Proszówki i Szreniawy Nowy Wiśnicz w V lidze powodują, że już to miejsce może na koniec okazać się spadkowym. Na razie zajmuje je najsłabszy, choć i tak całkiem solidny beniaminek. W tej rundzie rozegrał aż osiem domowych spotkań, co w czterech przypadkach skrzętnie wykorzystał. Na obcych boiskach radził sobie słabo, gdyż wygrał tylko raz, przegrał czterokrotnie. Może pochwalić się 9. atakiem. Do odniesienia lepszych rezultatów zabrakło za to szczelniejszej defensywy. Pod tym względem drużyna uplasowała się na 13. miejscu. Najlepszym strzelcem jesienią był Adrian Michalczyk, który zdobył 9 goli. 5 trafień zanotował Jakub Bednarek.

12. Naprzód Sobolów – 13 meczów, 15 punktów, bilans: 5-0-8, gole: 23-32
Ta drużyna w ostatnich latach przyzwyczaiła do zajmowania całkiem wysokich miejsc, nawet jeśli nie znajdowała się w gronie teoretycznie najmocniejszych, ale tym razem wskoczenie na właściwe obroty zajęło jej jednak bardzo dużo czasu. Nowy trener Radosław Salwach długo czekał na pierwsze zwycięstwo, bo wydarzyło się ono dopiero w 5. kolejce (5-2 z Arkadią Olszyny) i przerwało passę czterech porażek. Po kolejnych trzech przegranych sytuacja stała się już bardzo zła, ale w końcu nastąpiło przełamanie. Wygrane 3-2 z Beskidem, 4-1 z Trzcianą 2000, 2-0 z Czarnymi Kobyle i 2-1 z Sokołem Maszkienice poprawiły wyraźnie położenie. Mogło być jeszcze lepiej, ale rok zakończył się porażką 0-2 ze Strażakiem. Zajmowana pozycja jest wciąż niska, ale strata do aż pięciu rywali to 3 lub mniej punktów, więc nie ma jeszcze powodów do paniki. Jest jednak nad czym pracować. Naprzód dysponował 10. atakiem i 10. defensywą (to drugie „ex aequo” z Beskidem Żegocina oraz Trzcianą 2000). Najlepszym strzelcem był Błażej Pieprzyk, zdobywca sześciu bramek.q

13. LKS Trzciana 2000 – 13 meczów, 10 punktów, bilans: 3-1-9, gole: 16-32
Miniona runda od samego początku układała się nie po myśli podopiecznych Mirosława Bieniasa. Zaczęli od obiecującego remisu z Rylovią 2-2, jednak na pierwszą wygraną czekali aż do 7. kolejki, gdy niespodziewanie wykorzystali gorszy okres Sokoła Maszkienice i wygrali 2-0. Poszli za ciosem i pokonali następnie Strażaka Mokrzyska, ale na tym dobra passa się zakończyła. To za mało, więc ani na moment nie wychylili się z dolnych rejonów tabeli. Minimalne zwycięstwo z Arkadią pozwoliło im opuścić ostatnią pozycję, ale na tym kończą się dobre wiadomości. Piętą achillesową był atak, bo 16 zdobytych bramek to najmniej w stawce. Jasnym punktem drużyny był Szymon Zabzdyr, który zdobył 7 goli.

14. Arkadia Olszyny – 13 meczów, 8 punktów, bilans: 2-2-9, gole: 21-41
Już wiosną gra ekipy była daleka od dobrej, jesienią ten trend jeszcze się pogłębił, choć wystartowała w niezłym stylu. Remis 2-2 z Czarnymi Kobyle oraz wygrana 3-1 z Sokołem Maszkienice rozbudziły apetyty, ale w kolejnych jedenastu spotkaniach udało się tylko podwoić ten dorobek, za to aż dziewięć starć zakończyło się dla niej porażkami. Jedynym dużym sukcesem była prestiżowa wygrana 5-3 w derbach ze Spółdzielcą Grabno. Aż 14 bramek, czyli 2/3 dorobku całej ekipy na swoje konto zapisał Michał Waśko. Gdyby nie on, to sytuacja byłaby zapewne jeszcze o wiele trudniejsza.

Autor: Mateusz Filipek

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *