Reklama

Koszykówka. Ikar odleciał bochniankom

Nie udał się rewanż koszykarkom MOSiR-u Bochnia na niepołomickim Ikarze za listopadową porażkę. Podopieczne Macieja Starowicza wyraźnie uległy wyżej notowanym rywalkom 48-77.

MOSiR Bochnia – MTS Ikar Niepołomice 48-77 (13-26, 8-19, 16-17, 11- 15)
MOSiR: Natalia Mazur 14, Aisza Buczek 13, Julia Fortuna 9, Dominika Dziadoń 3, Aleksandra Poradowska 3, Karolina Bojan 2, Sara Marczyk 2, Karolina Przybyła 2, Edyta Rudnik, Kinga Ochel, Dorota Świerszcz, Gabriela Czekaj.
Ikar: Kinga Wilk 20, Iwona Janas 18, Magdalena Puter 13, Agnieszka Piwowarczyk 13, Debora Sajdak 6, Aleksandra Witkowska 3, Janas Julia 2, Patrycja Kłuś 2, Kornelia Czaja, Klaudia Filipowska.

Koszykarki MOSiR-u Bochnia jak najbardziej zasłużenie uległy Ikarowi Niepołomice. Podopieczne Macieja Starowicza przegrały każdą z kwart piątkowego spotkania, będąc tylko w trzeciej co najmniej równorzędnym rywalem dla niepołomiczanek. Te grały bardzo pewnie w obronie, gdzie dobre ustawienie, siła fizyczna i agresja skutecznie uniemożliwiały gospodyniom oddanie rzutu z przygotowanych pozycji. Wiele było w poczynaniach bochnianek indywidualnych akcji, szarż, które od czasu do czasu skutecznie przedzierały się przez szczelną defensywę przyjezdnych. Mimo dużej ruchliwości gospodyń, zaangażowania, włożonych sił w to spotkanie, niewiele bocheńskiej młodzieży wychodziło w tym spotkaniu.

Brakowało przede wszystkim skuteczności. Oprócz niecelnych rzutów oddanych z nieprzygotowanych akcji, wielokrotnie piłka tańczyła na obręczy niepołomickiego kosza, aby pechowo wypaść po jego zewnętrznej stronie. Szczęście nie opuszczało za to niepołomiczanek. Jak chociażby w ostatniej sekundzie trzeciej kwarty, kiedy to Agnieszka Piwowarczyk rzutem z połowy boiska zdobyła trzy punkty dla swojego zespołu. Takich momentów, które poderwałyby gospodynie, a podłamało rywalki, brakowało.

MOSiR kończy fazę zasadniczą w grupie I drugiej ligi na czwartym miejscu.