IV liga. Tymbark pokonany, BKS wiceliderem

BKS Bochnia pokonał 2-0 (1-0) KS Tymbark w meczu 15 kolejki IV ligi i objął pozycję wicelidera rozgrywek. Bramki dla bochnian strzelili Krystian Lewicki oraz Krzysztof Styrna. W zespole rywala zagrało czterech piłkarzy wcześniej związanych z bocheńskim zespołem.

BKS Bochnia – KS Tymbark 2-0 (1-0)
bramki: Krystian Lewicki 25′, Krzysztof Styrna 74′.
Żółte kartki: Strojek, Mlostek – Sobczak, Marut
Tymbark: Rafał Pietrzak – Rafał Kluska, Tomasz Marut, Matesuz Fortuna (46′ Grzegorz Duda), Kacper Zwierczyk, Eryk Sobczak, Mirosław Kordeczka, Bartosz Tokarczyk, Sławomir Porębski, Dawid Jarosz (79′ Artur Czernek), Damian Smoleń.
BKS: Robert Błąkała – Daniel Bukowiec (81′ Dawid Grzyb), Mateusz Mlostek (76′ Marcin Motak), Michał Ruchałowski, Tomasz Rachwalski – Arkadiusz Budzyn (67′ Piotr Kazek), Karol Filipek, Krystian Lewicki (67′ Piotr Górecki), Rafał Strojek (67′ Krzysztof Styrna), Grzegorz Marszalik – Tomasz Ciećko.
Sędziowali: Mariusz Kuś oraz Marek Szczecina i Szymon Wiśniowski.

Bardzo udanie dla BKS Bochnia zakończyła się runda jesienna obecnego sezonu. W zaległym meczu 15 kolejki podopieczni Janusza Piątka pokonali 2-0 KS Tymbark. Gospodarze odnieśli jak najbardziej zasłużone zwycięstwo będąc zespołem zdecydowanie lepszym zwłaszcza w pierwszej części spotkania. w pierwszych 45 minutach gry BKS stworzył sobie wiele sytuacji podbramkowych, które powinny przynieść o kilka bramek więcej niż tylko jedna – Krystiana Lewickiego. Strzelał groźnie z dystansu i to kilkukrotnie Karol Filipek, doskonałe okazje miał Tomasz Ciećko, który mógł już do przerwy zgromadzić hat-tricka, uderzał również najlepszy na boisku Grzegorz Marszalik. Jedyna bramka tej części gry padła po dośrodkowaniu z prawego skrzydła Arkadiusza Budzyna. błąd popełnił dobrze spisujący się w tym spotkaniu, prawie dwumetrowy Rafał Pietrzak odbijając piłkę pod nogi nadbiegającego kapitana gospodarzy. Ten wykorzystał prezent i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. goście w pierwszych 45 minutach tylko raz zagrozili bramce Roberta Błąkały. W 10 minucie mocno, ale w sam środek bramki uderzył były bekaesiak – Bartosz Tokarczyk. Niestety jeszcze przed przerwą boisko musiał opuścić Mateusz Fortuna – kolejny były zawodnik BKS, któremu odnowiła się kontuzja łydki.

Po zmianie stron zziębnięci kibice liczyli, że gospodarze szybko pójdą za ciosem i zdobędę kolejne bramki. Musieli być rozczarowani pierwszymi minutami po zmianie stron, bo to goście mieli więcej argumentów. Zaczęli grać szybciej i to pozwoliło im na stworzenie dwóch bardzo dobrych sytuacji. Najpierw poślizgnięcie Michała Ruchałowskiego wykorzystał Damian Smoleń i uderzył z ostrego kąta w światło bramki. Chwilę później ten sam zawodnik kończył z bliska koronkową akcję swojego zespołu, ale nieznacznie przestrzelił.

Pierwsza groźna akcja po przerwie gospodarzy przyniosła prowadzenie. W 74 minucie Grzegorz Marszalik przedarł się lewym skrzydłem, wpadł w pole karne, nawinął obrońcę i podał obok bramkarza do niepilnowanego, stojącego metr przed bramką Krzysztofa Styrny. rezerwowemu nie pozostało nic innego jak dostawić nogę i wpakować piłkę do siatki. Po bramce na 2-0 okazję mieli goście, ale strzał Sławomira porębskiego minął światło bramki BKS-u. Im było bliżej końca zawodów, tym częściej pod bramkę Pietrzaka zapędzali się bochnianie, którzy mogli i powinni zdobyć kolejnego gola. w 84 minucie na raty uderzali Styrna i Filipek. W doliczonym czasie gry idealną sytuację miał Marszalik, ale posłana przez niego piłka, choć minęła już bramkarza i zmierzała do siatki, została wybita z linii bramkowej przez jednego z obrońców.

W zespole gości, obok wspomnianych wyżej Fortuny i Tokarczyka, cały mecz rozegrali do niedawna zawodnicy BKS-u: Rafał Kluska i Tomasz Marut.

Bochnianie pokonali KS Tymbark i przynajmniej przez tydzień (do czasu zaległego meczu Limanovii) zajmować będą, ze stratą punktu do lidera, drugą pozycję w tabeli.