Reklama

II liga Futsalu: Smutek w Bochni. BSF ABJ przegrał z Maxfarbexem Busko-Zdrój i stracił pierwsze miejsce w tabeli.

Drużyna Bocheńskiego Stowarzyszenia Futsalu nie zdołała kontynuować udanej passy i przegrała po czterech ligowych zwycięstwach z rzędu. Porażka znacznie zmniejsza szanse klubu z Bochni na awans do I ligi. Inicjatywa należy teraz do zespołu z Buska-Zdroju, który do zapewnienia sobie pierwszego miejsca potrzebuje już tylko zwycięstwa nad ekipą AZS UEK Kraków.

BSF ABJ Bochnia – Maxfarbex Busko-Zdrój 3-6 (1-1)

Krzysztof Styrna 20′, Daniel Bukowiec 21′, Patryk Kura 26′ – Adam Imiela 3′, 36′, Marcin Taler 28′, Grzegorz Bizoń 35′, 40′, Dariusz Kuźma 39′

BSF ABJ Bochnia: Krystian Jaszczyński, Kamil Kolanowski – Patryk Kura, Kamil Rynduch, Łukasz Fasuga, Mateusz Matlęga, Daniel Bukowiec, Krystian Lewicki, Krzysztof Styrna, Arkadiusz Budzyn.
Maxfarbex Busko-Zdrój: Jakub Wałach – Marcin Taler, Dariusz Kuźma, Rafał Witkowski, Tomasz Armatys, Rafał Charyga, Łukasz Mika, Mateusz Majcherczyk, Daniel Suchan, Adam Imiela, Michał Krzemiński, Grzegorz Bizoń.

żółta krtka: Bukowiec.

sędziowali: Grzegorz Hamowski, Łukasz Szymczyk (Kraków).

Początek spotkania, którego stawką było zajęcie pierwszego miejsca w grupie, należał zdecydowanie do gości z Buska-Zdroju. Doświadczona drużyna pierwszego gola strzeliła już w 3. minucie, kiedy to do siatki trafił Adam Imiela. BSF bardzo długo nie potrafił stworzyć poważnego zagrożenia pod bramką Maxfarbexu, a inicjatywa wciąż należała do gości.

Wynik 0:1 był wciąż rezultatem korzystnym dla bochnian, dlatego goście próbowali kreować kolejne szanse na zdobycie gola. Liczne próby Maxfarbexu nie przyniosły efektu, a do tego pod koniec pierwszej części przebudził się BSF. Najpierw po świetnym rozegraniu z Krzysztofem Styrną w słupek trafił Daniel Bukowiec. W odpowiedzi groźnie zaatakowali goście, ale na 10 sekund przed końcem pierwszej połowy nikt nie potrafił skierować piłki do pustej bramki. To zemściło się błyskawicznie, bo równo z syreną końcową gola na 1:1 po dobrym rozegraniu z Arkadiuszem Budzynem zdobył Styrna. Mimo dość słabej gry BSF znajdował się w dość korzystnej sytuacji.

Druga połowa zaczęła się świetnie dla bochnian, bo po podaniu od Krystiana Lewickiego mocny strzał oddał Bukowiec. Piłka odbiła się od pleców jednego z piłkarzy Maxfarbexu i wpadła do bramki. Niedługo później BSF przeprowadził najładniejszą akcję meczu. Po szybkiej wymianie podań Łukasz Fasuga kapitalnie zagrał piłkę do rozpędzonego Patryka Kury, a ten minął bramkarza i skierował piłkę do bramki. W tym momencie BSF prowadził już 3:1 i wydawało się, że jest o krok od awansu. Gwoździem do trumny okazać się miały jednak nierozważne faule popełnione w tym fragmencie meczu.

Goście postawili wszystko na jedną kartę i wycofali bramkarza. W przewadze Maxfarbex grał bardzo dobrze, nie popełnił żadnego błędu, który mógłby się zakończyć kontratakiem bochnian, ale nie potrafił też, oprócz jednej sytuacji, przełamać szczelnej obrony BSF-u. W 28. minucie gola kontaktowego zdobył grający zamiast bramkarza Marcin Taler. Aż do 35. minuty BSF bronił się bardzo dobrze. Wtedy jednak poważny błąd popełnił Daniel Bukowiec, bo niepotrzebnie sfaulował jednego z rywali. Był to już szóste przewinienie ekipy z bochni w drugiej części, więc goście otrzymali przedłużony rzut karny, który wykorzystał Grzegorz Bizoń. Od tego momentu gra BSF-u kompletnie się rozsypała. Goście potrzebowali dwubramkowego zwycięstwa, dlatego ruszyli do ataku ze zdwojoną siłą. Najpierw po szybkiej akcji do bramki bochnian piłkę wbił Adam Imiela, a na minutę przed końcem z ostrego kąta trafił Dariusz Kuźma i Maxfarbex był w tym momencie liderem. Drużyna BSF-u w ostatnich sekundach ruszyła do ataku, ale nie potrafiła stworzyć zagrożenia, a do tego gola na 3:6 zdobył Grzegorz Bizoń.

Trzeba przyznać, że wygrał zespół silniejszy i znacznie bardziej doświadczony. Rywalizacja tych drużyn była niezwykle zacięta, pełna zwrotów akcji, ale ostatecznie wygrała ekipa, która prezentowała się lepiej. Obu klubom pozostało rozegrać jeszcze po meczu z zespołem AZS UEK Kraków. Inicjatywa należy teraz do Maxfarbexu. Jeśli zespół wygra swoje ostatnie spotkanie, to zapewni sobie pierwsze miejsce. BSF musi liczyć na wpadkę nowego lidera.

Tabela II ligi:
1. Maxfarbex Busko-Zdrój 7 15
2. BSF ABJ Bochnia 7 15
3. AZS UEK Kraków 6 0