Reklama

Piłka ręczna. Kacper Król: „Jarkowi możemy spokojnie zawdzięczać nasze zwycięstwo”

Komu bochnianie mogą zawdzięczać zwycięstwo, jakie błędy nadal popełniają szczypiorniści MOSiR-u i jak wyglądała ich gra z perspektywy sandomierskiej Wisły? O tym mówili na pomeczowej konferencji prasowej przedstawiciele obu zespołów…

Bocheńscy piłkarze ręczni zdecydowanie poprawili swoją grę od czasu spotkania z zespołem z Przeworska, choć początki potyczki z Wisłą Sandomierz łatwe nie były. – Nie zaczęliśmy najlepiej – mówił trener MOSiR-u Ryszard Tabor. – W kilku sytuacjach byliśmy bardzo nieskuteczni, ale z czasem radziliśmy sobie zdecydowanie lepiej i końcówka była już naprawdę zadowalająca – wyliczał szkoleniowiec ekipy z Solnego Grodu. – Obrona była w miarę poprawna, był szybki atak – choć w kilku sytuacjach zmarnowany, było kilka dobrych zagrań w ataku pozycyjnym, a pierwszoplanowymi postaciami byli Jarek Gut i Marcin Janas, który naprawdę wyrasta na lidera drużyny.

Słów pochwały dla wymienionego przed momentem bocheńskiego bramkarza nie szczędził także jego młodszy kolega z drużyny – Kacper Król. – Jarek Gut bardzo nam pomógł w obronie, bronił każdą sytuację, którą zepsuliśmy i spokojnie możemy mu zawdzięczać to nasze zwycięstwo – przyznał otwarcie. Ale i ze swojej gry zdobywca sześciu bramek mógł być zadowolony. – Moje początki na bocheńskiej hali były ciężkie, wszyscy widzieli że miałem problem z przełamaniem się. Na szczęście teraz wyglądało to już zdecydowanie lepiej i mogłem się cieszyć z lepszej skuteczności – dodał.

Co jeszcze zadecydowało o tym, że szczypiorniści z Bochni byli drużyną lepszą? – Lepiej wytrzymaliśmy to spotkanie kondycyjnie, ale co ważniejsze mieliśmy zawodników, którzy weszli na boisko, zmienili Janasa, Zubika czy Króla i byli pełnowartościowymi zawodnikami. Natomiast trener Węgrzynowski nie miał tego komfortu – zaznaczył opiekun MOSiR-u.

I rzeczywiście, w szeregach odmłodzonej ekipy z Sandomierza nie było zmienników, którzy po wejściu na boisko pociągnęliby grę swej ekipy. – Mamy w zespole duże zmiany kadrowe, skład jest zupełnie odmłodzony i potrzebuje sporo czasu żeby gra się zazębiła, a zawodnicy zdobyli doświadczenie – przyznał trener Adam Węgrzynowski. – Mimo to, przez długie fragmenty meczu, gra była wyrównana, szukaliśmy swoich okazji i kiedy zbliżyliśmy się na trzy bramki pojawiła się nadzieja na emocjonującą końcówkę. Niestety, około 48., 50. minuty gra się nam już kompletnie posypała, spieszyliśmy się, oddawaliśmy rzuty z nieprzygotowanych pozycji, mieliśmy problem z wyprowadzeniem kontrataku – podkreślił szkoleniowiec SPR-u.

Dla ekipy z Sandomierza była to druga w tym sezonie porażka, natomiast bochnianie zanotowali drugie zwycięstwo. Czy podopieczni trenera Tabora dołożą kolejne punkty do swego dorobku? Następny mecz MOSiR rozegra w najbliższy weekend w Rudzie Śląskiej, natomiast w Bochni spotka się z ekipą Vive II Kielce 19 października.

Wyniki 2. kolejki:
MOSiR Bochnia – SPR Wisła Sandomierz 30:21 (13:9)
SPR Orzeł Przeworsk – KS Wanda Kraków 24:36 (13:17)
KS KSZO Odlewnia Ostrowiec Świętokrzyska – AZS Politechnika Świętokrzyska Kielce 25:18 (15:10)
UKS Juvenia Rzeszów – KS Vive II Kielce 33:32 (13:16)
MTS Chrzanów – SPR Grunwald Ruda Śląska 37:29 (18:14)

Tabela grupy IV drugiej ligi po pierwszej kolejce
(mecze, zwycięstwa, remisy, porażki, bilans bramek, punkty):
1. KS KSZO Odlewnia Ostrowiec Świętokrzyski 2, 2, 0, 0, 65:42, 4
2. MOSiR Bochnia 2, 2, 0, 0, 60:39, 4
3. MTS Chrzanów 2, 2, 0, 0, 63:54, 4
4. KS Wanda Kraków 2, 1, 0, 1, 51:45, 2
5. SPR Grunwald Ruda Śląska 2, 1, 0, 1, 64:63, 2
6. AZS Politechnika Świętokrzyska Kielce 2, 1, 0, 1, 39:40, 2
7. UKS Juvenia Rzeszów 2, 1, 0, 1, 59:67, 2
8. SPR Wisła Sandomierz 2, 0, 0, 2, 46:56, 0
9. KS Vive II Kielce 2, 0, 0, 2, 56:73, 0
10. SPR Orzeł Przeworsk 2, 0, 0, 2, 42:66, 0.

Joanna Dobranowska