IV liga: Jadowniczanka na skraju przepaści

Dla Jadowniczanki mecz z Popradem był jedną z ostatnich szans na odrobienie strat do drużyn zajmujących miejsce ponad strefą spadkową. Przed 25. kolejką drużyna trenera Artura Prokopa, który tym razem nie mógł zagrać z powodu pauzy za żółte kartki, zajmowała ostatnią lokatę z dorobkiem 18 punktów. Zespół z Rytra natomiast plasował się na wysokim szóstym miejscu, a zdołał zebrać do tego momentu 34 oczka. W roli faworyta do konfrontacji przystąpili więc goście, którzy w ostatnich tygodniach prezentowali naprawdę wysoką formę.

Jadowniczanka Jadowniki – Poprad Rytro 0:3
Bramki: Kozak 20, 88, Poczkajski 67
Jadowniczanka: Ziółkowski – Chudoba, B. Rojkowicz, Kulig, Wójtowicz – P. Rojkowicz, Żak, Kamieniecki, Szczygiełek, Lach (62′ Cebula), Stec
Poprad: Wróbel – Dziedzina K., M. Pawlik, Lizoń, Ciężobka – K. Pawlik (75′ Wojtarowicz), Kozak, Duda (89′ Pustułka), Buk (60′ Poczkajski), S. Dziedzina (70′ Ciężkowski) – Zachariasz

Niestety dla Jadowniczanki Poprad zagrał dobrze także i tym razem. Goście od początku spotkania zdobyli przewagę w środku pola i próbowali konstruować groźne ataki. W dokładnej wymianie piłki przeszkadzały jednak dość trudne warunki atmosferyczne, a murawa była bardzo śliska. Goście z Rytra poradzili sobie jednak nawet pomimo tych niedogodności i już w 20. minucie wyszli na prowadzenie za sprawą gola zdobytego przez Kozaka. Jadowniczanka nie miała pomysłu na rozmontowanie dobrze ustawionej defensywy gości. Wprawdzie dobrą okazję udało się stworzyć gospodarzom tuż przed przerwą, ale bramkarz Popradu zdołał dobiec do piłki ułamek sekundy wcześniej niż Andrzej Stec, do którego zaadresowano dobre prostopadłe podanie.

Obraz gry nie zmienił się także po przerwie. To Poprad był drużyną przeważającą i kontrolującą sytuację na boisku. Goście oddali kilka groźnych strzałów z rzutów wolnych, ale wszystkie pewnie obronił Ziółkowski. W 67. minucie nie dał jednak rady powstrzymać zmiennika Poczkajskiego, który strzelił gola po szybkim kontrataku prawym skrzydłem. Sytuacja Jadowniczanki stała się dramatyczna i nie poprawiła jej nawet czerwona kartka dla Poczkajskiego, który tuż po zdobyciu bramki otrzymał dwa napomnienia (pierwsze za symulowanie faulu w polu karnym, a drugie za atak na nogi Wójtowicza). Mimo gry w przewadze Jadowniczanka nie zdołała stworzyć sobie klarownych okazji do zdobycia bramki, a do tego Poprad zdołał jeszcze podwyższyć prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawego skrzydła gola głową zdobył Kozak.

Poprad wygrał ten mecz zasłużenie, gdyż stworzył sobie znacznie więcej okazji i przeważał w każdym fragmencie spotkania. Porażka Jadowniczanki jeszcze bardziej zmniejsza jej szanse na utrzymanie. Teraz nie ma już miejsca na jakikolwiek margines błędu, gdyż każda strata punktów może już ostatecznie pogrzebać jej szanse na przedłużenie przygody w IV lidze o kolejny sezon.

Tekst: Mateusz Filipek