Już dziś czekają na pierwsze spotkania barażowe. Orzeł Dębno podejmie Ikara Odporyszów w walce o awans do Hal-Mont V ligi, dojdzie też do pierwszego spotkania Novi/Rzezawianki Rzezawa z Wiślanami Wola Przemykowska.
Orzeł, by powrócić po zaledwie roku do V ligi, musi przejść dwustopniowe baraże. Historia nie jest na razie zbyt łaskawa dla ekip, które zajęły 2. pozycję w grupie bocheńsko-brzeskiej, ponieważ jeszcze żadnej z nich nie udało się wywalczyć awansu w ten sposób, a często kończyły swoją przygodę już na półfinale. Na przykład przed rokiem Okocimski II uległ na tym etapie 0-3 AP Wiśle Czarny Dunajec, która później zwyciężyła też w decydującej batalii (2-0 z Gosłavią Gosławice). Zespół z Dębna ma za sobą niewątpliwie trudny czas. Nie był w stanie utrzymać całkiem okazałej już w pewnym momencie przewagi, w ostatnich czterech meczach ligowych zdobył tylko 5 punktów, ale nadal dysponuje wieloma atutami. W pierwszym spotkaniu podejmie na własnym terenie Ikara Odporyszów, który zajął 2. miejsce w grupie tarnowskiej, a w dwudziestu sześciu meczach zdobył 52 punkty, notując bilans 15-7-4. Lepsza okazała się tylko Dąbrovia Dąbrowa Tarnowska. W środowym finale zwycięzca tego starcia zagra ze Skalnikiem Kamionka Wielka lub Orawą Jabłonka.
Także o 17 w Rzezawie spotkają się wicemistrzowie lokalnych grup Klasy A, a stawką będzie prawo gry w „okręgówce”. Novi/Rzezawianka walczy o powrót na ten poziom po dwóch latach przerwy, dla biorących udział w rozgrywkach piłkarskich od sezonu 2019/20 Wiślan byłby to historyczny sukces. Oba zespoły bardzo długo zajmowały pozycję lidera, ale ostatecznie zostały wyprzedzone przez swoich najpoważniejszych konkurentów. Gospodarze dzisiejszej rywalizacji już od kilku tygodni wiedzieli, że nie wywalczą bezpośredniego awansu, ale z drugiej strony nie musieli też obawiać się rywali z niższych pozycji. Mogli więc spokojnie przygotować się do decydującego dwumeczu, podczas gdy Wiślanie do samego końca naciskali na Sokoła Borzęcin Górny, ale to nie zdało się na zbyt wiele. Trudno przewidzieć, kto ma większe szanse na powodzenie, choć trzeba odnotować, że to goście zdobyli w swojej grupie aż o 12 punktów więcej i mogą pochwalić się świetnym bilansem 21-3-2. Takie statystyki niemal zawsze zapewniają wygraną w rozgrywkach, więc sympatycy tej drużyny mogą mówić o wyjątkowym pechu, że trafili na tak mocnego rywala w sezonie zasadniczym.
MF
