BKS zagrał z Górnikiem Zabrze

Górnik Zabrze pokonał 2-0 BKS Bochnia w charytatywnym meczu towarzyskim rozegranym w sobotnie popołudnie na boisku przy ulicy Parkowej. Bramki dla lidera Ekstraklasy zdobyli: Igor Angulo w 25′ oraz Łukasz Wolsztyński w 77′.

BKS Bochnia – Górnik Zabrze 0-2 (0-1)
Bramki: Igor Angulo 25′, Łukasz Wolsztyński 77′.
BKS Bochnia: Robert Błąkała – Daniel Bukowiec, Michał Ruchałowski, Marcin Motak, Tomasz Rachwalski – Grzegorz Marszalik, Piotr Górecki, Krystian Lewicki, Rafał Strojek, Arkadiusz Budzyn – Tomasz Ciećko. Grali ponadto: Marcin Seweryn – Dawid Grzyb, Filip Korta, Mateusz Mlostek, Bartłomiej Chlebek, Piotr Filipek, Piotr Czerwiński, Karol Filipek, Piotr Kazek, Krzysztof Styrna, Jakub Dobranowski, Marcin Palej, Tomasz Palonek, Mirosław Tabor, Dominik Juszczak.
Górnik Zabrze: Wojciech Pawłowski – Adam Wolniewicz, Michał Koj, Dani Suarez, Kamil Surowiec, Sandi Arcon, Szymon Matuszek, Maciej Ambrosiewicz, Wojciech Kobylarczyk, Łukasz Wolsztyński, Igor Angulo. Ponadto grali: Mateusz Michalski, Daniel Liszka, Bartosz Barczuk, Mateusz Cybulski, Wojciech Wenglorz, Karol Lewandowski, Wojciech Hajda.

Mecz BKS z Górnikiem przyciągnął na stadion przy ulicy Parkowej setki kibiców spragnionych obejrzenia piłki na dobrym poziomie. Uczestnicy meczu, choć towarzyskiego, dali kibicom to czego oczekiwali. Zobaczyli gwiazdy polskiej ekstraklasy z Igorem Angulo, Łukaszem Wolsztyńskim i Dani Suarezem na czele, a także mogli czuć się usatysfakcjonowani postawą BKS Bochnia. Po spotkaniu trener gości – Marcin Brosz, któremu przed meczem orkiestra górnicza zagrała imieninowe „Sto lat” – chwalił gospodarzy za mądra grę zwłaszcza w pierwszej połowie. Gospodarze, którzy wówczas zaprezentowali swój niemal najmocniejszy skład rywalizowali z osłabionym nieobecnością tylko kadrowiczów ekstraklasowym Górnikiem. Obrońcy Bocheńskiego mogli sprawdzić się na tle Angulo, czy też Sandi Arcona, albo atakującego z głębi pola Łukasza Wolsztyńskiego.

Pierwsze akcje Górnika dały się we znaki miejscowym. Dwukrotnie piłka obiła obramowanie bramki strzeżonej przez Roberta Błąkałę. Mimo to jednak, dzięki mądremu przesuwaniu wszystkich formacji, zabrzanie musieli włożyć trochę wysiłku w stworzenie kolejnych okazji pod bramką gospodarzy. W końcu jednak padła bramka dla zabrzan. Piłkę otrzymał w polu karnym Angulo, natychmiast złożył się do strzału i mocnym strzałem z woleja umieścił piłkę w siatce.

Gości, co nie powinno dziwić mieli przez cały mecz inicjatywę. Nie pozwalali na wiele gospodarzom, którzy jednak kilkukrotnie zagościli pod bramką Górnika. W pierwszych 45 minutach w dobrej sytuacji był Rafał Strojek.

Po zmianie stron obraz gry nie zmieniał się. Górnicy atakowali,w czym próbowali im przeszkodzić bochnianie. Z czasem w obu ekipach przeprowadzone zostały zmiany, w bocheńskiej miało miejsce aż 15 zmian. Wśród rezerwowych znalazł się Jakub Dobranowski, który meczem z Górnikiem rozegrał ostatni mecz w barwach BKS Bochnia. Schodząc z boiska koledzy z drużyny stworzyli dla niego pożegnalny szpaler nawiązujący w ten sposób do pożegnania z reprezentacją Polski Artura Boruca. Była pamiątkowa koszulka, uścisk dłoni działaczy i … kogut, który tym razem nawiązywał do zabrzańskiej tradycji.

W 77 minucie po podaniu Sandiego Arcon piłkę w polu karnym otrzymał Łukasz Wolsztyński i strzałem w długi róg zdobył drugiego gola dla swojego zespołu. Bochnianie mniej więcej w tym samym czasie zaprezentowali kilka ciekawych akcji rozegranych na jeden, dwa kontakty. Z dobrej strony pokazał się Karol Filipek, który nie bał się wchodzić w pojedynki z dużo bardziej doświadczonymi rywalami.

Mecz z Górnikiem został zorganizowany, aby wesprzeć rehabilitację zawodników BKS, którzy wracają do zdrowia po ciężkich kontuzjach.