W sobotę, w najciekawiej zapowiadającym się meczu 17. kolejki ligi okręgowej, Jadowniczanka Jadowniki zremisowała z Pagonem Gnojnik. Bezbramkowy remis nie dał więc nikomu przewagi. Oba zespoły mają tyle samo punktów – 29.
Jadowniczanka – Pagen 0-0
W tabeli ligi okręgowej zdecydowanym dominatorem jest Orzeł Dębno. Przewaga spadkowicza z V ligi nad wiceliderem z Gnojnika i trzecią Jadowniczanka wynosiła przed 17 kolejką aż 10 punktów. O ile więc kwestia przewodzenia w rozgrywkach nie wydaje się być dla Orła zagrożona, to właśnie przede wszystkim w zespołach z Gnojnika i Jadownik, ale też z Rylowej i Żegociny powinniśmy widzieć kandydatów do walki o udział w barażu o V ligę.
Mecz w Jadownikach miał piękną oprawę. Kibice obu drużyn żywiołowo wspierali swoich ulubieńców. Ci odwdzięczyli się solidną grą. Może było zbyt mało konkretów, może oba zespoły zbyt rzadko decydowały się na ryzyko. Może… ale mimo, iż żadna z drużyn przede wszystkim nie chciała przegrać i stracić dystans do rywala, to co zobaczyliśmy na stadionie Jadowniczanki stało – jak na tę klasę rozgrywkową – na niezłym poziomie.
Niby grę prowadzili gospodarze – uparcie atakowali skrzydłami wykorzystując często bocznych obrońców, ale dobrze zorganizowani przyjezdni potrafili sprawnie przechodzić do kontrataków. Na konkrety czekaliśmy niemal do ostatnich minut meczu. W 80′ strzelał głową, w dogodnej sytuacji, Tomasz Mól. Chwilę później groźnie uderzył Pagen. Największe emocje przyszłoy w doliczonym czasie gry. Po faulu w polu karnym na Kamilu Bączku arbiter podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł doświadczony Daniel Bukowiec, ale przegrał pojedynek z dobrze dysponowanym, równie doświadczonym Rafałem Lisem. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie.
Remis nie skrzywdził żadnej z drużyn, choć zmarnowany rzut karny odebrał Jadowniczance pozycję samodzielnego wicelidera. Wygrana mogła być tym bardziej cenna, że dzień później liderujący Orzeł niespodziewanie przegrał w Kobylu.














































