IV liga. S. Zubel: „To są boiskowi wojownicy”

100 0

Pierwszy mecz na wiosnę – pierwsza bramka i też pierwsza kontuzja…

Sławomir Zubel: Chciałbym pogratulować chłopakom za to wyszła przeciwko wyżej notowanemu rywalowi i nie przestraszyła się jednego z faworytów do wygrania ligi. Mieliśmy fajny plan na to spotkanie i dobrze go realizowaliśmy. Mam duże słowa uznania dla chłopaków, a na tę bramkę zapracował cały zespół. Cieszymy się z tych jakże dla nas ważnych punktów.

Po zimowych ruchach kadrowych ciężko było być optymistą, a jednak inauguracja ligi wypadła okazale. Oby tak dalej.

Oczywiście. Chłopakom trzeba życzyć tylko zdrowia. Jest nas jak widać niewielu. Tacy zawodnicy jak Jarek Siwek, Daniel Bukowiec czy Krzysiek Mazur to postaci wpisane w krajobraz tego klubu, tej drużyny i szatni. To piłkarze bardzo trudni do zastąpienia. My ze swojej strony musimy walczyć w każdym meczu o korzystny rezultat, o trzy punkty, aby zapewnić temu klubowi IV ligę. Jeszcze raz chciałbym pogratulować za zostawienie na murawie zdrowia, pokazania charakteru i umiejętności piłkarskich, jak chociażby Krystianowi Jaszczyńskiemu, który świetnie wybronił groźne strzały rywali.

Zszedł pan z murawy na pół godziny przed końcem meczu. Wcześniej został pan sfaulowany w polu karnym przez jednego z zawodników gości, czy to zdarzenie było przyczyną opuszczenia boiska?

Tak to właśnie z tego powodu. Wbiegłem w pole karne zostałem kopnięty w nogę, myślę , że to było dobrze widać z pana perspektywy, niestety odbiło się to na moim Achillesie. Mam nadzieję, że przerwa z powodu tego urazu nie będzie długa.

Czy po tym jednym spotkaniu można z optymizmem patrzeć na dalszą część sezonu?

Ciężko odpowiedzieć na to pytanie na tę chwilę. Powiem tak: ci co są w szatni Krystian Lewicki, Tomasz Marut, Jakub Dobranowski i inni, w tym młodzież posiadają charyzmę, charakter. To są prawdziwi boiskowi wojownicy. Trzeba życzyć im, aby dopisało im zdrowie i będziemy również punktować w kolejnych meczach.

Wspomniany Jakub Dobranowski miał w zasadzie już nie zagrać w tej rundzie z powodu kontuzji kolana. Z Watrą pojawił się w końcówce meczu.

Wyszedł na boisko na własne ryzyko, za tę postawę chcę mu bardzo podziękować. Narażając swoje zdrowie dał bardzo dobrą zmianę. Wziął w końcówce spotkania ciężar gry na siebie, wywalczył dwa ważne rzuty wolne, które wybiły z uderzenia Watrę.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *