Reklama

A-klasa Bochnia: Podsumowanie rundy jesiennej. Miejsca 6.-10.

W drugiej części podsumowania przyjrzymy się bliżej występom zespołów, które na koniec rundy uplasowały się w środku stawki.

Tabela:
1. Ceramika Muchówka 14 38 56-16
2. Victoria Słomka 12 31 51-12
3. Novi/Rzezawianka Rzezawa 14 31 48-19
4. GKS II Drwinia 13 27 33-16
5. Orzeł Cikowice 13 26 45-25
6. Tarnavia Tarnawa 13 21 23-25
7. Macierz Lipnica Murowana 14 20 22-23
8. Czarni Kobyle 14 17 25-29
9. Błękitni Krzeczów 14 16 28-39
10. LKS Trzciana 2000 13 14 19-25
11. Żubr Gawłówek 14 12 19-39
12. Beskid Żegocina 14 12 29-43
13. Górnik Siedlec 14 11 24-48
14. Zryw Królówka 14 8 21-50
15. Raba Niedary 14 5 16-50

6. Tarnavia Tarnawa – 13 meczów, 21 punktów, 6 Z, 3 R, 4 P, gole: 23-25

Wydaje się, że już na półmetku sezonu zespół z Tarnawy może być pewien, że pozostanie w A-klasie, ponieważ z jednej strony do przewodzącej stawce Ceramiki traci aż 17 punktów (przy jednym meczu rozegranym mniej), za to z drugiej ma także 9-10 oczek przewagi nad drużynami zajmującymi miejsca, których zajęcie będzie wiązało się ze spadkiem do B-klasy. Początek rundy w wykonaniu Tarnavii był bardzo udany, bo wygrała minimalnie swoje pierwsze trzy mecze. Potem bywało różnie, głównie ze względu na problemy kadrowe. W kolejnych dziesięciu meczach zespół zdobył 12 punktów i osunął się na 6. miejsce, jednak wynik na koniec rundy należy uznać co najmniej za przyzwoity, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności. Trzeba bowiem pamiętać, że tuż przed rozpoczęciem sezonu, podczas ulewnych deszczów woda zalała boisko w Tarnavie, przez co drużyna straciła atut gry na własnym terenie.

„Była to dla Nas niebywale trudna runda – ocenia trener Tarnavii, Marcin Ziółkowski. – „Tuż po wznowieniu treningów powódź zniszczyła nasze boisko. Przez chwilę start drużyny w rozgrywkach stał pod dużym znakiem zapytania. Na szczęście okazało się, po raz kolejny, że >>łączy nas piłka<<. Bardzo chciałbym w tym miejscu podziękować zespołowi Trzciana 2000 za okazane wsparcie i użyczenie nam nieodpłatnie swoich obiektów. Bardzo dziękuję również kibicom i lokalnym władzom za pomoc. Mimo, iż przygotowania do rundy były utrudnione to sezon udało się zacząć i to całkiem nieźle. Dysponowaliśmy niezbyt szeroką, ale dość mocną kadrą i liczyliśmy na lokatę w pierwszej czwórce. Nasze plany szybko zostały jednak zweryfikowane. Zaraz na początku rundy straciliśmy kilku kluczowych graczy. Kontuzje wyeliminowały Konrada Rząsę, Szymka Stalmacha, Pawła Gniadka, Kamila Czupera. W trakcie rundy wypadali również Rysiek Banat, Sylwek Kołban , Łukasz Łapczyński. Jeżeli dołożymy do tego Marcina Kopanice i Przemka Satołę, którzy leczą urazy z poprzedniego sezonu, to obraz kadry robi się naprawdę niezbyt ciekawy. Przez ten pryzmat należy oceniać nasze występy. Kiedy zespół był zestawiony optymalnie, to odnosiliśmy zwycięstwa. Ciężko tu wskazać jakieś najlepsze spotkanie, choć gdybym miał wybrać takie, w którym gra mojej drużyny podobała mi się najbardziej, to byłby to mecz ze Zrywem. I nie chodzi tu o wynik, tylko o organizację i sposób gry. Najsłabsze były te mecze w których kompletnie nie mieliśmy składu, czyli z Czarnymi i Rzezawianką. Mam nadzieję, że na rundę rewanżową będę miał już do dyspozycji wszystkich zawodników. Jestem z nimi w kontakcie i rehabilitacja przebiega zadowalająco. Oprócz jednego przypadku, gdzie jest jeszcze kwestia zabiegu. Bardzo się cieszę, że nową rundę zaczniemy już na własnym obiekcie. Ogrom pracy włożony w boisko przyniósł bardzo dobry efekt. Murawa jest perfekcyjna i nadaje się do gry choćby dzisiaj. Nasi zawodnicy otrzymają nowe szatnie. Myślę, że to wszystko pomoże wspiąć się w tabeli nieco wyżej. Choć biorąc pod uwagę wszystkie problemy, to nie mamy na co narzekać. Jeżeli chodzi o ruchy kadrowe, to przynajmniej jeden transfer mamy już dopięty. Oczywiście liczę, że uda się jeszcze kogoś pozyskać. Rozmawiałem przed rundą z kilkoma zawodnikami i z mojej strony propozycja jest nadal aktualna, natomiast inicjatywa należy teraz do zawodników. Mają do mnie kontakt, więc jeżeli wyrażą chęć, to czekam. Oczywiście będę też prowadził inne rozmowy. Mam kilku kandydatów. Zachęcam też chętnych spróbowania swoich sił do przyjścia na trening. Mecze sparingowe zaczniemy na przełomie lutego i marca. Wszystkim fanatykom kopanej życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

7. Macierz Lipnica Murowana – 14 meczów, 20 punktów, 6 Z, 2 R, 6 P, 22-23

Rundę w wykonaniu zespołu z Lipnicy trudno ocenić jednoznacznie. Osobiście spodziewałem się, że podopieczni grającego trenera Damiana Pławeckiego będą w stanie zanotować jeszcze lepsze wyniki, bo to jeden z najciekawszych zespołów w stawce. Na przeszkodzie w zgromadzeniu większego dorobku stanęła słaba dyspozycja na początku sezonu. Po siedmiu meczach drużyna miała na koncie jedynie 4 punkty i w tamtym momencie znajdowała się bardzo blisko dna tabeli. Przełamanie przyszło dopiero pod koniec września, gdy drużyna zremisowała na wyjeździe z solidnym, zwłaszcza na swoim terenie, zespołem LKS-u Trzciana 2000 (1-1), potem pokonała Żubra 2-0, a następnie odniosła cztery kolejne zwycięstwa z rzędu, dzięki którym nie musi już raczej martwić się o utrzymanie. Jeśli utrzyma dobrą formę z końca rundy jesiennej, to wiosną powinna walczyć o pozycje w górnej części tabeli.

8. Czarni Kobyle – 14 meczów, 17 punktów, 5 Z, 2 R, 7 P, gole: 25-29

Runda jesienna w wykonaniu Czarnych wyglądała niemal identycznie, jak rok wcześniej, bo znów po słabym początku zespół zaczął spisywać się dobrze dopiero pod jej koniec, przy czym teraz przełamanie przyszło nieco wcześniej. Dzięki temu zespół zdążył wspiąć się na niezłe 8. miejsce w tabeli. Za kluczowy moment należy uznać zmianę trenera, gdy na trzy kolejki przed końcem rundy Michała Dziubę zastąpił Mateusz Cieśla. Pod wodzą nowego szkoleniowca Czarni wygrali wszystkie trzy mecze, w tym przełamali fatalną passę meczów wyjazdowych, o której za chwilę.

W minionej rundzie Czarni byli zespołem, który zdecydowanie lepiej radził sobie na własnym, coraz ładniejszym boisku. Na inaugurację sezonu przegrali wprawdzie w Kobylu z Victorią (0-3), ale później nie dali się już pokonać w kolejnych sześciu meczach, wygrywając aż cztery z nich. W delegacjach było jednak o wiele gorzej, bo pierwsze sześć takich spotkań zakończyło się porażkami. Przełamać złą passę udało się dopiero w spotkaniu z Żubrem w Gawłówku (2-1). Czarni, podobnie jak Macierz, mogą żałować, że runda jesienna dobiegła końca, bo zanotowali wyraźną zwyżkę formy. Wiosną powinni powalczyć o wyższe miejsca, albo przynajmniej zająć pozycję w środku stawki.

„W meczach kontrolnych przed sezonem pokonywaliśmy niemal wszystkich rywali – wysoko i w dobrym stylu. Nie bez powodu traktowano nasz zespół jako jednego z faworytów ligi” – komentuje prezes i zawodnik Czarnych, Marcin Kalinowski. – „Życie bardzo szybko zweryfikowało nasze plany. Plaga kontuzji – w tym tych ciężkich – dotknęły nas równie szybko, co boleśnie. W efekcie już od pierwszego meczu ligowego w składzie panowała nieustanna rotacja, której konsekwencją były brak powtarzalności i kilka słabszych meczów. Wkradł się marazm, który trzeba było przerwać impulsem. Takim była zmiana na stanowisku pierwszego trenera. Zasłużonego dla naszego klubu Michała Dziubę zastąpił Mateusz Cieśla. Najgorzej wypadliśmy jako zespół w meczach z Beskidem oraz Błękitnymi. Bardzo słabo zagraliśmy w drugiej połowie przeciwko Orłowi. Najlepiej, mimo porażki, wypadliśmy chyba w drugiej połowie meczu z GKS-em II, kiedy grając w dziesiątkę odrobiliśmy część strat i stworzyliśmy sobie kilka dobrych okazji bramkowych. Dobrze wyglądaliśmy również w meczu przeciwko Trzcianie 2000. Mimo wygrania pięciu meczów trudno stwierdzić, że zagraliśmy w nich na miarę posiadanego potencjału. Stąd, choć zajmujemy miejsce w środku tabeli, odczuwamy po tej rundzie niedosyt. W okresie zimowym planujemy rozegranie sześciu meczów sparingowych. Na część meczów jesteśmy już umówieni, szukamy jeszcze dwóch sparingpartnerów.”

9. Błękitni Krzeczów – 14 meczów, 16 punktów, 5 Z, 1 R, 8 P, gole: 28-39

W zupełnie przeciwnym kierunku niż Czarni oraz Macierz podążał zespół Błękitnych Krzeczów. Sezon rozpoczął świetnie, bo zdobył aż 7 punktów w pierwszych trzech meczach, tracąc w nich tylko jedną bramkę. Drugie spośród swoich zwycięstw odniósł zresztą właśnie nad zespołem z Kobyla. Potem było już jednak o wiele gorzej, bo w kolejnych jedenastu występach powiększył swój dorobek o jedynie 9 oczek. Dwa zwycięstwa odniósł na zespołami zajmującymi bardzo niskie pozycje; Beskidem oraz Rabą Niedary. Ten drugi pojedynek zakończył się wprawdzie bardzo wysoką wygraną Błękitnych (10-3), jednak rywale byli w tej rundzie wyjątkowo słabo dysponowani. Dobrej skuteczności nie udało się potwierdzić w kolejnych meczach. 3 punkty w spotkaniu ze Zrywem udało się zdobyć, ponieważ w barwach drużyny rywali zagrał nieuprawniony zawodnik. Błękitni także zaliczają się do ekip, które wolą rozgrywać mecze jako gospodarz. Na boisku w Rzezawie, gdzie rozegrali swoje domowe spotkania, zanotowali cztery zwycięstwa i trzy porażki w siedmiu pojedynkach. W przerwie zimowej zespół czeka sporo pracy, jeśli wiosną chce szybko i bez większych trudności zapewnić sobie utrzymanie. W przeciwnym razie czeka go bardzo trudna runda.

10. LKS Trzciana – 13 meczów, 14 punktów, 3 Z, 5 R, 5 P, gole: 19-25

Drużyna z Trzciany niemal co sezon musi godzić się z odejściem najbardziej zdolnych wychowanków. Z jednej strony to dobrze, że jej gracze są dostrzegani i doceniani przez większe kluby, ale z drugiej trudno będzie drużynie w sytuacji takiego drenażu talentów osiągnąć i utrzymać wysoki poziom. W tej rundzie to się nie udało, ponieważ w porównaniu do poprzedniego sezonu zanotowała ona regres. W takiej samej liczbie meczów zdobyła ona wtedy 19 punktów i zajęła 6. miejsce. Teraz udało się zdobyć jedynie 14 oczek, co stanowi sporą różnicę.

Problemem zespołu były przede wszystkim słabe wyniki osiągane w meczach wyjazdowych. ponieważ w siedmiu spotkaniach wywalczyła zaledwie 5 punktów. Na kolana nie rzuca również liczba zdobytych goli. 19 strzelonych bramek daje bardzo skromną średnią, 1,46 na spotkanie. Przez całą rundę mniej zdobyła ich jedynie najsłabsza w stawce Raba Niedary. Podobnie jak sezon wcześniej, to właśnie LKS jest najbardziej ugodowym zespołem w stawce, bo zanotował najwięcej remisów – 5. Wtedy było ich aż 7. Wczoraj zarząd klubu ogłosił, że funkcję trenera pierwszej drużyny po trzech latach przestanie pełnić Stanisław Tabak. Wkrótce okaże się, czy pod wodzą nowego szkoleniowca zdoła ona poprawić wyniki w rundzie rewanżowej.