Koszykarki MOSiR Bochnia zakończyły swój historyczny ekstraklasowy sezon na 9. pozycji. Zadecydował o tym niedzielny mecz, w którym bochnianki wygrały na wyjeździe z Polonią Warszawa 88-95 (20-26, 28-14, 18-23,22-32).
Polonia Warszawa – Contimax MOSiR Bochnia 88-95 (20-26, 28-14, 18-23, 22-32)
Polonia: Tereza Vitulova 24 (2×3), Erika Davenport 22, Maja Kusiak 15 (1×3), Bożena Puter 11 (2×3), Weronika Wesołowska 5 (1×3), Alicja Rogozińska 5 (1×3), Marta Masłowska 4, Klaudia Sosnowska 2.
MOSiR: Marta Marcinkowska 20 (2×3), Britney Jones 20 (2×3), Lilia Karakasidou 19 (2×3), Kornelia Bukowczan 18 (3×3), Martyna Walczak 9, Alicja Jarząb 6 (1×3), Karolina Dżochowska 3 (1×3), Jowita Ossowska.
Mecz zaczął się od wymiany ciosów obu drużyn. Na punkty warszawianek celnie odpowiadały bochnianki. Dopiero po 5 minutach gry przewagę zaczęły zdobywać zawodniczki trenera Artura Włodarczyka. Wówczas swoje pierwsze trafienia za 3 punkty zaliczyła Kornelia Bukowczan, która wyprowadziła przyjezdne na trzypunktowe prowadzenie. Mimo odpowiedzi gospodyń za dwa punkty, kolejne punkty zdobyły bochnianki za sprawą Bukowczan oraz Lilii Karakasidou (za 3 punkty). Koszykarki Contimaksu MOSiR Bochnia uzyskały przewagę, którą powiększyły do końca pierwszej kwarty do 6 punktów.
Kolejna część spotkania należała jednak do Polonii. Warszawianki wygrały ją różnicą aż 14 punktów. Już po pierwszej minucie gry gospodynie odrobiły straty z nawiązką wychodząc na prowadzenie. Po kolejnych kilku minutach wyrównanej gry, warszawianki ponownie zaczęły celnie rzucać do bocheńskiego kosza. W efekcie wyszły nawet na dwunastopunktowe prowadzenie. Na szczęście dla zawodniczek z Bochni, pod koniec pierwszej połowy udało im się zmniejszyć straty do 8 punktów.
Po pięciu minutach trzeciej kwarty przewaga Polonii nad Contimaksem utrzymywała się na takim samym poziomie jak po zakończeniu pierwszej części starcia. Wtedy jednak nastąpił okres przewagi bochnianek. Na niespełna dwie minuty przed końcem meczu wyszły na prowadzenie 60-61 i choć nie utrzymały prowadzenia do końca trzeciej kwarty (66-63), stało się jasne, że są w stanie odrobić straty do Polonii z nawiązką.
W ostatniej części gry przyjezdne szybko wyszły na prowadzenie. Po zaledwie 75 sekundach gry rywalizacji koszykarki Polonii traciły do swoich rywalek 1 punkt, który po kolejnych 2 minutach powiększył się aż do 5 pkt. Warszawianki nie poddawały się i nawet zdołały wyrównać stan rywalizacji (77-77) na 5’30” przed końcem spotkania. W tym krytycznym momencie górą były jednak Małopolanki. Zawodniczki trenera Włodarczyka ponownie wyszły na prowadzenie, uzyskały bezpieczną przewagę, która pozwoliła im kontrolować ostatnie minuty spotkania. Wygrana 88-95 dała Contimaksowi 9. miejsce w ligowej rywalizacji.
W ostatnich meczach sezonu ciężar gry na siebie wzięła pozyskana awaryjnie, po kontuzji Darii Dubniuk, Greczynka – Lilia Karakasidou. Filigranowa rozgrywająca rzuciła w Warszawie 19 punktów, z czego dwukrotnie za 3 punkty, ale miała także pięć asyst oraz trzy zbiórki. Tradycyjne motorem napędowym zespołu była Britney Jones, autorka 20 punktów (dwie „trójki”) oraz dwóch zbiórek.
M. Kalinowski
