Reklama

Piłka ręczna. MOSiR zakończył sezon tuż za podium

W ostatnim spotkaniu sezonu 2017/18 bocheńscy szczypiorniści, dobrze spisujący się w tych rozgrywkach, byli podejmowani  19 maja przez lidera tabeli AZS UJK Kielce. Co prawda zespół gospodarzy zapewnił sobie wygraną w II lidze już tydzień temu, ale zwycięstwo w sobotnim meczu miało znaczenie prestiżowe i choć osiągnięte, nie przyszło łatwo.

AZS UJK Kielce – MOSiR Bochnia 30:26 (12:13)
MOSiRJarosław Gut, Tomasz Węgrzyn – Mateusz Bujak 7, Mateusz Zubik 7,Mateusz Rogóż 4, Filip Pach 2, Michał Dobrzański 2, Tomasz Wolnik 1, Marcin Janas 1, Hubert Pamuła 1, Wojciech Dziedzic 1. Występowali również: Przemysław Mucha, Jakub Jewiarz, Marcin Jakubowski, Iwo Stopczyński.

Mecz rozpoczął się od dominacji gospodarzy, jednak to w 6-ej minucie bochnianie objęli prowadzenie 2:3. Następnie wynik oscylował wokół remisu z nieznaczną przewagą mosirowców. Od 15-ej minuty to bochnianie przejęli inicjatywę i dominowali na parkiecie w ataku i w obronie. Efektem było zwycięstwo w pierwszej połowie 12:13. W tym to czasie
MOSiR rozgrywał bardzo dobre zawody szczególnie w formacji defensywnej, a fenomenalną formę w bramce prezentował Jarosław Gut.

Druga odsłona zwiastowała również zacięte 30 minut tego spotkania i tak też to wyglądało do 50-ej minuty, w której nieznacznie bochnianie przegrywali 22:21. Ostanie jednak 10 minut obfitowało w liczne błędy przyjezdnych, co skrzętnie wykorzystali gospodarze, zdobywając 8 bramek przy zaledwie 5 rzuconych przez MOSiR. W efekcie po  bardzo dobrym spotkaniu obu zespołów (tak komentowali to kibice, a wśród nich Bogdan Wenta) to jednak drużyna
UJK fetowała zwycięstwo w rozgrywkach i awans do wyższej klasy.

Wybitną formą w tych zawodach, tak jak wcześniej wspominaliśmy, popisywał się Jarosław Gut, który w całym spotkaniu odbił kilkanaście piłek. – Mam mały niesmak po tym spotkaniu, bo tak niewiele nam brakło do tego, aby zakończyć ten sezon na pozycji wicelidera, jednak czające się za nami drużyny grały z teoretycznie słabszymi zespołami i wykorzystały swoją szansę przeskakując w klasyfikacji o jeden i dwa punkty (Zamość i Sandomierz) –relacjonował trener bochnian Marcin Bożek. – Jednak i tak uważam, że osiągnęliśmy dobry wynik w obecnej sytuacji kadrowej, przegrywając w tych rozgrywkach pięć spotkań, z czego jedno po rzutach
karnych. W tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim zawodnikom za poświęcony czas, zaangażowanie oraz profesjonalizm pomimo warunków amatorskich, jak również za bardzo dobrą atmosferę. Czas podsumowań
zostawiam sobie jednak na później, a teraz zasłużony okres roztrenowania oraz mecz pokazowy 7 czerwca związany z X edycją Małej Bocheńskiej Ligi Piłki Ręcznej. Zagramy wtedy z SPR PWSZ Tarnowem – pomiędzy rozgrywkami
dzieci.

– Dziękuję wszystkim, którzy w tym sezonie wspierali zespół naszego klubu w drugoligowych rozgrywkach –mówiła Sabina Bajda dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Bochni. – Szczególne podziękowania kieruję do Gminy Miasta Bochnia, która od lat wspiera finansowo szkolenie i  rozgrywki naszych zawodników. Całemu zespołowi
dziękujemy za dostarczenie nam niezwykle mocnych,  sportowych emocji. Kadrze trenerskiej i kierowniczej za profesjonalne przygotowanie drużyny i konsekwentne prowadzenie jej w czasie całych rozgrywek. Dziękujemy
wszystkim dziennikarzom, którzy z pasją relacjonowali spotkania oraz Kibicom, gorąco wspierających zespół podczas spotkań na parkiecie bocheńskiej Hali Widowiskowo-Sportowej. Zapraszamy za rok!

Wyniki pozostałych meczów 22 kolejki w grupie mistrzowskiej:
MKS Padwa Zamość – SPR Orzeł Przeworsk 36:29 (20:17)
SPR Wisła Sandomierz – PGE VIVE II Kielce 31:24 (16:11)
AZS Politechnika Świętokrzyska Kielce – NLO SMS ZPRP Kielce 24;26 (13:13)

Tabela grupy mistrzowskiej (drużyna, liczba meczów, wygrane, przegrane, punkty):

1. AZS UJK Kielce 14 12 2 35
2. MKS Padwa Zamość 14 11 3 30
3. SPR Wisła Sandomierz 14 9 5 29
4. MOSiR Bochnia 14 9 5 28
5. PGE VIVE II Kielce 14 4 10 14
6. NLO SMS ZPRP Kielce 14 4 10 12
7. AZS Politechnika Świętokrzyska Kielce 14 4 10 11
8. SPR Orzeł Przeworsk 14 3 11 9