Przed nami runda wiosenna sezonu 2025/26. W walce o jedyne miejsce premiowane awansem na poważnie liczy się już tylko kilka ekip, jednak to nie oznacza, że będzie nudno. Emocji na pewno dostarczy też rywalizacja o utrzymanie, zwłaszcza że nie wiadomo, ile zespołów ostatecznie pożega się z ligą.
Tabela
1. Orzeł Cikowice 13 30 41-20
2. Novi/Rzezawianka Rzezawa 13 28 35-16
3. GKS Drwinia 13 24 30-21
4. Macierz Lipnica Murowana 13 24 25-17
5. KR Jodłówka 13 23 34-32
6. Nieszkowianka Nieszkowice Małe 13 20 30-30
7. Błękitni Krzeczów 13 18 33-29
8. Tarnavia Tarnawa 13 17 32-28
9. Górnik Siedlec 13 14 26-30
10. Ceramika Muchówka 13 13 23-24
11. Raba Książnice 13 13 27-46
12. Zryw Królówka 13 12 25-33
13. Gryf Chronów 13 8 21-37
14. Polanka Nieszkowice Wielkie 13 7 19-38
Głównym kandydatem do awansu przed startem rozgrywek, przynajmniej w mojej skromnej opinii, był Orzeł Cikowice. Potężne wzmocnienia sprzed roku nie zapewniły tej drużynie utrzymania w „okręgówce” na koniec edycji 2024/25, ale kadra nie uległa rozpadowi. Runda wiosenna była w jej wykonaniu solidna, choć poniżej oczekiwań, ale poziom niżej taka jakość tym bardziej powinna była się obronić, nawet wobec poważnej kontuzji Huberta Gawlika. Początek tej edycji był jednak mało satysfakcjonujący. Po pięciu meczach Orzeł miał na koncie 2 zwycięstwa oraz 3 remisy, a w szóstym poniósł niespodziewaną porażkę z Rabą Książnice (0-2). Dla beniaminka była to pierwsza wygrana
po powrocie do Klasy A. To był moment zwrotny, bo później było już tylko lepiej. Do końca rundy Orzeł wygrał osiem starć z rzędu i wskoczył na pozycję lidera po wygranej z Novi/Rzezawianką (3-2). Teraz do gry wraca Robert Dziwisz, dołączył też Rafał Dziurdzia, a odchodzą głównie gracze, którzy grali mało, więc kadra powinna być przynajmniej równie jakościowa. Orzeł zdaje się być najmocniejszym zespołem w stawce, ale będzie za to musiał też dźwigać ciężar oczekiwań. Historia pokazuje, że spadkowiczom nie jest łatwo wygrać rozrywki lokalnej Klasy A,
na co zwrócił mi uwagę trener Sławomir Siodlarz, gdy wpadliśmy na siebie przy okazji jesiennego meczu BKS-u z Wieczystą II. W sumie to jest wręcz bardzo trudno, skoro ostatni raz udało się to… Orłowi Cikowice, ale bardzo dawno, bo w sezonie 2003/04. Wcześniej dokonała tego Rzezawianka Rzezawa w edycji 2002/03. Wielu grających dziś zawodników nie było jeszcze wtedy na świecie.
Najpoważniejszym rywalem Orła powinna być Novi/Rzezawianka, sukcesor wspomnianej Rzezawianki oraz Novi Jodłówka. Ona właśnie jest przykładem drużyny, która w ostatnich latach potrzebowała czasu, by odbudować się po spadku. W przeciągu minionego dwudziestolecia stale krążyła między Klasą A i „okręgówką”. Teraz jest na dobrej drodze to tego, by przynajmniej na poważnie walczyć o powrót na wyższy poziom. Wiosną prezentowała się bardzo dobrze, ale wówczas musiała odrabiać straty do Czarnych Kobyle i Macierzy Lipnica Murowana.
Te okazały się zbyt duże. Jesień rozpoczęła doskonale, jednak w drugiej połowie rundy zaczęło brakować paliwa w baku. Teraz zespół nie będzie mógł korzystać ze swojego boiska. Na wyjazdach dotychczas spisywał się bardzo dobrze, zdobywając 19 punktów w dziewięciu meczach.
Nadal w awans wierzyć mogą trzy kolejne drużyny. GKS Drwinia latem przeszedł rewolucję, więc nie jest zaskoczeniem, że start ekipy prowadzonej od niedawna przez Przemysława Młynarza był trudny. Po dwóch porażkach przyszła jednak wyraźna poprawa. Choć okres świetności grającego jeszcze nie tak dawno w IV-lidze zespołu przeminął, to dużo pozytywnej energii daje to, że przebudowywane boisko
w Drwini nabiera kształtów. Po zakończeniu renowacji obiekt powinien być wizytówką klubu. Mimo niezłej pozycji pewnym rozczarowaniem jest Macierz. Ta drużyna od lat należy do czołówki bocheńskiej Klasy A, jednak nigdy nie potrafi przebić szklanego sufitu. Dwa razy przegrywała w barażach (z Arkadią Olszyny i Tymonem Tymowa), często zajmowała najwyższe miejsce, które nie dawało awansu. Kilka lat temu drużyny takie jak Beskid Żegocina, Trzciana 2000 czy Czarni Kobyle musiały oglądać jej plecy, ale w pewnym momencie wykonały duży krok naprzód i wyprzedziły ekipę z Lipnicy Murowanej. Z drugiej strony nie dopadł jej też żaden większy kryzys i nie obniżyła na dobre lotów. Teraz ponownie znajduje się w czołówce, jednak zacznie ze sporą stratą do dwóch głównych rywali. Pokonać dała się tylko raz, ale punkty traciła przez zbyt wiele remisów. Zdecydowanie w stosunku do poprzedniej edycji osłabła siła jej ataku. Po kiepskim okresie odbudował się KR Jodłówka, jednak chyba już powtórzenie tak udanej rundy byłoby w jego przypadku sukcesem. Wydaje się, że będzie rywalizował o miejsce tuż za podium z Nieszkowianką i ewentualnie z tym zespołem z czołówki, który lekko zawiedzie.
W miarę bezpiecznie czuć mogą się Błękitni oraz Tarnavia, ale poniżej nich zaczyna się szeroka strefa drużyn, które muszą mieć się na baczności. Tutaj naprawdę wiele może się wydarzyć, zwłaszcza że w tym sezonie może być kilku spadkowiczów. Najbardziej spokojni mogą być na razie w Siedlcach i Książnicach. Trenowany przez Tomasza Leśniaka Górnik poszerzył swoją kadrę, choć dużą stratą może być odejście utalentowanego Rafała Dziurdzi od Orła. W przeciwnym kierunku powędrowali za to Dawid Miękina oraz Adam Tekielski, dołączył też Kamil Miękina z Nieszkowianki, treningi wznowił Krzysztof Strojny, nową postacią będzie młody Dawid Anioł. Być może na tym lista się nie zamknie. Prowadzona przez Dariusza Golca Raba z kolei w ogóle może pochwalić się bardzo dużą liczbą aktywnych graczy, przez co ma zgłosić do Klasy B ekipę rezerw. Znając tego trenera, będzie konsekwentnie rozwijał swoich podopiecznych.
Ceramika długo nie mogła odnaleźć się po spadku w słabym stylu i letniej przebudowie, ale z czasem zaczęła grać nieco lepiej. Po bardzo udanym stracie gwałtownie wyhamował natomiast Zryw. Drużyna z Królówki po letnich transferach prezentowała się całkiem dobrze, jednak tylko do pewnego momentu, a pod koniec rundy już głównie przegrywała. Gryf już uciekł poprzedniej wiosny spod topora, ale nie zdołał się rozwinąć na tyle, by w kolejnej edycji radzić sobie lepiej. Teraz dokonał jednak kilku dość ciekawych wzmocnień, bo do zespołu dołączyli Kornel Wąsik, Sławomir Wąs oraz Igor Ścisło. Każdy z nich może stać się ważną postacią. Polanka przed rokiem zanotowała udany powrót
do gry, jednak teraz dopadł ją poważny kryzys. Wygrała tylko raz i należy uznać ją za największe rozczarowanie rundy jesiennej. Na pewno będzie mogła liczyć na wsparcie swoich kibiców, wciąż zdaje się też dysponować potencjałem wystarczającym do tego, by walczyć o wyższe cele. Na razie to jednak ona przystąpi do rundy będąc w najtrudniejszym położeniu.
14. kolejka
mecze sobotnie
Novi/Rzezawianka Rzezawa – GKS Drwinia 11:00
Polanka Nieszkowice Wielkie – Nieszkowianka Nieszkowice Małe 14:30
Błękitni Krzeczów – Orzeł Cikowice 15:00
Górnik Siedlec – Tarnavia Tarnawa 15:00
mecze niedzielne
KR Jodłówka – Macierz Lipnica Murowana 11:00
Ceramika Muchówka – Raba Książnice 11:00
Gryf Chronów – Zryw Królówka 15:00
Autor: Mateusz Filipek
